16 edycja

May 08, 2019

Niestety tegoroczną edycję festiwalu zdominowały nieprzyjemne kwestie organizacyjne. To, że dostaliśmy tylko jedną akredytację, w dodatku płatną 100 zł to jeszcze mało. Gorzej, że nawet z nią nie dało się odbierać biletów, bo seanse rzekomo były wyprzedane. Poszliśmy na bilety na takie seanse i były miejsca wolne. Jakby tego było mało to jeszcze pojawiły się problemy techniczne z napisami. Na filmie z audiodeskrypcja były opóźnienia i po 20 minutach była kłótnia, czy film pokazać od nowa. Na jednym w ogóle napisy się zatrzymały. A na innych zlewały się z tłem. I jak tutaj oglądać?

 

Było jednak kilka filmów wartych obejrzenia.

  1. Na pierwszy plan wysuwa się „Ostatnia góra” o polskiej wyprawie zimowej na K2 (na szczęście wyświetlana w Lunie, gdzie organizacja była dużo lepsza, a obsługa sympatyczniejsza niż w Kinotece). Ukazano wszystkie wydarzenia tak znane z tej medialnej wyprawy: akcja ratunkowa na Nanga Parmat, śmierć Mackiewicza, liczne kontuzje po uderzeniach kamieniem, samowolka Urubko i fiasko wyprawy. Po filmie jeszcze niezwykle ciekawe spotkanie z reżyserem.

  2. „Kto zabił sekretarza ONZ” to śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej w Afryce. Spiskowa teoria dziejów. Trochę podobne do Smoleńska.

  3. „Igrzyska pamięci”. Fantastyczny film. To wprost niesamowite, co może spamiętać ludzki umysł. Na przykład po kilkudziesięciu sekundach analizy odtworzyć układ w przemieszanej talii 52 kart. Temat ciekawy, ale też forma bardzo atrakcyjna.

  4. Bardzo rozczarował film „Kraj bez Boga” o pedofilii w katolickich ośrodkach wychowawczych w Irlandii. Może dlatego, że reżyser był osobiście ofiarą systemu. Szkoda, że nie pojawił się film Siekielskiego.

  5. Rozchwytywana była uroczysta premiera „Symfonii Fabryki Ursus” na którą przyjechali prawie wszyscy wykonawcy, tego ciekawego, chociaż trochę męczącego w oglądaniu filmu. Film miał jednak raczej pozytywny odbiór.

  6. Podobał się także „Ave Satan?” chociaż raził niespójnością. Najpierw na wesoło, a potem zbyt poważnie i nudno z uwagi na motyw stawiania dwóch alternatywnych pomników.

  7. „My generation” – muzycznie o latach 60-tych z punktu widzenia znanego brytyjskiego aktora było dobre, ale to właśnie na tym filmie był problem z napisami.

  8. Ciekawy był „Halston” o znanym swego czasu projektancie mody, ale trochę za długi.

  9. O ciekawym zjawisku zafascynowania zespołami muzycznymi opowiadał „Zanim ich usłyszałam, byłam normalna”.

15 edycja

May 10, 2018

Kolejna majowa edycja. Prawdziwy wysyp dokumentów. Bardzo dobra organizacja, szeroka prezentacja, spotkania z gwiazdami. Jedyny problem to sam dokument jako gatunek, który najczęściej jest przegadany (gadające głowy), nudny i ideologicznie lewicowy, albo nawet lewacki.

Staram się więc wybierać filmy z mojego grona zainteresowań, czyli ekonomia, polityka, sport i historia. Przynajmniej mogę skonfrontować z własną wiedzą.

 

W tym roku mankamentem są także stosunkowo drogie akredytacje: 100 zł od dziennikarza to dwa razy drożej niż na WST, gdzie zwyczajowo ogląda się dwa razy więcej filmów. Aby się zwróciło, w tym roku upchaliśmy więc tyle filmów ile się dało, chociaż bieżące premiery goniły, a jeszcze przesunięto na maj Warszawskie Spotkania Teatralne.

Przyszłość człowieka pracy

May 10, 2018

Wizja przyszłości ludzkości w kontekście aktualnych trendów postępu technologicznego w przeładowanym niesamowicie ciekawymi informacjami filmie dokumentalnym na warszawskiej edycji 15. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity.

 

Już ponad dziesięć lat temu powstał dokument „Śmierć człowieka pracy” ukazujących współczesne trendy globalizacji wpływające na rynek pracy i przyszłość człowieka. Wielokrotnie nagradzany film skupiał się na sytuacji bieżącej będącej efektem rozwoju technologiczne. „Przyszłość człowieka pracy” zgodnie z tytułem idzie krok naprzód prognozując co może się wydarzyć przy takim tempie rozwoju technologii i jak to wpłynie na życie człowieka, o ile będzie to można jeszcze nazwać życiem.

Dokument jest podzielony na dwie części (angielski tytuł lepiej to ujmuje: „The Future of Work and Death”). W pierwszej rozważania dotyczą głównie rynku pracy. Zwraca się uwagę na postępujące trendy automatyzacji i robotyki, które mogą zastąpić pracę człowieka. Twórcy zwracają uwagę, że postęp technologiczny zachodzi w tempie geometrycznym, uświadamiając to znanym przykładem 30 kroków – jeżeli co dziennie będzie stawiać jeden krok więcej to na koniec miesiąca postawimy 30, ale jeżeli codziennie będziemy ilość podwajać, to na koniec miesiąca dojdziemy do astronomicznej liczby jednego miilarda (!!!!). Podobnie może być w przypadku tak szybkiego rozwoju technologii, miniaturyzacji, informatyzacji. Zapewne w pewnym momencie dojdziemy do ściany, jaką chociażby z kosmologii było lądowanie na Księżycu (zapewne wówczas przewidywano, że w 2018 roku człowiek dotrze już na kraniec Układu Słonecznego), ale zanim to się stanie osiągniemy taki poziom że praca człowiek zupełnie się zdezawuowane. Może się okazać, że większość zadań wykonają za człowieka roboty, przykładem tutaj jest chociażby rozwój automatycznych samochodów. Oczywiście natychmiast pojawi się wówczas problem społeczny, co zrobić z rzeszą bezrobotnych, jak im zapewnić byt, zajęcie, środki do egzystencji. Może się okazać, że człowiek będzie mógł sobie własnoręcznie wydrukować podstawowe rzeczy niezbędnej potrzeby, jak na przykład jedzenie, ubranie, czy nawet urządzenie elektroniczne. Pojawia tutaj się zagadnienie związane z piramidą potrzeb Masłowa, jeżeli podstawowe potrzeby będą tak łatwo zaspokajalne, społeczeństwo będzie wymagało potrzeb wyższego szczebla, z samorealizacja, którą będzie osiągnąć najtrudniej.

Pojawia się również problem przeludnienia oraz ograniczonej dostępności zasobów. Kto wie, czy racji nie ma czarny charakter z filmu „Avengers. Wojna bez granic”, Thanos który uważa że każda planeta dochodzi do momentu, gdy jedynym ratunkiem jest usunięcie połowy populacji.

