

„Resident Evil”: transport medyczny (ocena: 6/10 za niedojdę)
zamienia motywy zarazy i zombiaków w szaloną komedię grozy, nie odstępując kuriera na krok


„100 dni: Misja Zeus”: walka z klimatem (ocena: 4/10 za Kapsla)
próbuje uzasadnić swoje powstanie nowymi rozwiązaniami, lecz chaotyczna fabuła szybko zamienia te ambicje w męczący seans, któremu dodatkowo szkodzi amatorska gra młodej obsady


„Mistyczka”: Alicja z Bogiem w głowie (ocena: 6/10 za Lenczewską)
Konwencjonalne kino religijne, ale ma atuty w postaci sprawnej narracji. Dla odbiorcy docelowego najważniejszy jest duchowy przekaz.


„Niebo nad Normandią”: prognoza pogody (ocena: 6/10 za meteorologów)
odsłania mało znany aspekt II wojny światowej i pokazuje znaczenie profesjonalizmu jednostki


„Oasis: Don't Look Back in Anger”: Wielkie Pojednanie (ocena: 8/10 za Gallagherów)
Wielki powrót, przekonujący zapis pojednania, które poruszyło fanów zespołu. Lech Poznań też może być dumny


„Spa Weekend”: przyjaciółki (ocena: 5/10 za kozy)
Solidny potencjał komediowy, a nawet dramatyczny, ale ważniejsze okazały się głupie gagi i żenujący poziom humoru


„Gwiazdozbiór Psa”: adaptacja Ridleya Scotta (ocena: 6/10 za Jaspera)
solidna adaptacja, w której Ridley Scott podporządkowuje widowisko spokojnej narracji, wykorzystując kamerowanie i muzykę


„Pejzaż w kolorze sepii”: tylko kotków żal (ocena: 6/10 za Nagasaki)
Pięknie sfotografowana opowieść o pamięci i przezwyciężaniu przeciwności losu. Wymaga uwagi, a najlepiej znajomości książki.


„Młody Waszyngton”: Francja – Anglia 4:6 (ocena: 6/10 za USA)
poprawnie zrealizowana, lecz zbyt bezpieczna opowieść o młodości pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych


„Requiem dla snu”: uzależnieni (ocena: 7/10 za Aronofsky’ego)
wymagające, bezkompromisowe kino, które bardziej uderza emocjami niż daje satysfakcję z seansu






