„Dracula”: Radu Jude porno (ocena: 6/10 za Rumunię)
- 2 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Podczas przedstawienia w Transylwanii aktor grający Draculę ucieka z partnerką, a w pogoń ruszają widzowie. Równolegle program wykorzystujący sztuczną inteligencję tworzy warianty historii wampira.
Rumuński reżyser Radu Jude, znany z ostrego komentarza społecznego, tym razem pozwala sobie na większą swobodę. Przyjmuje konwencję awangardowego kolażu, w którym legenda zostaje rozbita na absurdalne miniatury. Klasyczna fabuła schodzi na dalszy plan, rozdziały przechodzą między różnymi epokami i stylami, a wampiryzm służy satyrze.
Dobrze wypada zestawienie starego mitu ze współczesnością. Dracula coraz mniej przypomina bohatera tradycyjnego horroru, stając się figurą ekonomicznego wyzysku. Takie ujęcie pozwala mówić o kulturze masowej oraz cyfrowej produkcji treści bez trzymania się klasycznych ram.
Seans wymaga dużej cierpliwości oraz akceptacji dla łamania zasad linearnej narracji. Poszczególne segmenty mają nierówny rytm, przez co błyskotliwy fragment może ustąpić rozwleczonemu dowcipowi. Mimo tego część rozwiązań nadal potrafi zaskoczyć. Istotną rolę odgrywa sztuczna inteligencja. Generowane obrazy celowo wyglądają tandetnie, przypominając przypadkowe treści zalewające internet. Ten zabieg pokazuje, jak łatwo spłycić znaną od pokoleń historię.
Seksualność służy podobnej krytyce. Produkcja otwarcie korzysta z estetyki pornografii, a niektóre sceny przekraczają granicę erotycznej sugestii. Cielesność staje się atrakcją przeznaczoną do sprzedaży. Wulgarność wpisuje się w ten styl. Ludowa dosadność bywa zabawna i współgra z przaśnym tonem. Gdy jednak ten chwyt wraca zbyt często, prowokacja traci siłę, a żarty zaczynają się przeciągać. Absurd potrafi prowadzić do celnej puenty, lecz przy takiej liczbie pomysłów nie wszystkie wypadają równie dobrze.
Dystrybucja okazała się bardzo ograniczona. Na Warszawskim Festiwalu Filmowym film pokazano w sekcji Konfrontacje, a później zapowiadano wejście do kin. Regularnej premiery jednak nie było, dlatego obecnie można oglądać głównie podczas organizowanych przeglądów.
„Dracula” to pomysłowa i bezczelna satyra, która często bawi, lecz finalnie nadmiernie męczy.
Atuty:
oryginalna konwencja
odwaga formalna
świeże podejście
absurdalny humor
krytyka kultury cyfrowej
użycie sztucznej inteligencji
osadzenie w rumuńskich realiach
świadomy kicz
Mankamenty:
nierówne tempo
przeciągnięte sceny
powtarzane żarty
nadmiar prowokacji
męcząca wulgarność
przesyt pomysłów
niewielkie znaczenie klasycznej fabuły
metafory podane zbyt dosłownie
wymagająca forma
brak dystrybucji kinowej
Polecane dla:
bywalców festiwali
sympatyków twórczości Radu Jude
fanów czarnego humoru
otwartych na eksperymentalną formę
zainteresowanych współczesną Rumunią
szukających nietypowych wersji legendy Draculi
ceniących polityczną satyrę
tolerujących wulgarność oraz prowokację
śledzących tematykę sztucznej inteligencji
lubiących absurd oraz celowy kicz
Twórcy:
reżyseria, scenariusz: Radu Jude
zdjęcia: Marius Panduru
montaż: Cătălin Cristuțiu
scenografia: Andreea Popa
kostiumy: Cireșica Cuciuc
muzyka: Wolfgang Frisch, Hervé Birolini, Matei Teodorescu
dźwięk: Odo Grötschnig, Sebastian Zsemlye, Jaime Baksht, Michelle Couttolenc
obsada: Adonis Tanța, Gabriel Spahiu, Oana Maria Zaharia, Andrada Balea, Ilinca Manolache, Șerban Pavlu, Doru Taloș, Alexandra Harapu, Claudiu Dumitru, Nicodim Ungureanu, Fang Shuang, Alexandra Caras, Oana Mardare, Eszter Tompa, Cosmin Stănilă, Endre Rácz, Liliana Ghiță, Marian Adochiței, Alina Șerban, Alina Mișoc, Ana Dumitrașcu, Lucia Mărneanu
produkcja: Rumunia
gatunek: komediodramat horrorowo-pornograficzny
rok: 2025
dystrybucja: Aurora Films
festiwale: 41. Warszawski Festiwal Filmowy – sekcja Konfrontacje, Locarno
Obejrzany w ramach przeglądu filmów Radu Jude w Kinie Kultura, sala Rejs, piątek 14 sierpnia 2026 roku o godzinie 20:00.












Komentarze