24. Wiosna Filmów

April 14, 2018

Nie mam jakoś szczęścia do tego festiwalu, prezentującego wiele filmów, które już w polskich kinach zagościło i sporo przedpremier. To kino, które najczęściej trafia do kin studyjnych (ale nie tylko, bo w tym roku jest na przykład "Twarz" Szumowskiej). Dobra więc okazja, żeby to obejrzeć (potem często są pojedyncze seanse), z widownią (potem często są pustki na salach) i za darmo (akredytacja). Ale jakoś termin mało sprzyjający.

W tym roku głównym kinem ponownie Praha, ale jest też nowa salka po przekątnej Pod Sowami, oraz nowe, kameralne kino Amondo w samym centrum na Żurawiej.

Trochę jest za mało seansów – w tygodniu od 16, przez co trudno obejrzeć sporo filmów, a wiele się na siebie nakłada.

Oczywiście nie jest to łatwe kino, ale festiwal cieszy się dużym zainteresowaniem i nawet czasami jest problem z biletami.

Do zobaczenia w zaświatach

April 14, 2018

Film otwarcia został wyświetlony zaraz po nudnawej konferencji prasowej. Duży plus dla organizatorów. Film bardzo ciekawy.

Uczciwy człowiek

April 16, 2018

Nareszcie jakiś dobry film irański, obejrzany tylko dla tego że na „Wyspę Psów” nie było biletów. Ale nie było co żałować, bo to tym razem kameralne, ale znakomite kino – o przerysowanej rzeczywistości irańskiej.

Znikasz

April 17, 2018

Duński kandydat do Oscara. Rozczarowanie. Film słabo zrealizowany, niespójny, fatalny reżysersko i jeszcze za długi.

To jeden z tych przypadków, gdy pokaz na festiwalu odbywa się prawie równolegle z premiera kinową. Nie wróżę powodzenia w normalnej dystrybucji.

A książka na podstawie której powstał scenariusz to duński i europejski bestseller.

Piękna i bestie

April 19, 2018

Weekendowy maraton festiwalowy rozpoczynam w piątek o 16.00 filmem koprodukcji siedmiu krajów z tunezyjską reżyserką.

 

Bardzo solidnie zrealizowany dramat młodej studentki. Poruszające i uniwersalne, bo do tego mogło dojść w każdej rzeczywistości.

 

Zaopatrzony w litr cydru zakupionego w pobliskim monopolowym mocno zaangażowałem się w tą historię.

Party

April 19, 2018

Już trzeci raz ten film oglądałem, bo akurat tak się wpasował w harmonogram. A nie jest niczym nadzwyczajnym. Dlatego poświęciłem początek idąc na obiadek, a środek odbierając połączenie telefonicznie. Delektując się cydrem do obejrzałem do końca. Dobrze, że to jest w miarę krótkie. Bo niestety słabiutkie.

Utoya, 22 lipca

April 19, 2018

Wydarzenie festiwalowe, bezapelacyjnie najważniejszy i najmocniejszy film. O wydarzeniach w Oslo, zamachach Breivika, którego nazwisko ani razu nie pada w tym filmie. Temat znakomicie ukazany, szczególnie fakt jak długo trwała gehenna zaskoczonej młodzieży.

 

Film jest znakomity rywalizacyjnie – nakręcony jednym ujęciem. To jeszcze bardziej uwypukla skalę wydarzenia.

 

Jest tylko jeden feler: przesadnie lewackie teksty ukazujące prawicę jako winną wydarzenia, które było dziełem jednostki chorej psychicznej.

Nigdy Cię tu nie było

April 19, 2018

Film kinowy, który jest dostępny w szerokiej dystrybucji, także w multipleksach. Porównywany do „Drive”, a nawet „Taksówkarza”, mi że ze względu na poziom brutalności i inspirację książkową najbardziej kojarzy się z „American Psycho”.

 

Ciężki, niejednoznaczny - na ten festiwal idealny, ale do multipleksów – niekoniecznie.

Tranzyt

April 20, 2018

Sobota zaczęła się gorzej, niż piątek, może dlatego że kupiłem sobie pół litra piwa, a nie litr cydru. Niewiele wykumałem z tego filmu – jakieś pomieszanie współczesnego problemu z uchodźcami z okresem II wojny światowej. Monotonny, za długi, słabo zrealizowany.

Sweet Country

April 20, 2018

Obiadek rozbudził moje filmowe apetyty, a tym czasem druga wtopa. Niby western, ale tak rozwleczony, że pasjonaci gatunku uciekliby z sali kinowej pierwsi. Do tego jeszcze krwawe sceny – zupełnie nie wiadomo po co.

