

„Verity. Coraz większy mrok”: ghostwriterka (ocena: 6/10 za pisarki)
odchodzi od melodramatycznego tonu ekranizacji Colleen Hoover, może dlatego że sednem jest literacka manipulacja


„Obcy”: Ozon adaptuje Camusa (ocena: 6/10 za Algier)
François Ozon wydobywa wiele z pierwowzoru Alberta Camusa, odczytując kolonialne napięcia z dzisiejszej perspektywy


„Rocky Horror Picture Show”: noc w zamku (ocena: 6/10 za Curry’ego)
pozostaje kultowym doświadczeniem dla widowni znającej niemal na pamięć dialogi, gesty i piosenki


„Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma”: Mała Śmierć (ocena: 5/10 za meta)
opiera się na interesującym pomyśle, lecz nadmiar psychoseksualnych interpretacji osłabia jego siłę


„Dracula”: Radu Jude porno (ocena: 6/10 za Rumunię)
pomysłowa i bezczelna satyra, która często bawi, lecz chwilami zwyczajnie męczy


„Maspalomas”: gej w domu starców (ocena: 6/10 za Soroiza)
szczery dramat o prawie do życia w zgodzie z samym sobą - mocna rzecz pod względem tematu, choć forma nie zawsze utrzymuje równie wysoką siłę oddziaływania


„Jej piekło”: neonowa erotyka (ocena: 4/10 za NWR)
piękna wizualnie wydmuszka skrywająca fabularną pustkę, hipnotyczny początek kończy się chaotycznym, tandetnym widowiskiem


„Zaproszenie”: kolacja dla czworga (ocena: 7/10 za Penélope)
Naturalne dialogi, zmysłowa Penélope Cruz i wiarygodna obserwacja relacji nadają całości wyrazisty charakter


„Pillion”: homomoto love story (ocena: 6/10 za domina)
gejowskie BDSM przekraczające granicę dobrego smaku, ale może należy traktować go z większym dystansem i dostrzegać krzywe zwierciadło toksycznych związków homoseksualnych


„Baby”: chłopak do towarzystwa (ocena: 3/10 za sexworkera)
to film, który przypadnie do gustu tylko i wyłącznie osobom o wrażliwości homoseksualnej





















