

„Wrong Girls”: walizka dragów (ocena: 6/10 za telekinezę)
bawi swoim odklejeniem, lecz po seansie można zapamiętać jedynie kapitalne koty oraz dekolt Kirsten Stewart


„Odzyskany”: Powiśle konfesjonałem Warszawy (ocena: 6/10 za Powiśle)
porusza trudną, aktualną tematykę, a jego osadzenie na warszawskim Powiślu wzmacnia efekt


„Tygrysy”: haust tlenu (ocena: 6/10 za nurków)
mają mocny temat, wiarygodne społeczne tło oraz sugestywny podwodny klimat, choć dłużyzny wyraźnie osłabiają napięcie


„Requiem dla snu”: uzależnieni (ocena: 7/10 za Aronofsky’ego)
wymagające, bezkompromisowe kino, które bardziej uderza emocjami niż daje satysfakcję z seansu


„Romería”: rodzice biologiczni (ocena: 4/10 za AIDS)
Rozwleczony dramat rodzinny, w którym pamięć traci ekranową siłę. Brakuje emocjonalnego uderzenia. Tylko aktorka ładna.


„MadS”: epidemia (ocena: 6/10 za ujęcie)
Wariacja na temat zakażenia i nocnej apokalipsy, podaną z energią imprezowego koszmaru zamiast klasycznego kina epidemicznego


„Łobuz”: outsider (ocena: 6/10 za Dickinsona)
Historia człowieka upadłego, uzależnionego, wykluczonego społecznie, niepozbawiona jednak nadziei. Plus za surrealizm.


„Król dopalaczy”: historia Dawida B. (ocena: 5/10 za Włosoka)
przynosi rozczarowanie, gdyż nie potrafi stworzyć spójnej i logicznej historii. Pokazanie polskich struktur państwowych w krzywym zwierciadle pasuje bardziej do produkcji komediowej


„Dźwięk śmierci”: przegwizdane (ocena: 5/10 za artefakt)
nie wyróżnia się niczym oryginalnym, korzystając z wyświechtanych szablonów filmów grozy, chyba że orientacja seksualna głównej bohaterki ma być czymś niezwykłym


„Honey”: rodzinna patologia (ocena: 5/10 — za dziadka)
z jednej strony pokazuje tematy ważne dla młodych widzów (nowa szkoła, choroba w rodzinie, konflikty), z drugiej — nieedukacyjne postawy dorosłych










