

„Spa Weekend”: przyjaciółki (ocena: 5/10 za kozy)
Solidny potencjał komediowy, a nawet dramatyczny, ale ważniejsze okazały się głupie gagi i żenujący poziom humoru


„Zróbmy sobie przerwę”: dylematy restauratora (ocena: 4/10 za Zakościelnego)
ma włoski urok, ale chaotyczna narracja szybko zamienia lekką komedię w męczący seans


„Dracula”: Radu Jude porno (ocena: 6/10 za Rumunię)
pomysłowa i bezczelna satyra, która często bawi, lecz chwilami zwyczajnie męczy


„Eden”: klapa Howarda (ocena: 5/10 za Galapagos)
rozczarowuje, bo ciekawy materiał źródłowy gubi w chaosie narracji i nierównym tempie


„Historie równoległe”: Kieślowski się w grobie przewraca (ocena: 5/10 za Huppert)
dobrze zagrana, przeciążoną narracyjnie opowieść, której brakuje emocjonalnej siły, a nawiązania do Kieślowskiego irytują


„Homo Sapiens?”: człowieczeństwo pod znakiem zapytania (ocena: 7/10 za Argentynę)
błyskotliwa satyra, która pod komediową powierzchnią odsłania moralne pęknięcia codzienności


„Kto jest kim?”: potrójna zamiana (ocena: 6/10 za Fuentesów)
lekka i zabawna komedia, która udanie rozwija często wykorzystywany motyw zamiany ciał


„Ekipa zwierzaków”: podchodzić jak królik do jeża (ocena: 4/10 za Farmazona)
Zaczyna od ciekawego konfliktu rodzeństwa. Później gubi sens w chaosie i wątpliwych wzorcach.


„Requiem dla snu”: uzależnieni (ocena: 7/10 za Aronofsky’ego)
wymagające, bezkompromisowe kino, które bardziej uderza emocjami niż daje satysfakcję z seansu


„Jej piekło”: neonowa erotyka (ocena: 4/10 za NWR)
piękna wizualnie wydmuszka skrywająca fabularną pustkę, hipnotyczny początek kończy się chaotycznym, tandetnym widowiskiem









