

„Odyseja”: Nolan jak Homer (ocena: 7/10 za epopeję)
Zamienia szkolną epopeję w potężne, współczesne widowisko. Homer pozostaje fundamentem tej historii, lecz autorski podpis reżysera widać niemal w każdej scenie.


„Vaiana”: wytatuowany Dwayne Johnson (ocena: 6/10 za fabularyzację)
przenosi animację do świata live action, lecz rzadko uzasadnia potrzebę powstania tej wersji, atrakcją pozostaje charyzmatyczny Dwayne Johnson


„Supergirl”: alkoholowa wersja Supermana (ocena: 7/10 za Alcock)
udane widowisko z wyrazistą bohaterką, dużą dawką humoru, psem Krypto oraz całą plejadą drugoplanowych dziwnych stworzeń egzystujących jak normalni ludzie


„Delfinek i ja 2”: podwodna przygoda (ocena: 5/10 za ocean)
przewidywalna kontynuacja, która ładnym oceanicznym światem przykrywa słaby scenariusz. Zbyt często stawia na strach zamiast na przygodę, humor i wartościowy przekaz


„Delfinek i ja”: problem z oddychaniem (ocena: 5/10 za Iran)
Ogląda się bez większego zaangażowania, a szybko po seansie ulatują z pamięci.


„Sny o słoniach”: zagrożony gatunek (ocena: 6/10 za Herzoga)
Herzog wciąż potrafi zamieniać dokument w fascynującą podróż przez ludzką wyobraźnię. Stawia w centrum marzenia oraz potrzebę dotknięcia tajemnicy


„Niesamowite przygody skarpetek 3. Ale kosmos!”: czarna dziura (ocena: 6/10 za cerowanie)
Animacja dla najmłodszej widowni. Ma wyobraźnię, rytm, humor, choć chwilami idzie najprostszą ścieżką.


„Kurozając i świątynia Świstaka”: przyszywana siostra (ocena: 6/10 za kurczaka)
Rozszerza historię znaną z pierwszej części i pokazuje bohatera na kolejnym etapie jego życia. To ciepła, pełna ruchu animacja o rodzinie, poszukiwaniu własnej drogi oraz odkrywaniu swoich korzeni.


„Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”: chińska rozwałka (ocena: 5/10 za Jerry)
film sprawny wizualnie, lecz ubogi komediowo, dla widzów pamiętających lubiących zabawnych bohaterów pozostaje rozczarowaniem


„Jutro będę odważny”: zakochany nastolatek (ocena: 6/10 za Karla)
empatyczny film o pierwszym uczuciu, nieśmiałości oraz budowaniu pewności siebie, forma współgra z autentycznością bohaterów