Twórcy dokumentu w bardzo ciekawy sposób ukazują problemy współczesności w kontekście wydarzeń historycznych, porównując chociażby obecna sytuację ludzi pracy do rewolucji jaką było wprowadzenie do fabryk maszyn, czego efektem społecznego było powstanie silnych ruchów związków i idei socjalistycznych.

Jeszcze ciekawsza jest druga część dokumentu zatytułowana wprost „Śmierć”. Zaczyna się ona sekwencją o radykalnym przyroście przewidywanego okresu życia, który stola temu wynosił 31 lat, w dzisiaj wzrósł do 71 lat. Czy jednak organizm człowieka jest przystosowany do tak długiego życia. Nawet jak medycyna upora się ze współczesnymi chorobami powodującymi największą śmiertelność, na co się zresztą wcale nie zanosi, czy nie pojawią się nowe – jeszcze bardziej zabójcze, tyle że występujące na przykład po setnym roku życia. Nawet jeżeli uda się przekroczyć te granice to pojawią się konkretne problemy społeczne: opieka nad rzeszą starszych ludzi, czy też przystosowanie ich do tak długiego okresu życia. Twórcy ujmują to ciekawym zagadnieniem, jak porównać doświadczenie zawodowe 540-latka z 23-latkiem.

Niezwykle ciekawym wątkiem jest także digitalizacja życia człowieka. Pojawiła się absurdalna z pozoru teoria, ale czy pojawienie się czegoś na kształt Internetu nie było absurdem jeszcze 50 lat temu, że życie człowieka będzie można przenieść do rzeczywistości cyfrowej, przez co będziemy żyć wiecznie, tyle że pozbawieniu ułomnego, poddającego się chorobom ciała. To dopiero rodzi wątpliwości moralne.

 

Film w reżyserii dwóch osób: Seana Blacknella i Wayne Walsha to koprodukcja aż czterech krajów: Wielkiej Brytanii, Niemiec, USA i Ugandy cierpi na typowy dla tego rodzaju produkcji mankament przegadania. Informacje i ciekawostki są przekazywane widzowi w tempie karabinu maszynowego. Nie ma chwili wytchnienia na zastanowienie, ani skonsumowanie nowej wiedzy, bo od razu dostajemy nowy wątek. „Gadające głowy” są co prawda przerywane ciekawymi wstawkami, animacjami, szybkim montażem, ale trudno nie popaść w znużenie przy takim tempie, uniemożliwiające wychwycenie wszystkich niuansów, które twórcy chcą przekazać widzowi. Czasami lepiej powiedzieć mniej, a dobitniej.

Duchy przeszłości

May 10, 2018

Fidesz jest nowym zjawiskiem na politycznej mapie Węgier. Skrajnie prawicowa partia weszła na stałe do życia społecznego wprowadzając swoich przedstawicieli do parlamentu krajowego i europejskiego. Partia założyła również paramilitarne jednostki Gwardii Węgierskiej. Brzmi znajomo – podobny skręt „w prawo” mamy także w Polsce (wygrana PiS oraz dobry wynik wyborczy Kukiza), więc już z tego punktu widzenia jest to ciekawy film dla polskiego widza. Ale nie jest to dokument o tej partii prawicowej i genezie jej sukcesu. To film o jednostce.

 

Csanád Szegedi już w okresie młodzieńczym po przeczytaniu książki ugruntował w sobie poglądy prawicowe. To on był właśnie jednym z organizatorów Gwardii, wiceprzewodniczącym Fideszu, z ramienia którego wszedł do Parlamentu Europejskiego. Jak większość członków ma on dystans do narodu żydowskiego oceniając holokaust jako część okrutnej II Wojny Światowej. Szegedi aktywnie działa w Brukseli, wydaje się że jego poglądy i postawa życiowa są ugruntowane, niezmienne i czeka go długoletnia kariera polityczna. I wówczas wybucha bomba, która zmieni polityka zupełnie przeorientowując jego postawę.

 

Dokument koprodukcji węgiersko-brytyjskiej zmienia swoje nastawienie równolegle do bohatera. Początkowo jest on o sytuacji politycznej na Węgrzech, rosnącej popularności poglądów prawicowych oraz karierze politycznej (skrajny prawicowiec jest ewenementem w parlamencie europejskim), z czasem jednak kładzie nacisk na samym bohaterze, który przechodzi radykalną przemianę. W pewnym momencie staje się więc filmem o środowiskach żydowskich i traumie wojennej.

 

Przemiana bohatera jest bardzo trudna do ukazania, ponieważ przekracza ona wyobraźnię. Wydaje się, że Szegedi jest po prostym takim typem społecznym, który angażuje się we wszystko na maksa. Stąd w kilka lat może stać po zupełnie przeciwnych stronach barykady. Oczywiście nie podoba to się jego byłym kolegom, ale także nowa społeczność nie do końca wierzy w jego przemianę.

 

Nie do końca ukazanie tej przemiany się w filmie udało, momentami wynurzenia bohatera zaczynają być nudne. Ale i tak jest to ciekawy dokument, chociażby ze względu na tak osobliwy przypadek.

Brexitania

May 11, 2018

Idąc na ten film w sobotnie pogodne popołudnie, nie zachęcające do siedzenia w kinie, mijałem ludzi podążających na marsz opozycyjnej partii z flagami Unii Europejskiej. Dokument o zapewne kluczowym wydarzeniu, może nawet początku rozpadu był więc idealnym zwieńczeniem tego spaceru.

 

Twórcy zdecydowali się na odważny zabieg oddając głos ludziom – przynajmniej w pierwszej dłuższej części. Ludzie w krótkich wypowiedziach opowiadają o swoich odczuciach, poglądach, powodach takiego, a nie innego głosowania. Jest to koło 20-25 rozmówców, którzy wypowiadają się kilkukrotnie. Co najważniejsze to ludzie o bardzo różnorodnych poglądach, różnych profesjach. Wielu bardzo ciekawie uzasadnia swoje poglądy powołując się również na swoje doświadczenie życiowe, ale też często zupełnie abstrakcyjnie, czy też banalnie tłumacząc swój wybór. Nie brakuje również osobistych wrażeń będących efektem decyzji Brytyjczyków (niechęć do imigrantów), ale także wskazanie wielu absurdów przepisów europejskich (podwójne kolczykowanie zwierząt).

 

Jakkolwiek ciekawe są te wypowiedzi to film po kilkudziesięciu minutach staje się nużący. Przyjęto czarno-białą konwencje z kwadratowym ekranem. Płynie słowotok praktycznie bez chwili wytchnienia. Trzeba wyjątkowej koncentracji, żeby skupić się na wszystkich wypowiedziach, a tylko niektóre są tak ekspresyjne, że przykuwają uwagę.

 

Jeszcze trudniej jest w drugim etapie, gdy do głosu dochodzą tzw. eksperci. Wypowiedzi m. in. Noama Chomsky'ego, Saskii Sassen, Guya Standinga, Federico Campagniego to już zdecydowanie za dużo.

