

„Przez ścianę”: miłość alfabetem Morse'a (ocena: 7/10 za Dębską)
opowiada o nietypowej, ale prawdziwej historii romantycznej, która mogła się skończyć po kilku godzinach, a przetrwała lata


„Róża”: babochłop (ocena: 5/10 za Hüller)
łączy dramat historyczny z feministycznym oskarżeniem prostackiego patriarchatu w formie dostępnej dla niewielu odbiorców


„Nowa fala”: do utraty tchu (ocena: 3/10 za Godarda)
odtwarza legendę z dużą starannością, pozbawiając ją buntowniczej energii, która uczyniła „Do utraty tchu” przełomem


„Ojczyzna”: Thomas Mann (ocena: 3/10 za Pawlikowskiego)
Bardziej nuży, niż porusza. Festiwalowy prestiż przykrywa scenariuszową pustkę, monotonię oraz emocjonalny chłód


„Dobry wieczór, dobry dzień”: Bella ciao (ocena: 4/10 za Jugosławię)
próbuje szukać uznania wśród amatorów kina artystycznego, ale nawet tam trudno przeoczyć scenariuszowy chaos i emocjonalną pustkę


„Życie i śmierci Maxa Lindera”: w starym kinie (ocena: 5/10 za Chaplina)
dokument jedyny w swoim stylu, ale trafi jedynie do wyrobionych kinofilów i amatorów kina niemego


„Wszystko w porządku”: wypadek nad basenem (ocena: 5/10 za dylematy)
mogło być poruszającym dramatem dla szerokiej publiczności, ale obrana forma zawęża grono odbiorców


„Obywatel Święty”: ukrzyżowany (ocena: 5/10 - za Gruzję)
na granicy bluźnierstwa


„Grand Tour”: azjatycka odyseja (ocena 5/10 za Edwarda)
uciekający Pan Młody






















