Festiwal Garderoba

03/21/2018

Białołęcki Ośrodek Kultury

Festiwal Teatrów Niezależnych. Odkryliśmy go dopiero rok temu, czyli przy okazji już osiemnastej edycji, ze zdziwieniem przekonując się o bardzo wysokim poziomie artystycznym. Festiwal to wyselekcjonowanych dziesięć spektakli niezależnych teatrów z całej Polski oraz wydarzenia towarzyszące: teatralne, ale także koncerty. Bardzo szacowne jury z Joanną Trzepiecińską, oraz zaangażowani organizatorzy związani z Białołęckim Ośrodkiem Kultury.

Białołęka nie jest teatralnym miejscem, ale BOK aktywnie działa organizując wiele imprez. A Garderoba (nie wiem czemu ciągle myląca mi się z Garsonierą …) jest  taką wisienka na torcie.

Spektakle organizowane są w siedzibie BOK na Van Gogha, ale także w nowym ośrodku na Głębockiej. Nie jest wcale tak daleko, a przynajmniej można, w odróżnieniu od teatrów w centrum, spokojnie zaparkować.

 

Program jest niezwykle intensywny, trudno nawet wygospodarować chwilkę na obiad, a szczególnie na Głębockiej jest pustynia kulinarna. Pewną wadą jest również jest również prezentacja spektakli w dni powszednie od 15.00 co przy pracy w korporacji stanowi przeszkodę. Za to można poczuć klimat szkolny – bo BOK współdzieli budynek z Liceum Ogólnokształcącym (miało to dodatkowy plus w przypadku jednego z tegorocznych spektakli).

 

Słabo jest z promocją, co niestety powoduje że wiele spektaklów ogląda tylko garstka widzów. Odliczając organizatorów i jury to kilkanaście. Szkoda, bo poziom artystyczny jest niezwykle wysoki. Zapewne ta słaba promocja spowodowała, ze to dopiero nasz drugi kontakt z tym Festiwalem, ale udało się nawiązać współpracę, dostajemy darmowe wejściówki i jest bardzo przyjemnie.

#[+#@!? (słowo na G)

03/21/2018

Teatr Układ Formalny

Czwartek godzina 15.00. Na Białołęce, mało przyjazna pora, ale zaczynamy od bardzo mocnego uderzenia. Spektakl w modnej ostatnimi laty konwencji „teatru w szkole”. Wrocławski Teatr Układ Formalny jeździ z tym po szkołach, gdzie widzami są uczniowie. Spektakl uzupełniany jest warsztatami dla młodzieży, podczas których dyskutowany jest temat przedstawienia. Tym razem dotyczył przemocy seksualnej w szkole.

Lokalizacja Białołęckiego Ośrodka Kultury, który współdzieli budynek z Liceum była więc tutaj jak znalazł. Spektakl wystawiony został w dwóch salach lekcyjnych: w pierwszej części odnosił się do trójki uczniów – sprawców, w drugiej do narady w pokoju nauczycielskim z dyrektorką i wychowawczynią.

Twórcy spektaklu postawili na bliską interakcję, uczniowie wykrzykują swoje racje, a nawet rozdają maski na twarz. W drugiej części widzowie są bliskimi obserwatorami grając rolę nauczycieli podczas zebrania.

Spektakl finalnie wygrał Festiwal otrzymując główną nagrodę Jury. Doceniona została również aktorka grająca Dyrektorkę. Chociaż moim zdaniem bardziej wyraziste role mieli aktorzy grający uczniów.

W każdym razie mocne uderzenie – na początek.

Niestety zaczęło się z opóźnieniem i na kolejny spektakl trzeba było przemieszczać się truchtem.

