09/12/2016

10 grudnia

Szymon Majewski w nieustająco znakomitej formie.

Oczywiście politycznie mnie irytuje, ale uwielbiam jego często abstrakcyjne poczucie humoru. Weźmy na przykład coś takiego: „jak się nazywa „o” które z dupy przeskoczyło na choinkę? – Ozdóbki choinkowe”. No dla mnie mega śmieszne.

Poza tym Majewski prawie się nie powtarza – tym razem tylko o Żydo-bankomacie słyszałem wcześniej. Trochę wymiękam przy nim bo aż tak bardzo nie jest obeznany i nie wiedziałem chociażby kto to Ewa Minge, a nawet pociachany na twarzy sportowiec Popek. Nie wiedziałem nawet o istnieniu diety pudełkowej.

Spektakl 10 grudnia akurat w dniu konkurencyjnych demonstracji na Krakowskich Przedmieściu, więc od tego się zaczęło i od nowej ustawy o zgromadzeniach. Szymon też jest autoironiczny, a jego gościna u Jandy to jak zwykle źródło żartów. Zresztą znakomicie P. Krystynę naśladuje – to jego kolejny atut.

Wadą tych wieczorów fOCHu zaczyna być jednak widoczność. Płaska widownia, w dodatku VIPy przy stolikach. Szymon jest mało widoczny, mój patent to patrzenie na niego w lustrze.

Ale i tak pod względem kabaretu politycznego to obecnie najlepsza propozycja na warszawskich scenach. Można w tych czasach podziału politycznego śmiać się z obu stron? Jak widać na przykładzie Majewskiego – można.

25/06/2016

Odcinek 8

Można nie przepadać za Szymonem Majewskim, ale kilka rzeczy trzeba mu przyznać zdecydowanie na plus:
Po pierwsze – gość ma znakomitą nawijkę, ponad godzinę bez wytchnienia i nawet ręczne notatki którymi macha bez zażenowania nie obniżają wysokiej noty
Po drugie – ma czasami naprawdę odkrywcze i ciekawe spostrzeżenia
Po trzecie – jest niezwykle aktualny, lepiej przeczytać newsy przed jego występem, bo można być pewnym że coś się znajdzie na tapecie
Po czwarte – dla wielu to wada, ale jest obiektywny - dopieprza prawie każdemu (czyli to czego nie potrafią tacy artyści jak chociażby wymieniają obie strony barykady: Fedorowicz i Pietrzak)
Po piąte – jest autoironiczny
Po szóste – nie przekracza (przynajmniej dla mnie) granic dobrego smaku
Po siódme – ma świetny kontakt z publicznością

Ósmy wieczór fOCHu zawierał takie tematy jak: gala KSW, historia faceta który wypadł z okna i jeszcze zaatakował funkcjonariuszy, alarmy bombowe i student chemii z Wrocławia, plakaty „Razem obronimy Polskę” Schetyny, audyt rządu Szydły, rok prezydentury Państwa Dudów, marsze KOD, Robert Lewandowski (tutaj mnie ujął Szymon, bo zawyrokował że się okaże że nie umie grać w piłkę).


Majewski naśmiewa się ostro ze swoich poprzednich doświadczeń zawodowych (TVN, reklamy PKO BP), wspomina śmieszne sytuacje z życia swojej mamy, a także nie oszczędza obecnego zajęcia: solidnie ironizując na temat Krystyny Jandy, kwestii dofinansowania jej Fundacji i niepokorności do „dobrej zmiany”. Jest dowcipny, pomysłowi i autentyczny. I nawet jak się z nim nie zgadzamy, to warto się z nim śmiać.

Please reload