„MadS”: epidemia (ocena: 6/10 za ujęcie)
- 20 kwi
- 2 minut(y) czytania
Po nocnej imprezie narkotykowej młody chłopak, jadąc autem ojca, napotyka dziwnie zachowującą się kobietę.
Ten z pozoru prosty punkt wyjścia szybko zamienia się w wariację na temat zakażenia i nocnej apokalipsy, podaną z energią imprezowego koszmaru zamiast klasycznego kina epidemicznego. Film od razu wrzuca widza w środek katastrofy, oglądanej z perspektywy młodych ludzi, którzy długo nie rozumieją, co właściwie się dzieje. Sam pomysł gatunku nie odświeża, za to forma wyraźnie podnosi napięcie. Całość została pomyślana jako jeden ciągły przejazd przez noc, co daje poczucie lepkości, chaosu i zagrożenia czającego się za każdym rogiem. Szczególnie oryginalnie działa przerzucanie kamery na kolejnych bohaterów, bo taki zabieg napędza narrację i utrzymuje tempo.
Poprawnie wypadają młodzi aktorzy, którzy wiarygodnie sprzedają histerię, szok i dezorientację. Dialogi brzmią naturalnie, montaż ukryty w koncepcji jednego ujęcia trzyma rytm, zdjęcia są ruchliwe i agresywne, muzyka wzmacnia trans, a scenografia nocnego miasta dobrze buduje atmosferę końca świata tuż obok. Słabiej wypada powtarzalność części sekwencji i ograniczona głębia postaci, bo film stawia przede wszystkim na bodziec, pęd i fizyczne doświadczenie chaosu. Mimo tego jako intensywne, technicznie sprawne i bezpośrednie kino grozy sprawdza się solidnie. To seans lepki, brutalny i skuteczny, szczególnie dla widza, który ceni formę oraz napięcie bardziej niż rozbudowane tłumaczenie zasad świata.
W Polsce ten tytuł przeszedł praktycznie bez echa. Obyło się bez regularnej dystrybucji kinowej, a rozpoznawalność pozostała śladowa, co dobrze pokazuje jego niszową obecność w obiegu i skromny odbiór wśród krajowych widzów. Szkoda, bo pod względem realizacyjnym to rzecz, która spokojnie zasługiwała na większą uwagę.
Atuty:
forma jednego ciągłego ujęcia
przerzucanie perspektywy między bohaterami
poziom napięcia
agresywne zdjęcia
naturalnie brzmiące dialogi
wiarygodne aktorstwo młodej obsady
atmosfera nocnego koszmaru
sprawnie budowany chaos miasta organizacyjny
muzyka podbijająca niepokój
scenografia wzmacniająca klimat końca świata
techniczna sprawność realizacji
bezpośrednia forma grozy
Mankamenty:
„oklepany” motyw zakażenia
ograniczona głębia postaci
skromnie rozpisane relacje między bohaterami
fabuła oparta bardziej na pędzie niż rozwinięciu tematu
brak mocniejszego zaplecza psychologicznego
brak dystrybucji kinowej
Polecane dla:
fanów historii o epidemii
lubiących kino w czasie rzeczywistym
ceniących formalne eksperymenty
miłośników intensywnego thrillera
szukających gęstej atmosfery
stawiających napięcie ponad psychologię
Twórcy:
reżyseria i scenariusz: David Moreau
zdjęcia: Philip Lozano
muzyka: Nathaniel Méchaly
scenografia: Rabeir Ourak
kostiumy: Frédéric Cambier
obsada: Lucille Guillaume, Laurie Pavy, Milton Riche, Yovel Lewkowski, Sasha Rudakowa, Vincent Pasdermadjian
tytuł oryginalny: David Moreau
produkcja: Francja
gatunek: horror sensacyjno-dystopijny
rok: 2024
Obejrzany w piątek 17 kwietnia 2026 roku w serwisie CDA












Komentarze