Rokcy Babloa

03/21/2018

Teatr Alatyr

Kolejny ważny spektakl, acz bardziej rozrywkowy. Literówki w tytule są celowe. Warszawski Teatr Alatyr – laureat ubiegłorocznej Garderoby – rzekomo nie dostał zgody na oryginalny tytuł. Pewnie nawet się nie starał. Ale opowiada historię starań Sylwestra Stallone o realizację swojego pomysłu. Mało brakowało, gdyby nie jego niezwykła determinacja, żeby jeden z najlepszych bokserskich filmów w ogólne nie powstał. Aktorzy Alatyra bardzo sprawnie opowiadają historię, przedstawiając zarówno sam scenariusz, jak i dążenia do jego realizacji. Często zamieniają role, jest w tym trochę chaosu, bo poprzeczkę sobie wysoko postawili. Wisienką na torcie jest końcowa, bardzo krwawa walka bokserska przedstawiona w dość rzeczywisty sposób. Oczywiście panowie nie walą się po mordach, ale krew leje się strumieniami, zresztą nie oszczędzają bo … festiwalowa.

Najciekawszym jednak elementem spektaklu są osobiste opowieści trójki aktorów, które przerywają historię Stallone. Dotyczą one kariery aktorskiej, starań  w dostaniu się do szkoły aktorskiej i różnych zajęciach których musieli się imać. Członkowie Alatyra poznali się w Białymstoku i są absolwentami tamtejszego wydziału lalkarska. Kariery jeszcze nie zrobili, chociaż tym przedstawieniem pokazuj niewątpliwy talent.

„Rokcy Balbo” jest często grany w Warszawie w klubie Dzika Strona Wisły. Do Garderoby pasował idealnie, chociaż tym razem nie wygrał.

Bez przesady

03/21/2018

Magdalena Bochan-Jachimek

Alatyr był długi, więc króciutka przerwa na jedzenie (jest bardzo dobry bar w okolicy z domowym jedzeniem i ukraińską obsługą – więc pieczarkowa i kotlecik wszamany ekspresowo) i kolejny hit Przeglądu. Tym razem teatr z pomorza, jedną z aktorek poznałem już na samym początku gdy kupowała bilety dla znajomych.

Spektakl tym razem w konwencji „teatr w teatrze”. Czwórka aktorów spotyka się na próbie sztuki sponsorowanej ze względu na feministyczny wydźwięk. Co prawda reżyserem i scenarzystą są mężczyźni, ale muszą się dostosować do wymogów. Tworzą więc wyolbrzymioną (katastroficzną? J) wizję przyszłości zdominowanej przez kobiety. Niezwykle humorystyczna jest scena spotkania towarzyskiego podczas którego panie emocjonują się finałem ligi europejskiej w piłce wodnej, kobiet rzecz jasna, piją piwo, a panowie nudzą się jak mopsy. Kobiety zdominowały także korporacje, politykę, wprowadzają swoje prawa np. zabraniające używać prezerwatyw. Mężczyźni organizują jakieś namiastki czarnych marszy, ale są to pojedyncze incydenty. Tak przerysowana rzeczywistość zaczyna budzić wątpliwości aktorów, ale jak powiedzieć o tym swoim koleżankom?

Niezwykle pomysłowy i fantastycznie zagrany spektakl – prawdziwe mistrzostwo jak zagrano odmienność płci.

„Bez przesady” nie został dostrzeżony przez jury, ale dość niespodziewanie (typowałem raczej Układ Formalny albo Alatyra do tek nagrody) wygrał w głosowaniu publiczności, więc aktorki które zostały do końca i bawiły się nawet jak już większość się rozjechała miały trochę satysfakcji, aczkolwiek uważam że cała czwórka zasłużyła na jakąś aktorską nagrodę.

