„Avatar: Istota wody”: Wielka Woda (oceny: Woda 5/10 za brutalność, Ogień 7/10 za wodę)
- 18 gru 2022
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 3 lut

James Cameron jednak najlepiej czuje się w historiach morskich.
Planeta Pandora zostaje tym razem zaatakowana podstępnie. Bohaterowie muszą szukać schronienia wśród plemion zamieszkujących z dala od lasów.
Główny motyw narracji z pierwszej części pozostaje. To rywalizacja najeźdźców stylizowanych na armię amerykańską z tubylcami planety zachowującymi swoje dzikie, za to ekologiczne podejście. Wątek zostaje rozszerzony o fortel, który pozwala najeźdźcom przeniknąć bliżej społeczności tubylców. Scenariusz staje się wielowątkowy dzięki integracji znanych z pierwszej części bohaterów z innym plemieniem. Z pozoru oba plemiona mają podobne podejście do rzeczywistości, ale różnice są wyraźne. Szczególnie w przypadku młodego pokolenia. Ten konflikt przez dłuższy czas staje się głównym wątkiem filmu.
Dochodzą do tego aspekty czysto rodzinne i wychowawcze. A także poważne dylematy moralne znane z wielu strasznych historii wojennych, np. czy zdradzić tajemnicę, gdy zagrożone jest życie najbliższej osoby. Taka wielość wątków i wprowadzenie nowych bohaterów, także zwierzęcych, powoduje, że film nabiera nowej jakości scenariuszowej, której bardzo brakowało w pierwszej części. Jeśli film jest za długi, to tylko ze względu na końcowe patetyczne sceny, których można było uniknąć, albo maksymalnie skrócić. Wcześniej trudno o znudzenie.
To film brutalny, momentami wręcz okrutny. To może być problem dla szerokiej widowni. Dla młodszych widzów może to być nieodpowiednia propozycja. Zapewne to celowy zabieg, ale może dziwić w kontekście konieczności zwrotu potężnego budżetu 250 mln USD. Ponownie czarnym charakterem jest armia (czytelnie stylizowana na amerykańską), ale nie jest to już tak uwypuklone jak w pierwszej części. Także dlatego, że pojawia się nowy „zły” w postaci morskiego kłusownika. Po stronie dobra wśród nowych bohaterów dominują nastolatkowie, co stanowi pewien ożywczy podmuch (nadmorski), ale kłóci się w dużym stopniu z eskalacją brutalności akcji w momentach kluczowej rozgrywki.
Pod względem wizualnym to produkcja zachwycająca praktycznie w każdej scenie. Kreacja znana z pierwszej części została jeszcze udoskonalona, a nowa morska lokalizacja daje dodatkowe możliwości. Reżyser znany z filmu o tragedii morskiej znakomicie się w tym czuje.
Widzowie mogą wybrać wersję, na którą się zdecydują (3D, IMAX, ScreenX), co nawet skłania do kilkukrotnej wizyty w kinie. Jak na film tak długi, to duży sukces. Długo kazał sobie Cameron czekać na kontynuację Avatara, ale fanów oryginału nie zawodzi, a nawet część krytyków pierwszej części może przekabacić. Najważniejsze dla niego i dla całej branży filmowej jest jednak to, czy zachęci do wizyty w kinie, gdy kina przechodzą w czasach popandemicznych poważny kryzys.
Zalety:
wielowątkowy scenariusz
rodzinne interakcje
nowi, młodzieżowi bohaterowie
wątek zwierząt morskich
aspekty akceptacji i obcości
potępienie kłusownictwa
warstwa wizualna
szalone tempo akcji
pełne wykorzystanie współcześnie dostępnych technologii
wersja ScreenX
Wady:
momentami zbyt drastyczne
przesadnie przedłużane
sztampowe ukazanie armii jako czarnego charakteru
Zwiastun:
tytuł oryginalny: Avatar: The Way of Water
rok: 2022
produkcja: Stany Zjednoczone
premiera: 16 grudnia 2022
gatunek: fantasy
reżyseria: James Cameron
scenariusz: James Cameron, Rick Jaffa
obsada: Stephen Lang, Zoe Saldana, Sam Worthington, Sigourney Weaver, Cliff Curtis, Kate Winslet












Komentarze