

„Naznaczony: Wyjście z mrocznego wymiaru”: horror gabinetu dentystycznego (ocena: 4/10 za stomatologię)
horror do zapamiętania z powodu makabrycznej sekwencji u dentysty, chyba że ktoś boi się fatalnych scenariuszy


„Psi Patrol i dinozaury”: nie wszystkie wyginęły (ocena: 6/10 za koty)
daje dzieciom efektowną kinową zabawę i rozwija znane uniwersum, choć nadal przypomina kilka połączonych odcinków


„Tylko jedna noc”: seks pozamałżeński (ocena: 3/10 za dekolt)
marnuje intrygujący punkt wyjścia, sprowadzając go do skrajnie głupiej komedii romantycznej, interesujący tylko dekolt


„Odyseja”: Nolan jak Homer (ocena: 7/10 za epopeję)
Zamienia szkolną epopeję w potężne, współczesne widowisko. Homer pozostaje fundamentem tej historii, lecz autorski podpis reżysera widać niemal w każdej scenie.


„Martwe zło: Ogień”: płomienna stypa (ocena: 3/10 za jatkę)
zadowala wykonaniem, lecz podporządkowuje każdy element wyłącznie eskalacji przemocy, pozostaje pozbawioną emocji rzezią


„Minionki i straszydła”: historia kina (ocena: 5/10 za złoli)
powiela własne schematy, a motyw bezrefleksyjnej służby złoczyńcom osłabia jej walor wychowawczy


„Savage House”: kolacja z księciem i księżną (ocena: 5/10 za Glanza)
punktuje próżność, społeczne ambicje oraz mechanizmy rządzące arystokracją, lecz zabrakło większej dyscypliny narracyjnej, by ten potencjał przełożyć na równie udany film


„Dzień objawienia”: zaUFOnie w spiskowe teorie (ocena: 5/10 za Spielberga)
Nazwisko reżysera nadal przyciąga uwagę. Finalnie seans zostawia chłodne wrażenie.


„Dog Man”: pies zawsze będzie psem (ocena: 5/10 za kotka)
Pozostawia wrażenie głośnego widowiska, które bardziej pobudza niż angażuje. Największym atutem pozostaje sympatyczny mały kotek, skutecznie kradnący całe show


„Gdyby nie ty”: pizza z ananasem (ocena: 5/10 za Hoover)
jako adaptacja wciągającej powieści wypada wyraźnie słabiej, oferując emocje w wersji uproszczonej i zbyt chaotycznej











