top of page

„90 minut do wolności”: wysoki sąd AI (ocena: 6/10 za Bekmambetova)

  • Zdjęcie autora: Andrzej
    Andrzej
  • 35 minut temu
  • 2 minut(y) czytania
Ku przestrodze, jak się może skończyć wiara w użyteczność sztucznej inteligencji.
Doświadczony policjant-śledczy, jeden z pomysłodawców wykorzystania automatycznej procedury orzekania, sam zostaje oskarżony o morderstwo. Ma półtorej godziny, by uchronić się przed egzekucją.

Punkt wyjścia i początkowa sekwencja mają kameralny charakter. Oglądamy świat z perspektywy osoby uwięzionej na krześle, z ograniczonym czasem na przeprowadzenie śledztwa, które może uratować jej życie. Partnerem bohatera jest sztuczna inteligencja pozbawiona ludzkich odruchów, działająca według wgranego algorytmu. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że oskarżony był jednym z pomysłodawców tego systemu i wcześniej skutecznie z niego korzystał. Wizja spadku przestępczości była kusząca, ale film szybko przypomina, że żaden system nie jest w pełni odporny na błąd — a na usterki najłatwiej przymykać oko, dopóki samemu nie zostanie się ofiarą.


Kazachski reżyser Timur Bekmambetov, który w porę wyrwał się z reżimu Putina i realizuje swoje projekty w wysokobudżetowym Hollywood, nie potrafi jednak powstrzymać się od pełnoprawnego kina sensacyjnego. W pewnym momencie wprowadza dość przewidywalne schematy gatunku, przez co całość traci klimat, a wątek sztucznej inteligencji schodzi na drugi plan. Co gorsza, nie jest to też kino akcji najwyższej próby. Razi uproszczeniami, nielogicznościami i chaotycznym montażem. Również aktorstwo bywa mało przekonujące. Finał raczej nie zadowoli tych widzów, którzy zdążyli zaangażować się w sytuację bohatera w pierwszej, bardziej kameralnej części filmu.


Do tego dochodzi bardzo słabe 3D — w zasadzie zbędne w kontekście fabuły. Nawet seans w IMAX niewiele tu zmienia. Przez cały czas można mieć wrażenie, że film najwięcej zyskiwał wtedy, gdy był skromniejszy: bliżej thrillera rozgrywanego „w jednym miejscu” i bliżej pytania o sens oddawania osądu algorytmom.

 


90 minut do wolności” porusza aktualne zagadnienie wykorzystania sztucznej inteligencji. Szkoda, że nie poprzestaje na kameralnym charakterze.

 

 

 

Atuty:
  • tematyka ryzyka AI

  • kameralna pierwsza faza

  • dobre tempo

  • stoicka mina Rebecci Ferguson

  • seanse w IMAX

 

Mankamenty:
  • zbyt sensacyjny zwrot akcji

  • przerysowania scenariuszowe

  • mało przekonujące aktorstwo

  • żenujące efekty 3D

  • spoilerowy polski tytuł

 

Polecane dla:
  • fanów thrillerów z tykającym zegarem

  • zwolenników kina sensacyjnego

  • zainteresowanych ryzykiem rozwoju AI

  • amatorów nowinek technicznych w wymiarze sprawiedliwości

  • niesłusznie oskarżanych

  • sędziów, prokuratorów, adwokatów

 

Twórcy:
  • reżyseria: Timur Bekmambetov

  • scenariusz: Marco Van Belle

  • zdjęcia: Khalid Mohtaseb

  • montaż: Lam T. Nguyen, Austin Keeling

  • scenografia: Alex McDowell

  • dekorator wnętrz: Danielle Berman

  • kostiumy: Anthony Franco

  • dźwięk: Robert Mackenzie, Michael Miller

  • obsada: Chris Pratt, Rebecca Ferguson, Kali Reis, Annabelle Wallis, Chris Sullivan, Kylie Rogers, Jeff Pierre, Rafi Gavron, Kenneth Choi

 

 

 

tytuł oryginalny: Mercy

produkcja: Stany Zjednoczone

gatunek: dramat futurystyczno-sensacyjny

rok: 2026

data polskiej premiery: 30 stycznia 2026 roku

dystrybucja: United International Pictures Sp z o.o.

 

 

Obejrzany w kinie Cinema City Sadyba Best Mall, na sali IMAX, w niedzielę 1 lutego 2026 roku o godzinie 14:40


Komentarze


Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page