„Jej piekło”: neonowa erotyka (ocena: 4/10 za NWR)
- 26 minut temu
- 2 minut(y) czytania
Młoda Hunter przyjeżdża do futurystycznej metropolii z ambicją odnalezienia swojego miejsca w nowym świecie. Trafia pod opiekę Elle oraz jej macochy Dominique, poznając rzeczywistość rządzoną niezrozumiałymi regułami.
Styl Nicolasa Windinga Refna widać od pierwszych scen. Reżyser ogranicza dialogi i długo zatrzymuje kamerę na bohaterach. Erotyka przenika niemal każdą scenę, a postacie bardziej pozują, niż żyją własnym życiem. Początkowo taki sposób prowadzenia opowieści intryguje, lecz z czasem zaczyna nużyć.
Wykreowana przez Refna metropolia tonie w neonach oraz gęstej mgle. Absurdalnie wysokie wieżowce przytłaczają mieszkańców, a wnętrza przypominają teatralne dekoracje. Scenografia robi wrażenie i tworzy charakterystyczny klimat futurystycznej metropolii. Kostiumy i charakteryzacja wpisują się w tę estetykę. Bohaterowie wyglądają bardziej jak modele z kampanii reklamowej niż zwyczajni ludzie.
Film ma ciekawy punkt wyjścia, ale brakuje mu sensownej fabuły. Sceny następują po sobie bez wyraźnego celu. Symbole zastępują rozwój postaci, a ciężkie dialogi utrudniają zrozumienie wydarzeń. Ładne obrazy nie potrafią zastąpić dobrej historii. Akcja mimo wszystko rusza naprzód. Pojawiają się nowi bohaterowie, rozproszone wątki zaczynają się stykać, a wydarzenia przenoszą się do tytułowego piekła. Tempo wzrasta, lecz scenariusz nadal przypomina przypadkowo posklejane pomysły.
Najgorzej wypadają sceny dynamiczne. Pościgi oraz walki są toporne, źle zmontowane i pozbawione napięcia. Przypominają najgorsze produkcje science fiction z lat 80. Kameralny koszmar zmienia się wtedy w niezamierzoną groteskę.
Dobór obsady dobrze pasuje do wystylizowanego świata. Sophie Thatcher przyciąga uwagę, a Kristine Froseth przekonująco odnajduje się w tej estetyce. Charles Melton wypada poprawnie, choć podobnie jak pozostali aktorzy nie dostaje materiału pozwalającego zbudować pełniejszą postać.
Film pokazano w maju 2026 roku poza konkursem festiwalu w Cannes, natomiast do polskich kin trafił w niefortunnym okresie wakacyjnym. Festiwalowy rozgłos zapowiadał znacznie lepszą produkcję. Tymczasem traci siłę przyciągania, a monotonna fabuła sprawia, że część widzów może nie dotrwać do końca seansu.
„Jej piekło” to piękna wizualnie wydmuszka skrywająca fabularną pustkę. Hipnotyczny początek kończy się chaotycznym, tandetnym widowiskiem.
Atuty:
dopracowana scenografia
neonowe zdjęcia
hipnotyzująca atmosfera
sugestywna muzyka
staranna charakteryzacja
oryginalne kostiumy
udany casting
charyzmatyczna Sophie Thatcher
atrakcyjne aktorki
wyrazista stylistyka
futurystyczny klimat
podteksty erotyczne
Mankamenty:
szczątkowa fabuła
brak sensownego scenariusza
rozwleczone tempo
przerost formy nad treścią
pretensjonalna narracja
chaotyczne wątki
sztuczne sceny dynamiczne
niewykorzystany punkt wyjścia
narastające znużenie
Polecane dla:
fanów Nicolasa Windinga Refna
miłośników kina eksperymentalnego
wielbicieli stylu neo-noir
ceniących warstwę wizualną
sympatyków Sophie Thatcher
wyznawców surrealizmu
lubiących dystopijne światy
szukających kina autorskiego
Twórcy:
reżyseria: Nicolas Winding Refn
scenariusz: Nicolas Winding Refn, Esti Giordani
zdjęcia: Magnus Nordenhof Jønck
montaż: Matthew Newman
scenografia: Gitte Malling
kostiumy: Jane Marshall Whittaker
dekoracja wnętrz: Vicki Møllgaard, Simone Sparsø
muzyka: Pino Donaggio
dźwięk: Kristian Selin Eidnes Andersen
obsada: Sophie Thatcher, Charles Melton, Kristine Froseth, Dougray Scott, Havana Rose Liu, Diego Calva, Hidetoshi Nishijima, Parker Sawyers, Shioli Kutsuna, Aoi Yamada
tytuł oryginalny: Her Private Hell
produkcja: Stany Zjednoczone, Dania
gatunek: dramat futurystyczno-erotyczny
rok: 2026
polska premiera: 24 lipca 2026 roku
dystrybucja: Monolith Films
festiwale: Cannes
Obejrzany w poniedziałek 27 lipca 2026 roku o godzinie 19:00 w kinie Cinema City Promenada.












Komentarze