 

Monotonna forma tego dokumentu obniża jego wartość poznawczą, a szkoda po wiele jest ciekawych wypowiedzi, a różnorodność opinii ukazuje jak niejednoznaczna kwestią jest przynależność do Unii Europejskiej. Można to zadedykować niektórym twardogłowym opiniom polskich „ekspertów” traktujących Unię jako jedyną drogę rozwoju dla naszego kraju.

69 minut z 86 dni

May 11, 2018

Historia grupy uchodźców, którzy próbują przedostać się do kraju docelowego – Szwecji, widziany oczami kilkuletnie dziewczynki, jeszcze nie rozumiejącej otaczającego ją świata. Próbuje się zyskać sympatię dla ludzi uciekających ze swojego kraju, jak wiadomo nie zawsze w dobrych intencjach, dzięki zabiegowi wykorzystania dziecka. To oczywiste nadużycie, ale zapewne dla części widowni skuteczne. „Zobaczcie, jacy oni biedni, a złe społeczeństwa europejskie obawiają się Bogu ducha winnych dzieci”. Obiektywizm nie jest wiec siłą tego filmu, to zwykła agitka broniąca błędnych decyzji o dopuszczeniu zalewu uchodźcami wielu krajów europejskich.

 

Niestety dodatkowo filmy o uchodźców mają tą cechę, że są przeraźliwie nudne i surowe. Także tutaj praktycznie nie ma dialogów, a kolejne etapy wędrówki są słabo rozpoznawane. Tytułowe 86 dni nawet ścieśnione do 69 minut przeraźliwie nudzi. Środowiska, już przekonane do uchodźców, zapewne ten film ujmie nieszczęściem jednostki (w dodatku dziecka), ale do jakże ważnej dyskusji nic nie wnosi. Powtarzane kłamstwo, że ponad połowa uchodźców to dzieci nie stanie się prawdą tylko dla tego że jest powielane napisem na zakończenie filmu.

Wielka zagadka papierosów

May 11, 2018

John Dalli, jeden z wysoko postawionych urzędników europejskich odpowiedzialny za dyrektywę tytoniową zostaje oskarżony o korupcję i usunięty ze stanowisko. Po roku dostaje anonimowe maila z możliwością przekazania informacji o spisku wobec niego koncernów tytoniowych. Dwóch dziennikarzy zainteresowanych tematem rozpoczyna współpracę z urzędnikiem. Tropy jednak zmierzają do nikąd.

 

Czasem jest tak, że twórcy filmu dokumentalnego trafiają na żyłę złota odsłaniając kolejne fakty spraw, o których robią film, a czasem jest tak, jak w przypadku tego filmu, że do niczego ciekawego to nie prowadzi. Trop wiedzie do nikąd, a ostatecznie to nawet wydaje się że te maile to gość sam do siebie pisał.

 

Film niestety nie potrafi uratować fiaska tej sprawy i stacza się w nudę i nic nie znaczące kolejne wypowiedzi bohatera. Duże rozczarowanie, bo temat był ciekawy.

Budda, nastolatki i piłka nożna

May 12, 2018

Wybraliśmy się na ten film głównie z powodu tytułu odnoszącego się do sportu. Ważniejsze jednak było odniesienie do kultury buddyjskiej, o której filmy dokumentalne cechują się powolnością i brakiem ciekawych spostrzeżeń. Tak było również tym razem. Śmiertelnie nudny obraz, nie wiadomo tak naprawdę o czym, a grania w piłkę było tam tyle co kot napłakał.

 

To historia rodzeństwa – chłopak chowa telefon komórkowy, a dziewczyna ukradkiem kopie piłkę, których ojciec chce aby jednak poszli w stronę duchową, a nie materialistyczną – co prawda dostrzega nowe trendy, ale uważa że najważniejsze jest zachowanie rodzinnego dziedzictwa. To rodzi konflikt, którego prawie nie czuć w tym filmie.

ZIEW.

Nawet obrazy pięknych gór są nijakie i nudnawe.

ZIEW.

Książe i dybuk

May 12, 2018

Historia postaci niezwykle ekscentrycznej. Michał Waszyński – reżyser przedwojennych polskich filmów (komedie, ale również dramatyczny „Dybuk” – stąd tytuł), w trakcie wojny w Armii Andersa, pozostał po wojnie we Włoszech gdzie jako celebryta był producentem filmów hollywódzkich. Żyd, który zmienił nazwisko i wyparł się swojej wiary (może dlatego czuł potrzebę wyreżyserowania czego takiego jak „Dybuk”), kryptogej, człowiek zagadkowy i skryty. Czyli z jednej strony świetny, a z drugiej trudny materiał na film dokumentalny.

 

Twórcy świetnie z tego wybrnęli, zebrali pokaźny materiał archiwalny oraz doskonale skomponowali obraz. Z przedwojennej Warszawy wykorzystali wiele archiwaliów, nie omieszkali pokazać wielu fragmentów oryginalnych filmów Waszyńskiego, a także wprowadzili urozmaicenia do „gadających głów”. Świetnie się to ogląda, doceniając kunszt filmowy trochę zapomnianego w Polsce reżysera, ale z drugiej strony pozostaje aura tajemniczości i trochę dziwactwa.

 

Co ciekawe prezentacja na Festiwalu była równoległa do premiery filmu w polskiej dystrybucji kinowej, która jednakże nie wzbudziła wielkiego zainteresowania. A szkoda, bo świetnie zrobiony i jeden z ciekawszych dokumentów ostatnich lat.

Silvana

May 12, 2018

Przypadkowo wpadłem na ten film, tylko dlatego że mecz Legii z Górnikiem nie zakończył się jednak spodziewaną Fetą Mistrzowską.

 

Silvana Imam to popularna w Szwecji piosenkarka, której utwory wchodzą na szczyt list przebojów. Córka Syryjczyka i Litwinki, biała Arabka, angażuje się w protest wobec coraz silniejszych wpływów w Szwecji, nawet tam, partii prawicowych, sprzeciwiających się rosnącemu napływowi obcokrajowców.

Bardzo słabo zrealizowany dokument, w którym nie ma ani muzyki, ani analizy sytuacji politycznej, ani historii dziewczyny, która weszła na muzyczny szczyt. Jest natomiast słowotok, nuda i męczące fragmenty wystąpień na wiecach dla LGTB.

 

A prawica szwedzka ma 100% racji: „cała Szwecja śpiewa z nami wyp…. z uchodźcami”.

Pokolenie pieniądza

May 13, 2018

Rządza pieniądza. Czyli to co motywuje większość współczesnego społeczeństwa. A zarazem jest przekleństwem. Stu najbogatszych zgromadziło większe zasoby niż pozostałe kilka miliardów ludzkości. Pieniądz uzależnia, nigdy go mało.

 

Dokument zaczyna się do charakterystycznej wypowiedzi małej dziewczynki biorącej udział w konkursie tanecznym, która wprost odpowiada na pytanie o motywacje, że robi to dla pieniędzy.

