„Wysokie i niskie tony”: braterstwo dyrygentów (ocena: 6/10 za przeszczep)
- 3 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Uznany dyrygent dowiaduje się o poważnej chorobie, która wymaga przeszczepu. Największe szanse na zgodność ma dawca z najbliższej rodziny, lecz badania wykluczają siostrę. Ta informacja uruchamia poszukiwanie biologicznych korzeni i prowadzi do brata, o którego istnieniu nie miał pojęcia.
Francuski komediodramat Emmanuela Courcola opowiada o światowej sławy dyrygencie Thibaucie i jego bracie Jimmym, puzoniście z lokalnej orkiestry dętej. Wartością scenariusza jest prostota. Reżyser bierze wymagający temat — rodzinę, klasowe różnice, muzykę i stracony czas — a prowadzi go z dużą dyscypliną. Emocje są czytelne, lecz rzadko wymuszone. Humor działa miękko, dramat ma ciężar, a relacja braci rozwija się bez nadmiernego sentymentalizmu.
Ciekawie wypada zderzenie dwóch światów: sal koncertowych i lokalnej orkiestry, elegancji dyrygenta oraz codzienności pracownika stołówki. Film pokazuje, że talent zależy także od szansy, środowiska i dostępu do ludzi, którzy potrafią go zauważyć. Ta społeczna nuta brzmi mocniej niż sama intryga rodzinna.
Muzyka została pokazana wyjątkowo wiarygodnie. Sceny prób, koncertów i pracy z orkiestrą mają rytm prawdziwego procesu, a gesty dyrygenta, reakcje muzyków i brzmienie zespołów sprawiają wrażenie organicznej części fabuły. Film dobrze oddaje różnicę między precyzją sali symfonicznej a żywiołowością orkiestry dętej. Dzięki temu muzyka staje się pełnoprawnym elementem opowieści. Twórcy potraktowali ten świat z szacunkiem i zadbali o szczegóły, które dla widza obytego z muzyką mają duże znaczenie.
Słabszą stroną pozostaje przewidywalność. Konstrukcja prowadzi widza po znanym torze: odkrycie więzi, opór, zbliżenie i próba naprawy dawnych krzywd. Końcówka sprawia wrażenie zachowawczej, jakby zabrakło mocniejszego pomysłu na napięcie i finał. Kuleje również warstwa społeczna, a wątek likwidacji fabryki wygląda jak dopisek do głównej historii.
W polskiej dystrybucji film przeszedł bez większego echa. Ma jednak swój urok i warto nadrobić seans w streamingu.
„Wysokie i niskie tony” mają prosty scenariusz, są poprawnie odegrane, a przede wszystkim wiarygodne muzycznie. Potencjał był większy, ale efekt końcowy nadal daje poczucie solidnej, uczciwie zrealizowanej produkcji.
Atuty:
czytelne zderzenie klas społecznych
dopracowana warstwa muzyczna
specyficzna chemia między braćmi
tematyka społecznych barier
kontrast między profesjonalną filharmonią a amatorską orkiestrą
wiarygodne aktorsko
Mankamenty:
schematyczny rozwój fabuły
zbyt oczywiste dialogi
słabo rozwinięte wątki drugoplanowe
mało wyrazisty konflikt społeczny
brak pomysłu na rozwinięcie tematu
Polecane dla:
lubiących francuskie komediodramaty
szukających ciepłej historii rodzinnej
miłośników kina o muzyce
ceniących wiarygodne aktorstwo
publiczności kin studyjnych
osób, które lubią historie o późnym odkrywaniu więzi
widzów akceptujących łagodny ton i klasyczną konstrukcję fabuły
muzyków, dyrygentów
szukających dawców do przeszczepu
adoptowanych, pozbawionych rodzinnych więzi
Twórcy:
reżyseria: Emmanuel Courcol
scenariusz: Emmanuel Courcol, Irène Muscari
zdjęcia: Maxence Lemonnier
montaż: Guerric Catala
scenografia: Rafael Mathé
kostiumy: Christel Birot
muzyka: Michel Petrossian
dźwięk: Pascal Armant, Sandy Notarianni, Niels Barletta
obsada: Benjamin Lavernhe, Pierre Lottin, Sarah Suco, Jacques Bonnaffé, Ludmila Mikaël, Clémence Massart-Weit, Anne Loiret, Mathilde Courcol-Rozès, Yvon Martin, Isabelle Zanotti, Nicolas Ducron
tytuł oryginalny: En fanfare
produkcja: Francja
gatunek: dramat muzyczno-rodzinny
rok: 2024
data polskiej premiery: 9 stycznia 2026 roku
dystrybucja: Aurora Films
festiwale: San Sebastián
Obejrzany w poniedziałek 28 kwietnia 2026 roku o godzinie 20:15, w kinie Stacja Falenica na małej sali Szpak












Komentarze