top of page

„Marsupilami”: przemyt zwierzaka (ocena: 4/10 za animatronikę)

1 dzień temu
3 minut(y) czytania
Żółty zwierzak tonie w serii obrzydliwych gagów.
Żółty zwierzak tonie w serii obrzydliwych gagów.
Pracownik zoo, chcąc uratować posadę, przyjmuje zlecenie przewiezienia tajemniczej przesyłki. Podczas rejsu zamierza odbudować relacje z bliskimi.

Ekranizacja nie jest bezpośrednią kontynuacją wersji Alaina Chabata z 2012 roku. Komiksowa postać stworzona przez André Franquina w 1952 roku powinna znajdować się w centrum opowieści. Tymczasem pojawia się dopiero później, bo początek zajmują konflikty między ludźmi i popisy komików. Gdy wreszcie wchodzi do akcji, wnosi więcej uroku niż otaczający go ludzie. Charakterystyczny ogon i ekspresyjna mimika pozwalają budować ciekawsze sceny. Całość wciąż jednak opiera się na prostackich dowcipach.

 

Fabuła została zbudowana z mechanizmów znanych z komedii Philippe’a Lacheau. Kłamstwo wywołuje komplikację, po której przychodzi pomyłka albo próba ukrycia prawdy. Schemat staje się czytelny bardzo wcześnie. Wysokie tempo maskuje wtórność tylko przez chwilę. Autorzy wracają do swoich sprawdzonych numerów, dlatego większość zwrotów można łatwo przewidzieć. Przy tak rozpoznawalnej postaci brak świeżości szczególnie rzuca się w oczy.

 

Familijna otoczka zderza się z rodzajem humoru wybranym przez twórców. Sporo dowcipów opiera się na fizjologii, seksualnych podtekstach lub celowym przekraczaniu granic smaku. Dochodzą do tego krzyki i slapstick oparty na przesadnych reakcjach. Młodsi widzowie dostają sympatycznego bohatera, dorośli serię rubasznych wybryków. Oba kierunki trudno połączyć w spójny ton. Hałas dodatkowo osłabia komediowy efekt.

 

Realizacja wypada lepiej niż warstwa fabularna. Na planie używano animatronicznej lalki pomagającej aktorom podczas bezpośredniego kontaktu ze zwierzakiem. Efekty komputerowe służyły przy trudniejszych ruchach i scenach wykorzystujących długi ogon. Połączenie obu metod wypada przekonująco w kadrze. Zdjęcia powstawały w Tajlandii, która zapewnia historii egzotyczne tło pasujące do przygodowej konwencji. Szkoda, że tyle pracy służy tak ogranym rozwiązaniom.

 

Trzon obsady tworzą członkowie La Bande à Fifi, wspierani przez znane twarze francuskiego kina. Łącznikiem z wcześniejszą ekranizacją jest powrót Jamela Debbouze do roli Pablita Camarona. Polska wersja językowa również stawia na rozpoznawalne nazwiska, w tym Cezarego Pazury. Zachowuje przy tym ton oryginału. Taki zestaw pasuje do rozmachu widowiska. Najwięcej uwagi i tak przyciąga tytułowy zwierzak.

 

Francuska publiczność przyjęła film z ogromnym zainteresowaniem. Pokazuje to siłę marki na tamtejszym rynku. Wynik kasowy nie przekłada się jednak na poziom całości. Marsupilami pozostaje przede wszystkim wabikiem dla widowni. Jego potencjał ginie pod kolejnymi ordynarnymi żartami. Takiego sukcesu trudno więc utożsamiać z jakością samej komedii. Frekwencja kontrastuje z ubóstwem scenariuszowych pomysłów.

 

 

„Marsupilami” marnuje urok tytułowego stworka na humor schodzący poniżej pasa.


 

Atuty:
  • efektowna animatronika

  • sprawne CGI

  • ekspresyjna mimika stworka

  • egzotyczne plenery

  • rozpoznawalna marka komiksowa

  • znane głosy w polskim dubbingu

 

Mankamenty:
  • prostackie dowcipy

  • fizjologiczny humor

  • seksualne podteksty

  • hałaśliwy slapstick

  • późne wejście tytułowego bohatera

  • wtórny scenariusz

  • przewidywalne zwroty

  • dominacja ludzkich perypetii

  • ograne schematy

 

Polecane dla:
  • odbiorców slapsticku

  • tolerujących rubaszny humor

  • sympatyków La Bande à Fifi

  • widzów francuskich komedii

  • fanów Marsupilamiego

  • szukających lekkiej przygody

 

Zwiastun:
  • reżyseria: Philippe Lacheau

  • scenariusz: Philippe Lacheau, Pierre Dudan, Julien Arruti, Pierre Lacheau

  • zdjęcia: Pierric Gantelmi d’Ille

  • montaż: Antoine Vareille

  • scenografia: Samuel Teisseire

  • kostiumy: Claire Lacaze

  • muzyka: Maxime Desprez, Michaël Tordjman

  • dźwięk: Arnaud Lavaleix, Frédéric Le Louët, Julien Perez

  • obsada: Philippe Lacheau, Jamel Debbouze, Élodie Fontan, Corentin Guillot, Tarek Boudali, Julien Arruti, Alban Ivanov, Reem Kherici, Jean Reno, Gérard Jugnot, Didier Bourdon

  • polski dubbing: Mateusz Banasiuk, Magdalena Boczarska, Henryk Boczarski-Banasiuk, Cezary Pazura, Paweł Koślik, Albert Osik, Przemysław Glapiński, Grzegorz Pawlak, Karolina Kalina, Tomasz Oświeciński, Anna Szymańczyk, Cezary Morawski, Stanisław Banasiuk, Jacek Cygan

 

 

produkcja: Francja, Belgia

gatunek: familijny komediowo-rodzinny

rok: 2025

data polskiej premiery: 11 września 2026

dystrybucja: M2 Films

 

 

Obejrzany w kinie Cinema City Promenada, wtorek 6 października 2026 roku godzina 20:30


Komentarze


Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page