Film trochę chaotycznie porusza różne aspekty problemu, kreci się wokół kilku osób: 40-letniej niezamężnej kobiety, która robiła do tej pory tylko zawodową karierę, dziewczyny dla której źródłem dochody jest branża pornograficzna. Seks i erotyka jest tutaj bardzo eksponowanym elementem, nawet w pewnych sekwencjach dominującym. Jest też trochę o polityce (Trump) i snobizmie – kolekcje torebek, czy też najdłuższe limuzyny – to nawet budzi śmiech. Ale wydźwięk dokumentu jednak jest na poważnie, bo uzależnienie do zarabiania pieniędzy jest co raz bardziej niebezpieczne.

 

Pomimo nie do końca udanej kompozycji film zawiera bardzo wiele ciekawych spostrzeżeń i jest istotnym głosem amerykańskiej reżyserki Lauren Greenfield o współczesnych trendach społecznych.

Widać co prawa, że Greenfield ma lepsze oko do fotografii niż reżyserki, ale w miarę sobie poradziła i błędy filmowe specjalnie tutaj nie rażą, a produkcja jednak trzyma w zainteresowaniu widza, ze względu na bardzo wiele trafnych spostrzeżeń.

Święta Góra

May 13, 2018

Dla Nepalczyków góry to było miejsce święte, przeznaczone dla Bogów. Z przerażeniem patrzyli na pierwsze wyprawy himalaistów. Skądinąd słusznie, bo kończyły się one tragicznie.

 

Ama Dablam nie jest szczytem specjalnie wysokim, nie ma nawet 7 tys. metrów, ale stanowi wyzwanie dla śmiałków. Tak często jest, że nie najwyższe szczyty są najtrudniejszym zadaniem, jak chociażby nasz tatrzański Mnich. Już jedna z pierwszy wypraw zakończyła się tragicznie, bowiem śmiałków zakończyła nagła zmiana pogody – mgła uniemożliwiła finalną akcję, a na pewno zejście z góry.

 

W 1979 roku pod szczytem stanęły dwie wyprawy. Młodzi Nowozelandczycy zostali zatrzymani przez lawinę, w której jeden z trójki zginął, a reszta z ciężkimi obrażeniami próbowała ratować życie. W sukurs przyszła druga, lepiej przygotowana ekipa z samym Reinholdem Messnerem na czele. Akcja ratunkowa jest właśnie fabułą tego specyficznego dokumentu zrealizowanego nie przez kogo innego jak samego Messnera.

 

Większość filmu jest rekonstrukcją wydarzeń z wykorzystaniem archiwalnym materiałów, a także ze współczesnymi wypowiedziami uczestników tych wypraw. Messner może filmowcem nie jest, ale jak mało kto czuje klimat górskich wydarzeń i w sposób niezwykle wiarygodny oraz emocjonujący przedstawia przebieg akcji ratunkowej. Produkcja wręcz wciska w fotel jak najlepszy film akcji. Emocji w każdym razie nie brakuje, chociaż wiemy że akcja ratunkowa skończy się powodzeniem, przynajmniej częściowy. Podkreślić trzeba, że jest to przeplatane statycznymi obrazami modlitwy o przebłaganie Bogów miejscowego mnicha.

 

Bardzo dobry film, ale jak się okaże nie najlepszy górski film na tym festiwalu.

Obcy w sieci

May 13, 2018

Amanda, samotna matka wychowująca dziecko dostaje na facebooku informacje o fajnym facecie. Okazuje się, że Casper jest milionerem, właścicielem wielu nieruchomości. Problemem jest co najwyżej upierdliwa matka i dzwoniąca z pretensjami córka. Amanda spotyka się z Casperem i szybko stają się parą. Wygląda na to, że kobieta trafiła los na loterii. Ale gdy zaczyna być standardowo to przychodzi twist rodem z filmu fabularnego.

 

Ten film jest już specyficzny w samej formie. Akcja bowiem jest rozgrywana w formie retrospekcji, w której Amanda odgrywa swoje przeżycia z Casperem, którego gra aktor. Już to samo może nasuwać widzowi konkluzję, ale i tak jest ona zaskakująca. Można oczywiście dyskutować, czy ta produkcja jest filmem dokumentalnym, ale została zakwalifikowana na DocsAgainstGravity.

 

Pierwsza połowa filmu jest stosunkowo nudnawa, ale druga nadrabia tę niedogodność. Przy okazji stanowi ostrzeżenie dla wszystkich, którzy poznają swoich partnerów przez Internet, czyli tak jak my z Gosią …

 

Ciekawy film, ale kluczowe żeby nie usnąć przed kluczowym przełomem.

Call me Tony

May 13, 2018

Usłyszałem o tym filmie w radiowej trójce i dzięki temu na niego poszliśmy. Trafny wybór.

 

Maturzysta, kulturysta, miłośnik aktorstwa. Główny bohater z Jastrzębia jest niezwykle charakterystyczny. Przed kamerą czuje się znakomicie i to jakieś nieporozumienie, że nie dostał się do szkoły aktorskiej. Może po tym filmie. Widać że chłopak ma niesamowita pasję, a poza tym jest specyficzny. Materiał na gwiazdę.

 

Sam bohater po obejrzeniu filmu stwierdził „Panowie, to jest arcydzieło” i można mu przyznać wiele racji, bo faktycznie znakomicie się ten dokument ogląda z ogromnym zainteresowaniem. Na brakuje konkluzji smutnych, ale również fragmentów komediowych.

Queercore: punkowa rewolucja

May 13, 2018

Poszliśmy na to ze względu na Gosię, ale nawet ona była zażenowana.

 

Nie wiadomo o czym to było, chyba o tym że geje nie pasują do filozofii punków. W dodatku bardzo mało muzyki. Forma lekko urozmaicona przez animacje i okładki zinów.

 

W każdym razie wymęczyliśmy się i zniesmaczeni wyszliśmy z kina.

Zestaw „Na swój sposób”

May 14, 2018

Festiwal Filmów Dokumentalnych to również propozycje edukacyjne dla młodzieży i dzieci. Taki jest zestaw filmów krótkometrażowych moderowany przez prowadzącą dziewczyna, która po każdym filmie rozmawia z dzieciakami.

 

„Na swój sposób” to zestaw trzech filmów, w których wspólnym mianownikiem jest dążenie bohatera do zachowania własnego stylu. Mamy więc „Kate Skejt” o 10-letniej dziewczynie trenującej jazdę na desce, „Życie na plaży” o mieszkańcu Bangladeszu, którego pasją jest surfing oraz „Ukochana dzielnica Sulukule” o dwóch dziewczyna z przedmieścia Istambułu zrywających tańcem stereotypowe wyobrażenie o roli kobiety w ich społeczności.

 

Filmy krótkie, może i przeciętne, ale stanowiły wartość edukacyjną. Bardzo ciekawe wypowiedzi młodzieży – te rozmowy często inteligentniejsze od tych, które prezentują dorośli po oglądanych filmach.

Lubow. Miłość po rosyjsku

May 14, 2018

Rosja to jak wiadomo nie kraj, a stan umysłu. Podobnie więc jest z rosyjską miłością, która odbiega od romantycznej wizji z innych krajów. Jest raczej szorstka, skryta, niejednoznaczna, ale może i wierniejsza?