Neapol spowity tajemnicą

April 20, 2018

Trzecia sobotnia wtopa. Dobra scena erotyczna, a potem irytujący kryminał. Główna bohaterka to zupełnie nie wiadomo czego chce od życia.

Walc w alejkach

April 20, 2018

Wisienka na torcie sobotniej męczarni festiwalowej. Najlepszy film o pracy w supermarkecie w historii kina. Melodramat, komedia, dramat. Fajnie zagrany ze świetnymi zdjęciami i różnorodną muzyką.

 

Szkoda tylko, że seans opóźniony i już siedziałem na szpilkach przed ostatnim meczem Blazers w play-offach 2018.

Ramen. Smak wspomnień

April 21, 2018

W niedzielę dotrzeć do Praha na godz. 14.00 nie jest zadaniem łatwym, albowiem ulicami Warszawy biegł maraton. Ale jakoś się udało. Dużo niespodzianką było pojawienie się w ostatnim dniu festiwalowym Gosi, która rzutem na taśmę odebrała akredytację.

 

Niestety mało spóźnienie, które irytowało, bo kolejny film mieliśmy na styku.

 

Ramen to trochę przynudzająca opowieść, której nie można oglądać na głodniaka. Przysypiałem. Ale Gosi się bardzo podobało – dobrze trafiła z tą akredytacją.

Dziedziczki

April 21, 2018

Nie było problemu, bo na drugiej sali też była obsuwa. Więc jeszcze czekaliśmy na Dziedziczki, które okazały się najsłabszym filmem Festiwalu. Zupełnie nie wiadomo o co chodziło. A oczywiście został nagrodzony na jakimś festiwalu w Berlinie.

Kochankowie jednego dnia

April 21, 2018

Dłuższa przerwa spożytkowana na obiad w pobliskiej knajpie „Druga połowa” i pierwszą połowę meczu Wisła-Legia.

Kochankowie to film, który lada chwila w chodzi do kin. Odnosi się stylem do francuskiej Nowej Fali, przez co jest nudnawy i pretensjonalny. Ale przynajmniej krótki. Dało się obejrzeć, ale dupy nie urywa.

Fokstrot

April 21, 2018

Na zakończenie tegorocznego Festiwalu Wiosna Filmów bardzo dobra produkcja izraelska, ukazująca wielopokoleniowa żydowską rodzinę żołnierską. Ciekawe zwroty akcji i znakomita realizacja (szczególnie zdjęcia). Dzięki czemu cały Festiwal pozostawił pozytywne wrażenie.

22. Wiosna Filmów

April 30, 2016

Wiosna Filmów” to festiwal, który ma swój rodowód w samym Kazimierzu. Przeniesiony do Warszawy był prezentowany w lipcu i okazał się klapą. Kalendarzowa przeprowadzka na wiosnę i jest dużo lepiej, szczególnie że zabrała się za organizację ekipa związana z kinem Praha.


To kino ambitne prezentowane później w normalnej dystrybucji w kinach studyjnych, i najczęściej gromadzące po kilka osób na seansie (z nielicznymi wyjątkami). Pod tym względem edycja festiwalowa jest dużo lepsza, bo Praha wypełnia się po brzegi (gorzej z nielubiana jakoś przez widzów Apolonią).


Największa zaleta tego festiwalu to ceny biletów. Osiem złotych to odpowiedni koszt, potem w normalnej dystrybucji trzeba zapłacić najczęściej dwa razy więcej.


Bardzo pozytywnie należy ocenić również ilość filmów. Do wyboru są zarówno pokazy przedpremierowe, jak i dużo filmów już prezentowanych. A w przypadku wielu z nich okres dystrybucji był tak krótki, że można było przeoczyć.


Oczywiście niektóre filmy wołają o pomstę do nieba, i nijak nie wiadomo o co w nich chodzi, ale i takie mają swoich amatorów (szkoda że potem ich nie widać przy normalnej dystrybucji).


W tym roku było kiepsko z zaliczeniem tego Festiwalu z powodów osobistych, udało się obejrzeć zaledwie 4 filmy, ale następne będą dostępne w kinach.
 

Fritz Bauer kontra państwo

April 30, 2016

Rok 1957. Niemcy Zachodnie. Niemiecki prokurator, żydowskiego pochodzenia, Fritz Bauer na tropie faszystowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna ukrywającego się najprawdopodobniej w Ameryce Południowej. W planie deportacji i osądzenia pomaga mu młody adept prawa, nie obojętny na uroki płci pięknej, co okaże się zgubne dla całego projektu. Oczywiście film opiera się na motywie, że Niemcy nie rozliczyli się ze zbrodniczą przeszłością, a dodatkowo pomagają katom ukrywać się.


