

„Wysokie i niskie tony”: braterstwo dyrygentów (ocena: 6/10 za przeszczep)
Potencjał był większy, ale efekt końcowy nadal daje poczucie solidnej, uczciwie zrealizowanej produkcji.


„Nie martw się, nic mi nie jest”: poza ciałem (ocena: 6/10 za bullying)
kino młodzieżowe, które dotyka poważnych i niebezpiecznych tematów, a zarazem zachowuje przystępną formę


„Mów mi Jimpa”: osoba niebinarna (ocena: 4/10 za Ono)
wprowadzany do kin w Wielki Piątek to wprost jawny przykład jak środowisko LGBT jest prowokacyjne wobec konserwatystów


„To się nie dzieje”: zbrodnia i kara (ocena: 7/10 za Schuchardta)
wciąga w opowiadaną historię, chociaż celowo jest trudny w odbiorze i wątpliwy moralnie


„Baw się dobrze i przeżyj”: przyszłość to dno (ocena: 6/10 za Verbinski)
Oferuje ciekawą i niepokojąco bliską wizję przyszłości, a akcję prowadzi sprawnie. Film osłabia jednak zbyt długi metraż.


„Donnie Darko”: młody Jake Gyllenhaal (ocena: 6/10 za Franka)
niedoceniony w chwili premiery, wraca na polskie ekrany już jako pełnoprawny klasyk, przypominając o obawach przełomu tysiąclecia


„Dźwięki miłości”: głucha matka (ocena: 6/10 za Oną)
stawia wiele pytań natury moralnej, odnoszących się do codzienności osób głuchych. Nie próbuje być filmem efektownym, ale pozostaje w pamięci


„Reminders of Him. Cząstka Ciebie, którą znam”: wyciskacz łez (ocena: 7/10 za Hoover)
nie odbiega od książkowego pierwowzoru, utrzymuje przewidywalność i prostotę narracji, ale i tak wyciska w końcówce niejedną łezkę


„Testament Ann Lee”: kontynuatorka Chrystusa (ocena: 5/10 za szejkersów)
Odważny artystycznie, osobliwy i trudny w odbiorze. Nie oferuje wygodnej narracji ani łatwego psychologicznego klucza, lecz imponuje formalną ekspresją


„Kopnęłabym cię, gdybym mogła”: matka cierpiąca (ocena: 5/10 za sufit)
trudny, pełen wyzwań dla widza i niejednoznaczny interpretacyjnie, ogląda się bez przyjemności, ale za to pozostaje w pamięci