 

Białoruska noblistka Swietłana Aleksijewicz z bliska przygląda się kilku przypadkom. Film więc się składa z pojedynczych wypowiedzi, niestety głównie nudnych. Słabo jest to również skomponowane. W efekcie postacie są mało wyraziste i opowiadane historie nie interesujące. Trochę szkoda, bo zespół rozmówców jest całkiem ekscentryczny: malarka, fryzjerka, emeryci, nowożeńcy.

 

Widać niedoświadczenie filmowe Swietłany, co innego zrobić materiał na zgrabny film, co innego napisać książkę. Nie popisał się również reżyser Staffana Juléna - słabą kompozycją i kiepskim doborem tekstów.

Score: A Film Music Documentary

May 14, 2018

Czym byłoby kino bez muzyki. Przecież już nawet nieme filmy były urozmaicone grą na żywo. Muzyka charakteryzuje wiele filmów (Indiana Jones, Gwiezdne Wojny) i scen (zabójstwo pod prysznicem u Hitchcocka). Często to proste motywy, ale sztuką było na to wpaść.

 

Fascynujący dokument ze względu na wiele ciekawych wypowiedzi i fragmenty kultowych produkcji ukazanych pod kątem wykorzystania muzyki. Piękna podróż po historii kina, z uwzględnieniem przede wszystkich najnowszych produkcji, co jeszcze bardziej przyciąga widza. To właśnie dzięki umieszczeniu fragmentów filmu udało się urozmaicić gadające głowy, które akurat w tym przypadku i tak są bardzo ciekawe.

Zestaw „Twórcze ścieżki”

May 15, 2018

Kolejny zestaw dla młodych widzów.

 

Tym razem o bohaterach, których pasje są wyjątkowo twórcze. Niezwykle ciekawy film o Holenderce, która robi znakomite fotografie na media społecznościowe "Artystka z Instagrama" ukazujący z jednej strony uzależnienie od popularności w internecie, ale z drugiej niesamowitą pasję i także talent artystyczny. Drugi film „Muzykę mam we krwi” – trochę nudniejszy, o chłopaku z Indii, który chce zrobić karierę jako bębniarz, ale w tym celu musi opuścić rodzinną, biedną wioskę. Na zakończenie powtórka „Ukochana dzielnica Sulukule”.

 

Znowu niezwykle ciekawe rozmowy z dziećmi, acz trochę mniej aktywne były tym razem.

Mantra – wspólne śpiewanie

May 15, 2018

Można było się obawiać, że film o medytowaniu będzie śmiertelnie nudny, ale okazało się że wprost przeciwnie. Reżyserka potrafiła zawrzeć wiele ciekawych wypowiedzi, a wszystko urozmaiciła muzyką. Oglądało się więc z przyjemnością, chociaż tematyka mało interesująca.

Duchy Wojny Domowej

May 16, 2018

Dokument o walce osób pokrzywdzonych przez 40-letnia dyktaturę Franco w Hiszpanii. Wciąż istnieje opór przed osądzeniem winnym, a sam były przywódca cieszy się w wielu środowiskach estymą.

 

Jest to bardzo ciekawe w kontekście polskich doświadczeń, gdzie padają podobne argumenty w przypadku ataków na byłych ubeków i komunistów. A to: „nie grzebać się w przeszłości”, a to: „brak odpowiednich norm prawnych”, a to „wybierzmy przyszłość” a’la Aleksander Kwaśniewski. Co ciekawe walkę o sprawiedliwość w Hiszpanii prowadzą środowiska lewicowe, pewnie zaprzyjaźnione z tymi którzy w Polsce odmawiają procesów wobec zbrodniarzy komunistycznych, a Jaruzelskiego i Kiszczaka chowają z honorami.

 

Film odrobinę zbyt chaotyczny i przegadany, ale zapewne dla samych zainteresowanych, którzy świętują każdy wyrok dający nadzieję na sprawiedliwość, niezwykle ważny.

W otchłani futbolu

May 16, 2018

Laurentiu Ginghină, rumuński urzędnik, w młodości doznał kontuzji podczas meczu piłkarskiego. To skłoniło go do pomysłów zweryfikowania zasad gry w piłkę nożną, aby nie była ona aż tak brutalna, a pozostawała atrakcyjna dla kibiców. Pierwszy pomysł polegał na …. ścięciu rogów boiska. Podobno ośmiokąt będzie sprzyjał płynności, a i mniej będzie faulów przy narożniku. Kolejny pomysł polegał na podziale boiska na strefy, których poszczególne formacje nie mogły przekraczać.

Najciekawsze jest to, że Ginghină traktuje swoje pomysły niezwykle poważnie i poświęca im dużo czasu. Nawet wdrożył ten eksperyment w piłce halowej.

Po części więc staje się on dla reżysera Corneliu Porumboiu alegorią samej Rumunii, której jako kraj nie sposób traktować poważnie. Kino rumuńskie, fabularne, jak wiadomo ostatnio co raz bardziej docenione ma właśnie takie podejście, bardzo sceptycznie podchodzące do swoich rodaków.

 

Może trochę nudnawy jest momentami ten film, ale pomysły Rumuna pozostają w pamięci. Jako abstrakcje, ale zawsze.

Adwokat terroru

May 16, 2018

Jacques Vergès, francuski adwokat, który bronił największych zbrodniarzy (Slobodana Miloševica, Saddama Husseina). Najciekawszy z całego filmu jest tekst czy broniłby Hitlera: „broniłbym nawet Busha, gdyby ten się przyznał.

Realizacyjnie trochę niechlujnie, chaotycznie i za dużo gadania samego bohatera. Film poza tym zdecydowanie za długi – ponad dwie godziny. Byli nawet widzowie którzy wychodzili. Ale kilka ciekawostek pożytecznych.

Góra

May 16, 2018

Jeszcze 300 lat temu nikt nawet nie myślał o wchodzeniu na górskie szczyty. Uważano je za siedzibę bogów i miejsce do którego nawet się nie powinno zbliżać. Jednak rozwój miast i zamknięcie w nich człowieka wyzwoliło niesamowita pasję. Góry obecnie wykorzystywane są jako wyzwanie, pasje, wyzwolenie adrenaliny. Z drugiej strony pokazują potęgę natury, która nie rzadko wygrywa z człowiekiem.

 

Fascynujący dokument pod względem realizacyjnym. Zdjęcia gór są wręcz oszałamiające, zarówno te z szerokiej perspektywy, jak i zbliżenia.

 

Tematycznie film ukazuje wiele ciekawych aktywności, od wspinaczki po sporty ekstremalne: jazdy rowerem, zjazdy na nartach, lotnie, a nawet spadochrony.

Zaletą filmu jest również ukazanie ciemnej strony gór: wypadki, odmrożenia, ludzkie tragedie.

 

To absolutnie niebywały dokument, chyba najpiękniejszy film o górach w historii kina. Mogliby go wprowadzić do dystrybucji kinowej –bo obejrzeć go w kinie to prawdziwa rozkosz. Dodatkowo znakomity nastrój tworzy swoim tembrem głosu sam Willem Dafoe.

