„Tom i Jerry: Przygoda w muzeum”: chińska rozwałka (ocena: 5/10 za Jerry)
- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Podczas pościgu w nowojorskim muzeum kot i mysz uruchamiają magiczny kompas, który przenosi ich do Złotego Miasta. Trafiają w sam środek konfliktu o władzę. Tom zostaje wyniesiony do rangi niemal boskiej maskotki, Jerry wpada pod wpływ szczurzego bossa.
Film stawia na tempo, hałas, egzotyczną scenografię oraz bezpieczny familijny schemat. Problem polega na tym, że pod efektowną oprawą brakuje precyzji dawnej kreskówkowej komedii. Klasyczny duet najlepiej działał w prostych sytuacjach: spojrzenie, pułapka, błąd, reakcja. Tu zostaje obudowany mitologią, konfliktem frakcji, ratowaniem świata, szeregiem pobocznych postaci. Energia bohaterów rozprasza się w fabularnym przeciążeniu.
Najbardziej zawodzą gagi. Są głośne, szybkie, kolorowe, ale rzadko wynikają z charakterów postaci. Slapstick pracuje mechanicznie, jak obowiązkowy element marki. Zamiast eskalacji pomysłów pojawia się seria pościgów, krzyków, upadków, min. Dzieci dostaną ruch na ekranie, starsi widzowie mogą odczuć brak rytmu, puenty, przewrotności.
Animacja ma atrakcyjne tła, szeroką paletę barw, przygodową skalę. Złote Miasto wygląda jak plansza do gry: czytelna, błyszcząca, łatwa do sprzedania w zwiastunie. Jednocześnie ten świat pozostaje dekoracją. Mało tu atmosfery muzealnej przygody, mało zabawy historią, mało pomysłów wyprowadzonych z samej koncepcji podróży w czasie. Kompas uruchamia fabułę, lecz scenariusz korzysta z niego głównie jako z przepustki do kolejnej gonitwy.
Największy kłopot tkwi w osłabieniu relacji głównych bohaterów. Tom i Jerry przez lata byli rywalami, którzy komunikowali się ruchem, tempem, przemocą w kreskówkowym cudzysłowie. Tutaj ich konflikt zostaje wygładzony pod familijną lekcję współpracy. Morał jest czytelny, lecz przewidywalny. Zadziorność znika, zostaje poprawna opowieść o zgodzie.
Dodatkowym problemem jest sposób wykorzystania głównych bohaterów. Film nosi ich imiona w tytule, jednak przez długie fragmenty schodzą na dalszy plan. Scenariusz skupia się na pobocznych postaciach, lokalnych konfliktach oraz rozwijaniu świata przedstawionego. W efekcie Tom i Jerry regularnie znikają z ekranu na całe sekwencje, a ich obecność sprawia wrażenie dodatku do opowieści, która mogłaby funkcjonować również z innymi bohaterami. Osłabia to dynamikę duetu oraz odbiera filmowi część tożsamości związanej z marką.
"Tom i Jerry: Przygoda w muzeum" to film sprawny wizualnie, lecz ubogi komediowo. Dla widzów pamiętających lubiących zabawnych bohaterów pozostaje rozczarowaniem.
Atuty:
dynamiczna akcja
barwna scenografia
prosta fabuła dla dzieci
rozpoznawalni bohaterowie
czytelny konflikt dobra ze złem
kilka efektownych scen pościgu
przygodowa skala
familijny ton
Mankamenty:
długie fragmenty bez Toma i Jerry’ego
słabe puenty
mechaniczny slapstick
przeciążona fabuła
mało świeżych gagów
poboczne postacie dominują nad duetem
wygładzona relacja bohaterów
przewidywalny morał
dekoracyjna podróż w czasie
hałas zamiast komediowego rytmu
nostalgia wykorzystana powierzchownie
Polecane dla:
młodszych dzieci
szukających lekkiego seansu
amatorów kolorowych animacji
fanów prostych przygód
odbiorców nastawionych na tempo
oczekujących bezpiecznej rozrywki
wyrozumiałych wobec schematów
dzieci znających bohaterów z krótkich kreskówek
Twórcy:
reżyseria, scenariusz: Gang Zhang
dubbing oryginalny: Li Baixin, Zhang Gang, Jiang Wen Jin, Xiongfei Tu
dubbing polski: Filip Karaś, Sebastian Perdek, Przemysław Glapiński, Paweł Rutkowski, Bartłomiej Wiater, Monika Daukszo, Monika Markowska, Tomasz Mechowicki, Dominik Bożyk, Zbigniew Dziduch, Paweł Piotrowski, Anna Przybylska, Zuzanna Przybylska
tytuł oryginalny: 猫和老鼠:星盘奇缘
produkcja: Chiny
gatunek: animacja przygodowa
rok: 2025
polska premiera: 29 maja 2026
dystrybucja: Monolith Films
Obejrzany w niedzielę 31 maja 2026 roku o godzinie 12:30, w kinie Cinema City Promenada.












Komentarze