

„Terminator 2: Dzień sądu”: 35. Urodziny (ocena: 8/10 za T-800)
po latach nadal imponuje pomysłem na kontynuację i reżyserską precyzją Camerona — sto lat na 35. urodziny


„Ktoś całkiem obcy”: uchodźcy z Aleppo (ocena: 8/10 za Syrię)
Powinien stać się pozycją obowiązkową dla każdego, kto zabiera głos w sprawie migracji bez znajomości perspektywy uchodźców.


„Nie patrz w dół 2”: Ramiona Diabła (ocena: 6/10 za ekspozycję)
potyka się o własny scenariusz, ale Ramiona Diabła wystarczają, by survival dostarczył solidnej dawki adrenaliny


„Spa Weekend”: przyjaciółki (ocena: 5/10 za kozy)
Solidny potencjał komediowy, a nawet dramatyczny, ale ważniejsze okazały się głupie gagi i żenujący poziom humoru


„Buntownik”: na lądzie i na morzu (ocena: 5/10 za frachtowiec)
oferuje brutalną sensację, lecz przewidywalny scenariusz i chaotyczny montaż ograniczają atrakcyjność


„Ice Cream Man”: uwaga na dzieci (ocena: 6/10 za lodziarza)
ma własny pomysł i warto przetrwać brutalne fragmenty, aby zobaczyć jego przewrotną zabawę konwencją


„Wszyscy moi wrogowie”: rój pszczół (ocena: 5/10 za folk)
przyciągają motywem pszczół i muzyką, lecz nagła zmiana kierunku oraz rozwleczona narracja zostawiają wyraźny niedosyt


„Tylko jedna noc”: seks pozamałżeński (ocena: 3/10 za dekolt)
marnuje intrygujący punkt wyjścia, sprowadzając go do skrajnie głupiej komedii romantycznej, interesujący tylko dekolt


„Młody Waszyngton”: Francja – Anglia 4:6 (ocena: 6/10 za USA)
poprawnie zrealizowana, lecz zbyt bezpieczna opowieść o młodości pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych


„Spider-Man: Całkiem nowy dzień”: w łaźni z Czarną Wdową (ocena: 6/10 za NY)
kino superbohaterskie potrafi szukać nowych środków wyrazu, stawiając na psychologię bohatera i znakomicie wykorzystany Nowy Jork