Wszyscy ludzie Berniego Sandersa

May 17, 2018

Kampania wyborcza Sandersa - kontrkandydata Hilary Clinton w ramach wyboru wśród demokratów. Jak się okazuje rywalizacja ta była bardzo ostra, a zwolennicy Sandersa wyjątkowo negatywnie podchodzili do Clinton – jak się zresztą okazało słusznie. Tyle że ich kandydat był jeszcze gorszy i on to z pewnością by przegrał z obecnym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Sanders jawi się jako miękki polityk, zupełnie nie rozumiejący realiów współczesnej Ameryki, wspierający mniejszości i uchodźców – co było jego podstawowym elementem kampanii. Po części więc można się sporo ciekawych rzeczy dowiedzieć o kulisach nominacji Demokratów.

 

Można też odnieść się do samego filmu. Jeżeli kampania Sandersa była tak źle realizowana jak film o niej, to nic dziwnego że przegrał z kretesem. Produkcja ma męczącą narrację, wiele niepotrzebnych scen – jak chociażby chodzenie z domu do domu, jest wprost irytujący, mało jest w nim konkretów i ukazania zalet kandydata. Ciężko się to ogląda i całe szczęście że ten Sanders poległ z kretesem.

 

Fabuła skupia się wokół dwójki starszych osób, którzy nie sprawiają najlepszego wrażenia, raczej zapatrzonych we własne poglądy, zacietrzewionych oszołomów. Ich dyskusje są mało ciekawe, a wzajemne stosunki irytujące. Trudno ich polubić, więc trudno żeby przekonali do samego tytułowego bohatera.

Walc Waldheima

May 17, 2018

Kurt Waldheim startował w wyborach na Prezydenta Austrii w 1986 roku. W trakcie II Wojny Światowej służył on jednak w armii niemieckiej: był na froncie wschodnim, a później na Bałkanach. Tłumaczy się że był tylko żołnierzem wykonującym rozkazu, ale istnieją przesłanki że na Bałkanach brał czynny udział w zbrodniach wojennych. W trakcie kampanii wypominają mu to organizacje żydowskie.

 

Ciekawy dokument, także w kontekście ostatniego sporu polsko-izraelskiego. Pokazujący bowiem zaangażowanie organizacji żydowskich w tego typu tematy. Inna sprawa, że Waldheim faktycznie coś miał za uszami.

 

Co prawda sprawa już trochę przebrzmiała, ale twórcy dokumentu zebrali ciekawy materiał ukazujący także specyfikę austriackiej kampanii wyborczej. Może trochę za dużo gadających głów, a za mało archiwaliów. Ale ogólnie ciekawy materiał.

 

A sam Kurt był wiele lat prezydent Austrii mimo izolacji wielu krajów. I jakoś Austria się od tego nie zawaliła, co zadedykować można tym którzy obawiają się współcześnie izolacji Polski, tylko dla tego że jest niesłusznie oskarżana o współudział w holokauście.

Szukając Jezusa

May 17, 2018

Autorski projekt Katarzyny Kozyry – artystki, rzeźbiarki, laureatki Paszportu Polityki. Wygląda jakby efekt trochę przerósł pomysłodawczynię.

 

Miał to być bowiem dokument o ludziach nawiedzonych, którzy w specyficzny sposób manifestują swoją wiarę. Tymczasem z rozmów z tymi ludźmi można wynieść wiele ciekawych spostrzeżeń o wierze i religijności. To raczej autorka wypada przeciętnie, bo zdecydowanie ustępuje tym ciekawym wypowiedziom.

 

Dokument też zawodzi realizacyjnie, jest męczący, źle skomponowany, a gadające głowy nie mają żadnej alternatywy poza łażeniem Kozyry w krótkich kieckach. Całość wygląda jakby źle zmontowana, albo nawet nie skończona. Brakuje przesłania, ale to może dlatego, że efekt przerósł cel artystki.

Matangi / Maya / M. I. A.

May 17, 2018

Mathangi „Maya” Arulpragasam pochodząca ze Sri Lanki wokalistka, która zrobiła jako M.I.A. oszałamiająca karierę wprowadzając swoje piosenki na szczyty list przebojów. Dodatkowo jej aktywność w sprawach swojego kraju i ekstrawaganckie zachowanie było źródłem wielu skandali.

Przyjazd artystki do Warszawy był wydarzeniem tegorocznego festiwalu (rok temu była Cicciolina), ale niestety nie daliśmy rady brać udział w tym wydarzeniu. Film jednak nadrobiliśmy jak już piosenkarki nie było.

 

Pierwsza część produkcji jest przeciętna: początki kariery, jakieś stare nagrywane filmiki. Ciekawie zaczyna być dopiero jak Maya jest już sławna i zaczyna krytykować sytuację polityczną we własnym kraju. Epicentrum staje się jej występ z Madonną podczas finału Super Bowl (który ogląda cała Ameryka), gdy pokazała publicznie fucka. Wówczas rozpętała się ogólnokrajowa awantura.

 

Sama Maya wygląda na ciekawą osobowość i może trochę zabrakło w tym filmie jej dogłębniejszego portretu. Ale ogólnie końcówka nadrabia gorszą pierwszą fazę i należy pozytywnie ocenić tę produkcję.

Love Express. Zaginięcie Waleriana Borowczyka

May 17, 2018

Walerian Borowczyk jako reżyser znany jest przede wszystkim z filmu „Dzieje grzechu”, który zaskakiwał erotyką. Sprowadziło to trochę Borowczyka do roli producenta erotyków, był nawet reżyserem Emmanuelle V.

 

Kuba Mikurda w swoim dokumencie kreśli jednak pełniejszy obraz ukazując całą karierę, uwypuklając niewątpliwy talent i dość zaskakujący szybki schyłek kariery.

 

Jedną z pierwszych wypowiedzi jest Andrzeja Wajdy, który wspomina studencki okres, gdy profesor stwierdził że w ich gronie jest jeden prawdziwy geniusz, wskazując na Borowczyka. Faktycznie jego pomysły w produkcjach animowanych, oraz zaangażowanie w realizacji późniejszych fabuł wskazują na wielki potencjał. W dużej mierze jednak zmarnowany późniejszym erotycznym zaszufladkowaniem, a może brakiem siły przebicia samego reżysera. Mikurda za bardzo w to nie wchodzi, pokazuje jednak niezwykłą historię, na pewno niedocenionego polskiego twórcy.

 

Film Mirundy ma znakomite tempo, wszystkie dobrane wypowiedzi są „w punkt” i coś wnoszą. Prawdziwym rarytasem są fragmenty filmów wraz z odpowiednim komentarzem ukazującym charakter reżysera.

 

Znakomicie się ogląda ten dokument czyniąc go jednym z najciekawszych filmów tegorocznej edycji.