Film jest praktycznie kopią świetnego „Labiryntu Kłamstw”. Niestety kopią mocno nieudaną. Akcja jest rwana, nie logiczna, aktorzy nie przyciągają uwagi. Brak dramatyzmu i tempa akcji. Może po trochu szkodzi temu filmowi porównywanie do takiego arcydzieła, bo jednak ma w sobie pokłady odkrywanie tej niechlubnej prawdy o powojennym RFN. No ale taka dola, jak ktoś lepiej ujął ten temat to taki film jak „Fritz Bauer kontra państwo” wydaje się niepotrzebny.

 

Ale mimo wszystko otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Locarno. No cóż, temat robi swoje.
 

Śmierć w Sarajewie

April 30, 2016

OPIS

 

Nowy film Danisa Tanovica, znanego ze znakomitej i docenionej Oscarem „Ziemi niczyjej”, jest niestety bardzo dużym rozczarowaniem.


Śmierć w Sarajewie” rozgrywa się w hotelu, do którego przybywa polityk mający wygłosić ważne przemówienie. Fabuła jest trójwątkowa.
1)    Wątek pobytu polityka i przygotowania przemówienia. Ten aspekt jest najsłabiej przedstawiony i sprowadza się do scen samotnego dedykowania tekstu w pokoju hotelowym.
2)    Strajk pracowników hotelowych.
3)    Wspomnienia wojenne na dachu budynku.


Nie udał się Tanovicowi ten film. Powyższe trzy wątki są zupełnie niespójne. Jeszcze jakoś ratują film wspomnienia okrucieństw wojennych, ale jest to zbyt oderwane od całości. Możliwe iż problemem jest inspiracja sztuką teatralną „Hotel Europe” Bernarda-Henri Lévy’ego, po trochę zamknięcie sceniczne płynie z tego filmu. Poza tym sztuka francuska, a tutaj klimaty bałkańskiego. Ten strajk ni wpiął, ni wypiął, nie pasuje to klimatu powojennego.
Historycznie film sięga aż do zamachu na arcyksięcia Ferdynanda, który rozpoczął I Wojnę Światową rozkminiając czy jego sprawca był bohaterem, czy też przyczynił się do tragicznych wydarzeń. Trochę to zbyt odległe w kontekście wydarzeń na Bałkanach po upadku komunizmu.


W zakresie ekonomicznym reżyser chciał (chyba) zwrócić uwagę na dysproporcje w zarobkach osób wykonujących ciężkie prace (jak np. pracownicy hotelu), a nie uzyskają odpowiedniego wynagrodzenia. Ten wątek może byłby jakoś do udźwignięcia, ale w połączeniu wygląda wręcz komicznie.


Aczkolwiek trzeba wspomnieć że nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale zgarnął. Może za samo nazwisko i chociażby tytuł, ale zgarnął.

 

Chevalier

April 30, 2016

OPIS

 

Zupełnie niezrozumiały film. Akcja toczy się w czasie jakiegoś rejsu. Uczestnicy grają w różne grę, a w końcu wpadają na pomysł tytułowej. Problem że nie wiadomo o co w niej za bardzo chodzi. Nawet sobie robią jakieś badania lekarskie. W każdym razie rywalizują o jakiś pierścień.


Film nawet ma wejść do normalnej dystrybucji. Pewnie będzie miał średnią frekwencję jeden widz na seans, na Wiośnie Filmów za to było kilkadziesiąt osób – i właśnie tam powinna skończyć się jego kariera.

 

Fair Play

April 30, 2016

OPIS

 

Czechosłowacja. 1981 rok. Przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles. Biegaczki na 400 metrów.
Główna bohaterka dostaje specyfiki, który ma ułatwić osiąganie wyników. Dziewczyna jednak co raz gorzej się czuje i ma obawy, czy to nie przez ten specyfik.


Bardzo poprawnie zrealizowany film ukazujący problem dopingu w sporcie. Nawet ponadczasowy, chociaż jak wiadomo eNeRDowscy sportowcy mieli duże „zasługi” w rozwój tego procederu. Więc w Czechosłowacji też pewnie było nie inaczej.
 

A jak się skończył wyjazd na Olimpiadę w LA wszyscy pamiętamy.

 

Please reload