

„Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu”: Din Djarin (ocena: 4/10 za Yodę)
może i zarobią po raz kolejny należne dolary, ale stanowią wielkie rozczarowanie dla fanów sagi


„Arco”: chłopiec w tęczowej pelerynie (ocena: 6/10 za przyszłość)
Animacja o samotności, technologii oraz potrzebie bliskości. Prosta fabuła zyskuje siłę dzięki emocjom, plastyce i wierze w relacje.


„MadS”: epidemia (ocena: 6/10 za ujęcie)
Wariacja na temat zakażenia i nocnej apokalipsy, podaną z energią imprezowego koszmaru zamiast klasycznego kina epidemicznego


„Dmuchawce”: latawce, wiatr… (ocena: 7/10 za zagładę)
nawiązują do arcydzieł francuskiego kina przyrodniczego, ukazując kruche rośliny jako najbardziej odporne na katastroficzne działanie otoczenia


„Baw się dobrze i przeżyj”: przyszłość to dno (ocena: 6/10 za Verbinski)
Oferuje ciekawą i niepokojąco bliską wizję przyszłości, a akcję prowadzi sprawnie. Film osłabia jednak zbyt długi metraż.


„Zmartwychwstanie”: podróż po bezdrożach taśmy filmowej (ocena: 5/10 za fantasmagorię)
jest wyzwaniem nawet dla wyrobionych odbiorców eksperymentalnego kina, ale część widzów rzeczywiście się w nim zatraci


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Scarlet”: księżniczka Danii (ocena: 6/10 za zaświaty)
z czytelną fabułą pokazuje interesującą wizję zaświatów, opierając się na relacji głównych bohaterów i konsekwentnym, mroczniejszym tonie


„Zima pod znakiem Wrony”: profesor Andrews w Warszawie (ocena: 6/10 za Tokarczuk)
rysuje klimat „niedzieli bez teleranka”, z perspektywy osoby nie zaangażowanej w polski konflikt polityczny


„Greenland 2”: Ucieczka z Grenlandii (ocena: 5/10 za Butlera)
jedna z bardziej niepotrzebnych filmowych kontynuacji w historii ludzkości, która współcześnie również ma Grenlandię w centrum zainteresowania











