

„Ma to sens”: pracownik miesiąca (ocena: 6/10 za neuroatypowość)
zostawia po seansie sporo ciepła, choć gwałtowne zmiany nastroju odbierają mu część uroku


„Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego”: Pan Bóg, glejak i ja (ocena: 7/10 za hospicjum)
obraz duchownego, którego wiara przekłada się na służbę innym


„500 mil”: bracia do Irlandii (ocena: 6/10 za wcześniaka)
wykorzystuje formułę kina drogi w rodzinnym dramacie, którego sens pogłębia cierpliwie prowadzony suspens


„Mistyczka”: Alicja z Bogiem w głowie (ocena: 6/10 za Lenczewską)
Konwencjonalne kino religijne, ale ma atuty w postaci sprawnej narracji. Dla odbiorcy docelowego najważniejszy jest duchowy przekaz.


„Sunny Dancer”: obóz dla Rakowiczów (ocena: 5/10 za muzykę)
opowieść o dorastaniu, którą wyróżnia świetna muzyka, lecz osłabiają banalny humor, schematyczność oraz nierówny ton


„Eden”: klapa Howarda (ocena: 5/10 za Galapagos)
rozczarowuje, bo ciekawy materiał źródłowy gubi w chaosie narracji i nierównym tempie


„Homo Sapiens?”: człowieczeństwo pod znakiem zapytania (ocena: 7/10 za Argentynę)
błyskotliwa satyra, która pod komediową powierzchnią odsłania moralne pęknięcia codzienności


„Tygrysy”: haust tlenu (ocena: 6/10 za nurków)
mają mocny temat, wiarygodne społeczne tło oraz sugestywny podwodny klimat, choć dłużyzny wyraźnie osłabiają napięcie


„Maspalomas”: gej w domu starców (ocena: 6/10 za Soroiza)
szczery dramat o prawie do życia w zgodzie z samym sobą - mocna rzecz pod względem tematu, choć forma nie zawsze utrzymuje równie wysoką siłę oddziaływania


„Instrukcji brak”: prawo ojca (ocena: 7/10 za Leóna)
Ciepła, wzruszająca opowieść o odpowiedzialności i więzi. Wskazuje, że prawo ojca rodzi się przede wszystkim z codziennych wyborów