Mogę przyjść do Ciebie w snach

May 18, 2018

Niezwykle trudnego zadania podjęła się polska reżyserka Wiktoria Szymańska. Jest to bowiem film o śmierci najbliższej osoby. Kamera snuje się za zrozpaczonym stratą bliskiego - człowiekiem. Wypowiadane słowa nie wiadomo do kogo należą – żyjącego, czy już zmarłego. Ale czuć obecność tej osoby która już odeszła - na każdym kroku, nie tylko w snach. Chociaż forma filmu wskazuje na zatracenie realności, na jakiś amok po utracie bliskiej osoby.

 

Bardzo trudny w odbiorze film (kilka osób wyszło), ale wyjątkowy. Jak słusznie zauważyła reżyserka, to co nas łączy ponad podziałami, to doświadczenie śmierci (ostatnie wydarzenia w Polsce pokazały że jednak nie wszystkich to dotyczy).

 

W filmie wystąpiła Irene Jacob, która realizuje z Szymańską inny projekt.

 

Po filmie było również spotkanie z reżyserką, podczas którego wyjaśniała swoje motywy i przekaz tej trudnej w odbiorze pozycji.

Zamknij się i graj na pianinie

May 18, 2018

Chilly Gonzales (właściwie Jason Charles Beck) – ekscentryczny kanadyjski muzyk, pianista. Kariera od gościa wygłupiającego się na prywatnych występach do grającego z orkiestrą symfoniczną. Gonzales również po koncertach szokował i prowokował skandale.

 

Dokument trochę chaotyczny, ale ma lepsze momenty – głównie śmiesznych koncertów.

Film o niczym

May 20, 2018

To naprawdę zgodnie z tytułem jest film o niczym. Ale nie o niczym, a NICZYM. Nic bowiem zstępuje (przybywa?) na Ziemię i wyrusza w wędrówkę podczas której wzbudza podziw, zainteresowanie i poklask.

 

Film jest skonstruowany na podstawie monologu, NIC wędrując sobie mówi, opowiada, analizuje. W dodatku wierszem, co napędza dystrybutorowi problemu z tłumaczeniem.

Kolejne fazy wyprawy podzielone są na rozdziały jak w Starym Kinie.

Specyficzny film, który jednak pomysłem i realizacją niezwykle intryguje. Co ciekawe został on nakręcony aż przez 62 operatorów w 70 krajach.

Film ten wybrano jako film otwarcia tegorocznej edycji.

 

Celem filmu jest sprawienie, by każdy widz doświadczył tego pozytywnego potencjału Niczego na swój indywidualny sposób, poprzez czystą kinową przyjemność. Jeśli ten mały uśmiech w kąciku twoich ust pozostanie do końca pokazu, misję będzie można uznać za więcej niż udaną”.

Love w tenisie znaczy zero

May 20, 2018

Bardzo ciekawy i dobrze zrealizowany film o tenisie.

Naprzeciwko reżysera siada Nick Bollettieri – człowiek który zmienił system szkolenia tenisistów poprzez utworzenie własnej szkółki o bardzo rygorystycznym systemie treningu. Spod jego ręki wyszły takie gwiazdy jak Andre Agassi, Borys Becker, Jim Courier, Martina Hingis, Maria Szarapowa, a nawet siostry Williams. Najciekawszy wątek to Agassi, który jako jedyny nie zgodził się wystąpić w filmie ze względu na konflikt ze swoim trenerem, z którym rozstali się w burzliwym konflikcie.

Co prawda realizacyjnie to głównie gadające głowy, jednak dla każdego zainteresowanego sportem jest to bardzo ciekawy film. Zdecydowanie najciekawsze są fragmenty meczów, w tym prestiżowe pojedynki Agassi-Becker.

Westwood: Punkówa, Ikona, Aktywistka

May 21, 2018

Tytuł był zachęcający. Ale efekt bardzo rozczarowujący. Nudny, bez pomysłu i puenty.

 

Historia życia Vivienne Westwood – projektantki mody. Punk jest tutaj co najwyżej w tytule. Zupełnie nie czuć charyzmy bohaterki i jej wpływu na modę oraz kulturę masową.

Główne wątki do kwestia nagradzania i doceniania bohaterki oraz jej zaangażowanie w kwestie związane z ochroną środowiska.

14 edycja

May 10, 2017

Bardzo dużo filmów, spotkań, imprez towarzyszących, koncertów. Prawdziwa gratka dla zwolenników filmów dokumentalnych – do których niestety się nie zaliczam. Ale doceniam rozwój tej imprezy, a czasem też trafię na coś, co mi się spodoba.

Złapać oddech

May 11, 2017

Film o religii. Ale nie wiadomo w sumie z jakim przesłaniem, bo tak nudny, że aż się nie chce śledzić tekstów wypadających z „gadających głów”. Mówią one, że to Bóg odpowiada za wszystko, co ich spotyka w życiu, i że modlitwa jest sposobem na problemy dnia codziennego. Próbowałem przez moment wyczaić, czy twórcy filmu chcą taką tezę postawić, czy wprost przeciwnie – ośmieszają ją, ale nie dałem rady.

Przekonania

May 12, 2017

O odmowie służby wojskowej w Rosji. Kilka przypadków takich wniosków: przed komisjami i w sądzie. Nawet kilka ciekawych wystąpień.

 

Zastanawiałem się przede wszystkim jak w Rosji Putina twórcom tego filmu udało się uzyskać autentyczne zapisy filmowe posiedzeń. Nie jest to jakiś specjalnie dogłębny dokument, ale można obejrzeć, szczególnie dla osób interesujących się pacyfizmem albo sytuacją polityczno-wojskową (wątek ukraiński) w Rosji.

Wszystkie rządy kłamią

May 12, 2017

Dla takich filmów warto chodzić na ten festiwal i nawet wielokrotnie naciąć się na nudny dokument.

O polityce i niezależnym dziennikarstwie. Nawiązanie do postaci I. F. Stone, niezależnego dziennikarza z USA lat 60-80tych.

Dokument poruszający wiele historycznych (Wietnam, Saddam Hussejn), a także aktualnych (Trump, Hilary, emigranci z Meksyku) wątków. A przede wszystkim o potrzebie niezależnego dziennikarstwa i mediach głównego nurtu (które jak okazuje się są w USA jeszcze silniejsze niż u nas). Może czasami trochę zbyt skacze po tematach, ale jako całość jest ciekawie zmontowany, zawiera archiwalia i dużo elementów uatrakcyjniających, nudną zazwyczaj konwencję filmu dokumentalnego.

Tancerze Madonny

May 12, 2017

O tancerzach towarzyszących Madonnie w latach 80-tych w trasie koncertowej, a także o produkcji filmu „W łóżku z Madonną” – oczywiście wybuchł skandal. Film bardziej niż o samej trasie opowiada o tym co się wydarzyło potem: homoseksualizm, nałogi, choroby (AIDS), konflikt prawny z piosenkarką.

Trochę jest za dużo „gadających głów”, ale ogólnie z filmu można się dowiedzieć wielu ciekawych spraw. Dla środowiska LGTB to na pewno ważny film, bo pokazuje bardzo obiektywnie ich problemy.

Kino przyszłości

May 13, 2017

Ciekawy, acz niestety nierówny, i przede wszystkim za długi (przez co obejrzałem tylko pierwszą połowę) dokument o historii kina. Głównie o procesie digitalizacji.

