top of page

„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”: młodzi wykształceni z dużego miasta (ocena: 6/10 za Warszawkę)

  • 2 godziny temu
  • 2 minut(y) czytania
Nie ma Dobrej w filmie o Dobrej. Ale duch się może pojawić.
Trójka młodych ludzi w nieudolny sposób śledzi dwóch dilerów. Sprawa okazuje się osobista.

Debiut polskiej reżyserki Emi Buchwald wzbudził nadspodziewanie duże zainteresowanie. Film został zauważony na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, był chwalony i szeroko prezentowany na pokazach przedpremierowych. W momencie debiutu kinowego zbiera wiele entuzjastycznych opinii. Tak wysokie oczekiwania paradoksalnie mu szkodzą, bo to kameralna opowieść z bardzo skromną fabułą. Dla wielu widzów będzie monotonnym rozczarowaniem, co widać w internetowych komentarzach.

 

Najłatwiej porównać ten obraz do amerykańskiego kina niezależnego. Fabuła rozpisana jest na kilka postaci, które mierzą się z osobistym i życiowym zawieszeniem. Akcja rozwija się powoli, a bohaterowie nie budzą większych emocji. To portret młodego pokolenia z dużego miasta: ludzi zawieszonych między ambicją, pracą i poczuciem niedopasowania. Odmienna wizja od kolorowych komedii romantycznych i bohaterów z pretensjonalnymi problemami.

 

Także Warszawa zaprezentowana jest inaczej. Szare, brudne, stare kamienice. Mało atrakcyjne lokacje. Zamiast wieżowców brudne podwórka. Zamiast szerokich arterii, wąskie uliczki. Rozczarowaniem może być lokalizacja, bo film zapowiadał się na Powiśle, a kręcono go jednak w innych miejscach.

 

To film o młodzieży i głównie dla młodzieży. Ma czytelną formę podzieloną na rozdziały. Dotyka rzeczywistych problemów młodego pokolenia w dużym mieście. Opowiada równorzędnie o kilku różnych charakterologicznie i życiowo bohaterach. Nie ma natomiast rozbudowanej fabuły. Można to tłumaczyć tym, że w życiu bohaterów dzieje się niewiele, jak na Warszawę.

 

Dla cierpliwych pojawia się puenta w końcowej scenie. Do złudzenia odnosi się do polityki, a może nawet przypomina miłościwie panującego premiera. To niezamierzona kontestacja, ale dobrze podsumowuje film o realnych problemach Warszawiaków, a nie o cukierkowej wizji miasta.

 

 

Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” nie toczy się na Dobrej, mało ma wspólnego z duchami, ale gdyby nie zbyt entuzjastyczne opinie, mógłby być wizytówką polskiego kina niezależnego.

 

 

Atuty:
  • realne problemy młodego pokolenia

  • czytelny układ narracyjny

  • równorzędni bohaterowie

  • kameralne lokacje

  • wiele podtekstów

  • entuzjastyczne opinie krytyków

 

Mankamenty:
  • wątła narracja

  • mało atrakcyjne dialogi

  • nieznany zestaw aktorski

  • monotonne tempo

  • brak ujęć na Powiślu

 

Polecane dla:
  • młodzieży z dużych miast

  • ciekawych fabularnych debiutów

  • zainteresowanych nowymi głosami w rodzimych produkcjach

  • ceniących rodzinne dramaty

  • posiadających rodzeństwo

  • bezrefleksyjnych zwolenników polskiego kina

  • lubiących styl amerykańskiego kina niezależnego

  • nie przywiązanych do znanych twarzy aktorskich

  • kierujących się opiniami krytyków

  • mieszkańców warszawskiej Pragi

 

 

Twórcy:
  • reżyseria: Emi Buchwald

  • scenariusz: Emi Buchwald, Karol Marczak

  • zdjęcia: Tomasz Gajewski

  • montaż: Anna Łuka

  • scenografia: Ewa Mroczkowska, Zofia Wilczkowska

  • kostiumy: Hanna Podraza

  • muzyka: Katarzyna Gawlik, Jerzy Rogiewicz

  • dźwięk: Aleksandra Landsmann

  • obsada: Bartłomiej Deklewa, Izabella Dudziak, Tymoteusz Rożynek, Karolina Rzepa, Piotr Napierała, Daria Muszyńska, Andrzej Kłak, Gabriela Arak, Aleksander Janiszewski

 

produkcja: Polska

gatunek: komediodramat młodzieżowo-społeczny

rok: 2025

data polskiej premiery: 13 marca 2026 roku

dystrybucja: Kino Świat

festiwale: Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

 

Obejrzany w kinie Atlantic na pokazie przedpremierowym, w niedzielę 21 marca 2026 roku o godzinie 15:00.


 


Komentarze


Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page