

„Upadek wieloryba”: syn nurka (ocena: 6/10 za wnętrzności)
dostarcza sugestywnej, chwilami obrzydliwej rozrywki, ale trudno uwierzyć w przebieg ekranowej przygody


„Lalka”: perfidny chwyt marketingowy (ocena: 4/10 za maskę)
Jak ktoś się pomyli i zamiast na Dorocińskiego z Urzędowską trafi na hektolitry krwi, ten trąba.


„Verity. Coraz większy mrok”: ghostwriterka (ocena: 6/10 za pisarki)
odchodzi od melodramatycznego tonu ekranizacji Colleen Hoover, może dlatego że sednem jest literacka manipulacja


„Nie patrz w dół”: wieża telewizyjna (ocena: 6/10 za wysokość)
w pełni wykorzystuje lęk wysokości, choć logika zachowań bohaterek chwilami budzi większe emocje


„Jej piekło”: neonowa erotyka (ocena: 4/10 za NWR)
piękna wizualnie wydmuszka skrywająca fabularną pustkę, hipnotyczny początek kończy się chaotycznym, tandetnym widowiskiem


„Śledząc”: Christopher Nolan (ocena: 6/10 za włamywaczy)
debiut, który udowadnia, że talent Christophera Nolana był widoczny już od pierwszego pełnego metrażu


„Zaproszenie”: kolacja dla czworga (ocena: 7/10 za Penélope)
Naturalne dialogi, zmysłowa Penélope Cruz i wiarygodna obserwacja relacji nadają całości wyrazisty charakter


„Backrooms. Bez wyjścia”: meblowe stany świadomości (ocena: 6/10 za liminalność)
Niepokojące doświadczenie z pogranicza snu, traumy oraz grozy psychologicznej. Oryginalny pomysł, sugestywna forma oraz konsekwentnie budowany dyskomfort


„Guru”: mistrz rozwoju osobistego (ocena: 5/10 za przemowy)
nie znalazł przekonującej realizacji, co wynika z niewykorzystanego potencjału scenariusza, zbyt naciąganych zwrotów akcji oraz przeciągniętej narracji


„Dzień objawienia”: zaUFOnie w spiskowe teorie (ocena: 5/10 za Spielberga)
Nazwisko reżysera nadal przyciąga uwagę. Finalnie seans zostawia chłodne wrażenie.





















