

„Nowa fala”: do utraty tchu (ocena: 3/10 za Godarda)
odtwarza legendę z dużą starannością, pozbawiając ją buntowniczej energii, która uczyniła „Do utraty tchu” przełomem


„Birthday Party”: urodziny córki (ocena: 6/10 za Dafoe)
przyciąga dekadencką atmosferą pełną śmiałej nagości, choć główny konflikt okazuje się zbyt płytki


„500 mil”: bracia do Irlandii (ocena: 6/10 za wcześniaka)
wykorzystuje formułę kina drogi w rodzinnym dramacie, którego sens pogłębia cierpliwie prowadzony suspens


„Młodsza siostra”: piłkarka-lesbijka wobec islamu (ocena: 6/10 za Melliti)
szczery dramat o muzułmańskiej piłkarce-lesbijce, który przyciąga wyrazistą rolą główną


„Księżyc to mój ojciec”: czas przełomu (ocena: 6/10 za Gruzję)
pozostaje sugestywnym dramatem o trudnej więzi, którego górskie zdjęcia rekompensują problemy z rytmem


„Wszystkie życia mojego ojca”: szpieg wielu ojców (ocena: 5/10 za Hallstrøma)
zamienia intrygującą tajemnicę w mało angażujące rodzinne śledztwo, pasja syna napędza poszukiwania, lecz rzadko przekłada się na emocje widza


„Pragnienie”: młodzieńcze igraszki (ocena: 4/10 za studnię)
Trafnie obserwuje młodych bohaterów, lecz grzęźnie w dłużyznach. Obiecujące motywy pozostają szkicem, a finał przynosi zbyt mało emocji


„Maspalomas”: gej w domu starców (ocena: 6/10 za Soroiza)
szczery dramat o prawie do życia w zgodzie z samym sobą - mocna rzecz pod względem tematu, choć forma nie zawsze utrzymuje równie wysoką siłę oddziaływania


„Ostatni konsjerż”: InterContinental (ocena: 3/10 za Dafoe)
zastępuje opowiadanie historii oczekiwaniem na napisy końcowe, Willem Dafoe pozostaje uwięziony w filmie, który nie daje mu nic do zagrania


„Popołudnia samotności”: torreador (ocena: 6/10 za korridę)
Uznanie dla filmowego kunsztu przy jednoczesnym sprzeciwie wobec okrucieństwa stanowiącego sedno przedstawionego spektaklu





















