

„Totalna magia”: siostry czarownice (ocena: 6/10 za klątwę)
Urok głównego duetu przetrwał próbę czasu lepiej niż fabuła. Czerpie siłę z obsady i nastroju, lecz scenariusz nie upaja.


„Buntownik”: na lądzie i na morzu (ocena: 5/10 za frachtowiec)
oferuje brutalną sensację, lecz przewidywalny scenariusz i chaotyczny montaż ograniczają atrakcyjność


„Ice Cream Man”: uwaga na dzieci (ocena: 6/10 za lodziarza)
ma własny pomysł i warto przetrwać brutalne fragmenty, aby zobaczyć jego przewrotną zabawę konwencją


„Kto zabił Alexa Odeha?”: żydowskie porachunki (ocena: 5/10 za Izrael)
Pozostawia cenną 40-letnią perspektywę. Jako śledztwo gubi rytm i klarowność, ale potrafi wybrzmieć jako obraz epoki


„O czym sobie nie mówimy”: włoskie wakacje w Maroku (ocena: 6/10 za pierścionek)
Pod wakacyjną powierzchnią skrywa małżeńskie napięcia oraz moralne dylematy. Pomysłowa konstrukcja scenariusza oraz niejednoznaczny finał.


„Śledząc”: Christopher Nolan (ocena: 6/10 za włamywaczy)
debiut, który udowadnia, że talent Christophera Nolana był widoczny już od pierwszego pełnego metrażu


„Martwe zło: Ogień”: płomienna stypa (ocena: 3/10 za jatkę)
zadowala wykonaniem, lecz podporządkowuje każdy element wyłącznie eskalacji przemocy, pozostaje pozbawioną emocji rzezią


„Mi amor”: wakacje na Kanarach (ocena: 6/10 za DJ-kę)
nadrabia niedostatki scenariusza wyrazistą bohaterką i sprawnie budowanym napięciem poprzez muzykę elektroniczną


„Savage House”: kolacja z księciem i księżną (ocena: 5/10 za Glanza)
punktuje próżność, społeczne ambicje oraz mechanizmy rządzące arystokracją, lecz zabrakło większej dyscypliny narracyjnej, by ten potencjał przełożyć na równie udany film


„Robin Hood: Koniec legendy”: potwór nie bohater (ocena: 5/10 za Jackmana)
Mroczna wariacja na temat znanej postaci. Ponura interpretacja mitu i przewidywalny scenariusz ograniczają potencjał filmu










