„Nowa fala”: do utraty tchu (ocena: 3/10 za Godarda)

Paryż pod koniec lat 50. Jean-Luc Godard rozpoczyna realizację „Do utraty tchu”.
Richard Linklater przygląda się narodzinom jednego z symboli francuskiej Nowej Fali. Sam temat daje możliwości, ponieważ dotyczy momentu, który zmienił język filmu. Reżyser pokazuje wydarzenia z planu. Kolejne sytuacje przypominają ilustracje do podręcznika historii kinematografii. Poczucie odkrywania ustępuje odhaczaniu faktów i anegdot. Dzieło o buncie okazuje się nieznośnie monotonne.
Produkcja próbuje oddać atmosferę początków ruchu, choć wszystko sprawia wrażenie dokładnie zaplanowanego. Ta forma tłumi swobodę. Wynik eksperymentu wydaje się znany z góry. Przez to znika niepewność. Ryzyko towarzyszące poszukiwaniu oryginalnych rozwiązań praktycznie zanika. W efekcie nawet chaos traci spontaniczność.
Większość odniesień zrozumieją jedynie widzowie dobrze znający francuską Nową Falę. Na ekranie pojawiają się osoby związane z tym środowiskiem twórczym, jednak ich obecność działa jak ukłon dla wtajemniczonych. Rozpoznanie nazwiska lub twarzy zastępuje rozwój sceny. Wiele fragmentów wymaga wiedzy o tamtych realiach. Pozostałe postacie są słabo zarysowane. Taki sposób opowiadania męczy i osłabia zainteresowanie.
Film daje aktorom niewiele okazji, by wyjść poza szkicowe role. Guillaume Marbeck przekonująco oddaje pewność siebie Godarda, a Zoey Deutch wnosi nieco naturalności. Scenariusz bardziej interesuje się mitem niż ludźmi. Relacje głównie łączą poszczególne epizody. Takie podejście buduje dystans do bohaterów. Trudno przejąć się ich losem.
Czarno-biała fotografia przywołuje klimat końca lat 50. i pomaga uwierzyć w epokę. Z czasem stylizacja wygląda jak kostium. Każde ujęcie podporządkowano jednemu pomysłowi. Dopracowane kadry wypadają sztywno. Film staje się kopią dawnej estetyki. Opowieść o łamaniu reguł jest zbyt grzeczna i uporządkowana.
„Nowa fala” odtwarza legendę ze starannością, pozbawiając ją buntowniczej energii.
Atuty:
czarno-biała estetyka
dbałość o detale epoki
kulisy powstawania nurtu filmowego
kinofilskie odniesienia
Mankamenty:
muzealny charakter
słaba dramaturgia
emocjonalna pustka
jednostajne tempo
zachowawcza forma
przewidywalność
hermetyczność
płytkie portrety
niewielkie napięcie
bez własnego pomysłu
Polecane dla:
fanów Jean-Luca Godarda
miłośników francuskiej Nowej Fali
znających pierwowzór
zainteresowanych historią kina
lubiących opowieści o pracy reżysera
ceniących styl retro
Zwiastun:
reżyseria: Richard Linklater
scenariusz: Holly Gent, Vincent Palmo Jr., Michèle Halberstadt, Laetitia Masson
zdjęcia: David Chambille
montaż: Catherine Schwartz
scenografia, dekoracja wnętrz: Katia Wyszkop
kostiumy: Pascaline Chavanne
muzyka: Jeana Constantina i Martiala Solala
dźwięk: Jean Minondo, Serge Rouquairol, Christophe Vingtrinier
obsada: Guillaume Marbeck, Zoey Deutch, Aubry Dullin, Adrien Rouyard, Antoine Besson, Jodie Ruth-Forest, Bruno Dreyfürst, Benjamin Cléry, Matthieu Penchinat, Pauline Belle, Blaise Pettebone, Côme Thieulin, Jonas Marmy, Alix Bénézech, Tom Novembre
tytuł oryginalny: Nouvelle vague
produkcja: Francja, Stany Zjednoczone
gatunek: dramat biograficzno-kinofilski
rok: 2025
data polskiej premiery: 21 sierpnia 2026
dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Obejrzany we wtorek 22 września 2026 roku wieczorem, serwis Canal Plus





















Komentarze