Justyna Jary i Pompadur

03/21/2018

Koncert - impreza towarzysząca

Pierwszy dzień Przeglądu zakończyła impreza towarzysząca, jakim był ciekawy koncert. Problemem było rosnąca obsuwa, ale przede wszystkim problemy techniczne. Coś jest nie tak w tym BOKu, bo rok temu wykonawca również narzekał. Tym razem psuły się mikrofony i był problem z odsłuchem. Justyna Jary jakoś jednak z tego wybrnęła i zaśpiewała ciekawe ballady, głównie o makabrycznych zbrodniach w Warszawie („Ruda Mańka”, „Ballada o jednej Wiśniewskiej”, „Ballada więzienna”). Muzyka co prawda na jedno kopyto, ale teksty bardzo pomysłowe. Drobna wokalistka też dodawała uroku, chociaż może za dużo mówiła pomiędzy utworami.

Pierwszy raz

03/22/2018

Białe Słonie

Drugi dzień zaczynamy punktualnie. Warto wiec było dojechać w piątkowy wieczór na czas.

Najkrótszy spektakl tegorocznego Festiwalu, bo tylko pół godziny.

Ale niezwykle ciekawy. Teatr pełną parą: ona i on, prosta historia, ciekawy dialog, bez scenografii, z krótkimi wstawkami muzycznymi i ciekawymi choreografiami tanecznymi.

On przyjeżdża do niej cały przemoczony, Ona czeka, albo i nie czeka, jak to kobieta co chwilę zmieniając zdanie w krótkich szortach i koszulce uwydatniającej obfity biust. Czy dojdzie do pierwszego razu?

Bardzo odważnie zagrane, szczególnie aktorka w erotycznej roli, na której opierał się ten spektakl. Oboje byli do końca Festiwalu, szkoda że nie dostali żadnej nagrody, bo aktorska im się należała, albo jakieś wyróżnienie. Ale widać jury dostrzegło niedociągnięcia, albo w ogóle nie przyszło ten pokaz.

Deklaracja 6888

03/22/2018

Teatr OdRuchu

Jak w szwajcarskim zegarku. Niepotrzebna tylko zapowiedź organizatorki, nawiązująca do odbywającego się w Warszawie protestu kobiet.

Spektakl oparty na ruchu, tańcu. Trudny w odbiorze, ale bardzo ciekawy choreograficznie.

SAM

03/22/2018

Przemysław Wasilkowski

Monodram. Kameralny, ale bardzo trudny w odbiorze. Pomieszane teksty z Szekspira (Hamlet) i Sarah Kane. Świetnie zagrany, ale klimatem nie pasował do Garderoby.

Orestes

03/22/2018

Michał Zadara

Przejażdżka na Głębocką. Impreza towarzysząca. Tym razem stricte teatralna: bardzo ciekawy spektakl: antyczna historia we współczesnej wersji. Ciekawe rozwiązania: pokazanie drzewa genealogicznego, zamienianie postaci – trzech aktorów gra pewnie z sześć postaci i jeszcze chór. Dobre aktorstwo i ciekawy pomysł.

Sorok dniej

03/24/2018

GRUPA Zatrzymać obrotówkę

Dotrzeć w sobotę na Targówek na godz. 13.00 nie jest łatwo. Stąd zapewne od razu obsuwa czasowa, która przeniosła się na cały dzień. A na Targówku nie ma nawet kiosku z batonikami. Trzeba jechać kawałek, a to zajmuje czas.

Ale wracając do teatru, jak się już zaczęło – to od mocnego uderzenia. Bo to spektakl o ataku terrorystycznym na szkołę w Biesłanie, który zakończył się tragicznie. A na Kaukazie jest tak, że zmarłego żegna się 40 dni (tyle samo też podobno nie pokazuje się dziecka). Na ulicach miasta rozstawiono wiec namioty, w których bliscy żegnali przedwcześnie odchodzących bliskich.

Świetna aranżacja, dynamika spektaklu i końcowe przesłanie to jego atuty. Co ciekawe zawarto również racje terrorystów, którzy sami przeżyli swego czasu podobną gehennę ze strony Rosji, o czym oczywiście nikt nie mówił.

Please reload