 

Bardzo ciekawe rzeczy jak można komputerowo zmieniać rzeczywistość filmową. Niepotrzebnie natomiast utyskiwania na konieczność zamykania fabryk Kodaka (sceny jak rozmontowują, burzą – zupełnie niepotrzebne).

Dawson City: Czas zatrzymany

May 14, 2017

Używana w początkach kina taśma celuloidowa była łatwopalna. Wiele seansów kończyło się pożarami, były nawet ofiary śmiertelne. Aż 75% niemych filmów uległo zniszczeniu. W okolicach Dawson City odnaleziono podczas prac budowlanych zasoby filmów z przełomu XIX i XX wieku.

Dokument Billi Morrisona jest hołdem dla początków kinematografii. Ukazuje fragmenty odnalezionych filmów z delikatnym podkładem muzycznym oraz pisanym komentarzem. Jest to z pewnością bardzo ciekawy eksperyment, ale niezwykle nużący. Pokazane fragmenty gorączka złota, rozwoju przemysłu, zwykłych ludzkich losów, zmian w mieście same w sobie są ciekawe. Ale zestawione w dwugodzinny dokument - nie do strawienia.

Obietnica

May 15, 2017

35 lat temu doszło do brutalnego morderstwa bogatego małżeństwa w Virginii. Oskarżony został chłopak córki, oraz dziewczyna jako zachęcająco do zbrodni. Jens Söring – syn niemieckiego dyplomaty oszalały w miłości do ekscentrycznej blondynki Elizabeth Haysom. Oboje zostają skazani na długie więzienie. Dziewczyna obciąża chłopaka, on twierdzi że jest niewinny. Zostaje skazany w oparciu o zeznania blondynki i dowód w postaci śladu stopy. Po latach wyrok budzi co raz więcej wątpliwości.

 

Dokument Marcusa Vettera (który był tak zakręcony, że zamiast do Kinoteki pojechał na spotkanie do Luny) ogląda się jak połączenie kryminału z dramatem sądowym. Znakomity montaż, ułożenie wydarzeń (mieszanie współczesności i materiałów w okresu procesu), świetny klimat. To jeden z najlepszych dokumentów ostatnich lat, na pewno najlepszy na tym festiwalu. Do obejrzenia ponownego, na spokojnie, może w telewizji.

Cicciolina. Skandal to ja

May 15, 2017

To było wielkie wydarzenie tegorocznego festiwalu. Kinoteka pękała w szwach – przyjechała słynna gwiazda porno. Ilona jest w znakomitej formie: ciepła, sympatyczna, dowcipna, no i wygląda … hmmm TUTAJ

Dokument też dobry - pokazujący praktycznie wszystkie aspekty kariery i działalności węgierko-włoszki, także polityka i zaangażowanie w sprawy społeczne.

Punkt krytyczny. Energia odnowa

May 16, 2017

Polski dokument o zmianach klimatycznych i sposobie pozyskiwania energii. Dobrze zrealizowany, ciekawy w treści, acz bardzo jednostronny ekologicznie.

Zaczyna się od krytyki energii węglowej, później o dziwo atomowej. A wszystko zmierza do wychwalania OZE. Dużo krytyki nowej ustawy, która ograniczyła rozwój elektrowni wiatrowych. Nie byłem do końca – więc nie wiem czy powiedziano również o niedogodnieniach i protestach mieszkańców, którym wiatraki utrudniają życie. Ale i tak warto obejrzeć – jest już cały dostępny na Yutubie.

Aha, jest i Szydło, i Tusk i Leszek Miller – wszyscy mówią to samo. Wungiel.

Nie jestem twoim murzynem

May 17, 2017

Film dominowany do Oscara. Już chociażby dlatego warto obejrzeć.

Tematyka związana z problemem segregacji rasowej. Filmowo jest OK – dużo ciekawych materiałów. Jeżeli chodzi o realizację już dużo gorzej – panuje chaos, trudno zorientować się jakie jest przesłanie (pewnie takie, że czarnoskórzy dalej są prześladowani). Według zapowiedzi miało być o trzech morderstwach: Medgara Eversa, Malcolma X i Martina Luthera Kinga. Ale tak naprawdę był to zestaw pomieszanych dokumentów, z których najciekawsze były wycinki archiwalnych filmów fabularnych.

 

Tak więc – chyba jednak rozczarowanie.

Proces. Federacja Rosyjska vs Oleg Sencov

May 17, 2017

Znana sprawa. Ukraiński reżyser aresztowany pod zarzutem planowania akcji antyrosyjskich na Krymie i sądzony w Rosji. Za Sencovem wstawiali się zachodni reżyserze, ale sądy rosyjskie były surowe.

Dokument niestety przeciętny i przez większość czasu jest nudno. Dodatkowo jeżeli ten film miał być dowodem na krystaliczną niewinność reżysera – to jest wprost przeciwnie. Nie wzbudza zaufania i najprawdopodobniej w nienawiści do rosyjskiej agresji na Krym planował przynajmniej wysadzić pomnik. To co miał zrobić Putin – jak go nie skazać.

W filmie są dwa dobre fragmenty: rozmowa znanego rosyjskiego reżysera Sokurowa z Putinem (w której trudni nie przyznać racji Vladimirowi) i bardzo kiepska mowa końcowa Sencova. Osobiście nie widzę powodu, żeby traktować go jako wielkiego wojownika o wolność Ukrainy, bardziej wygląda mi na faceta z małym urazem psychicznym.

A cały film – rozczarowujący.

Gwiazdy ogłoszeń drobnych

May 17, 2017

Mocna rzecz.

Samira Elagoz – młoda (23 lata), niepozorna, ale całkiem ładna Finka (nie nóż, a dziewczyna). Postanowiła udokumentować swoje spotkania z mężczyznami, z którymi umawiał się przez Internet – portal Craigslist. Niektóre spotkania są bardzo mocne erotyczne, niektóre wręcz niesmaczne (dieta spermowa).

Film jest szybki, z mocną muzyką, może pod koniec trochę już nużący. Na deser ciekawe spotkanie, Samira przyszła w sukni z seksownym rozcięciem i mówiła dużo ciekawych rzeczy.

Amatorzy w kosmosie

May 17, 2017

Dwóch Duńczyków postanawia polecieć w kosmos za 560 tys. euro. I prawie im się to udaje. Dokument, który miał być komedią przeradza się jednak w dramat. Bo okazuje się, że na drodze pasji i marzeniom staje nie brak pieniędzy, a nadmierne ambicje. Im bardziej się rozrasta zespół, im bliżej jest skonstruowania rakiety – tym bardziej wspólnicy się ze sobą kłócą, co obrazują wyświetlane na ekranie rozmowy internetowe.

Ciekawy film, chociaż wyraźnie reżyser pogubił się: chciał pokazać bohaterów z przymrużeniem oka, a finalnie tak się z nimi zżył, że nie potrafił zaakceptować fiaska spowodowanego ciężkim charakterem obojga.

13 edycja