„Testament Ann Lee”: kontynuatorka Chrystusa (ocena: 5/10 za szejkersów)
- 2 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Ann dorastała w wielodzietnej rodzinie mieszkającej w jednej izbie. Jako dziecko słyszała odgłosy miłosne rodziców, co napełniło ją obrzydzeniem do uciech cielesnych. Gdy poznaje radykalny ruch religijny, szybko wyrasta na jego liderkę, a nawet naśladowczynię Jezusa Chrystusa.
Historia oparta na biografii autentycznej postaci historycznej. Mother Ann była osiemnastowieczną liderką religijną, która przeniosła ruch religijny „Shakers” z Anglii do kolonii amerykańskich. Była charyzmatyczną przywódczynią głoszącą celibat, publiczne wyznanie grzechów oraz ideę dwoistej, męskiej i żeńskiej natury Boga. Dla swoich wyznawców była figurą niemal mesjańską, a jej działalność położyła fundament pod wspólnoty shakerów w Ameryce.
Film nie jest klasyczną biografią. Dawkuje informacje o bohaterce, ukazuje jedynie wybrane epizody z jej życia. Porusza się na granicy religijnego misterium, musicalu i psychologicznego dramatu. Obrzędy religijne są przedstawiane w formie scen tańczonych i śpiewanych. Uzupełnieniem są wizje bohaterki i rozbudowana narracja z offu. Dzięki intensywności wyrazu film odróżnia się od klasycznych biografii kostiumowych.
Pomimo perfekcyjnej choreografii, dbałości o scenografię i kostiumy, film jest stosunkowo trudny w odbiorze. Ma wolne tempo, niedopowiedzenia bardziej nudzą niż intrygują. Z jednej strony jest pełen ekspresyjnych scen musicalowych, a z drugiej ciągnie się, nuży narracyjnie, wprawiając bardziej widza w ospałość niż transowe przeżycie. W dodatku ogólny obraz ruchu religijnego wypada raczej negatywnie, chwilami wręcz sekciarsko, zwłaszcza ze współczesnej perspektywy.
Odważną decyzją było obsadzenie w głównej roli Amandy Seyfried. Aktorka, kojarzona raczej z rolami kobiet wyzwolonych, sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Jej bohaterka pozostaje zarazem krucha i niepokojąco nieustępliwa, obdarzona magnetyzmem, który przyciąga wspólnotę, ale też każe patrzeć na nią z nieufnością. W efekcie film pokazuje religijność jako mieszaninę cierpienia, wyrzeczenia i przekonania o własnym posłannictwie.
„Testament Ann Lee” jest filmem odważnym artystycznie, osobliwym i trudnym w odbiorze. Nie oferuje wygodnej narracji ani łatwego psychologicznego klucza, lecz imponuje formalną ekspresją.
Atuty:
połączenie dramatu, biografii i musicalu
wyrazista kreacja Seyfried
ciekawe wizje
choreografia scen tańca grupowego
symbolika
przybliżenie mało znanego nurtu religijnego
sugestywne pokazanie religijnej ekstazy
autorski ton reżyserski
kostiumy, scenografia
Mankamenty:
wybiórcza biografia
męczące niedopowiedzenia
mało przystępny portret bohaterki
monotonne tempo narracji
zbyt wiele narracji z offu
utrudniony odbiór
Polecane dla:
amatorów kina artystycznego
ceniących dramaty psychologiczne
zainteresowanych tematyką religii, wspólnoty i charyzmatycznego przywództwa
preferujących nastrojowe opowieści
otwartych na nietypową formę musicalową
ciekawych kunsztu aktorskiego Amandy Seyfried
ortodoksyjnych katolików
wychowanych w wielodzietnych rodzinach
uważających seks za zło
Twórcy:
reżyseria: Mona Fastvold
scenariusz: Mona Fastvold, Brady Corbet
zdjęcia: William Rexer
montaż: Sofía Subercaseaux
scenografia: Sam Bader
dekoracja wnętrz: Mercédesz Nagyváradi, Lauren Doss
kostiumy: Małgorzata Karpiuk
muzyka: Daniel Blumberg
dźwięk: Steve Single, Markus Stemler, Levente Udud, Andy Neil
obsada: Amanda Seyfried, Lewis Pullman, Thomasin McKenzie, Matthew Beard, Christopher Abbott, Viola Prettejohn, David Cale, Stacy Martin, Tim Blake Nelson, Scott Handy, Jamie Bogyo
tytuł oryginalny: The Testament of Ann Lee
produkcja: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania
gatunek: musical kostiumowo-religijny
rok: 2025
data polskiej premiery: 13 marca 2026 roku
dystrybucja: Disney
festiwale: Wenecja, Toronto
Obejrzany w kinie Cinema City Sadyba Best Mall w niedzielę 15 marca 2026 roku o godzinie 12:10.












Komentarze