

„Street Fighter. Uliczny wojownik”: Ryu i Ken (ocena: 6/10 za 1993)
przypomina klimat salonów gier z lat 90., przyciągając odważnymi kreacjami aktorek


„Runner”: przesyłka specjalnej troski (ocena: 6/10 za wątrobę)
sprawdza się jako szybka filmowa bzdurka z udanym duetem aktorskim


„Digger”: rzeczywistość jest teatrem (ocena: 7/10 za Iñárritu)
szalony projekt, za który twórcy słono zapłacą, lecz być może było warto


„Vincent. Legenda oceanu”: śpiewać każdy morze (ocena: 5/10 za humbuka)
to kolejna sztampowa podmorska przygoda – ale to już było


„Tedi i magiczna lampa”: Peru 1502 (ocena: 5/10 za Olę)
zapewnia chwilową rozrywkę dzięki dynamicznej akcji, lecz ujawnia twórcze wyczerpanie serii


„Superfutrzak i złośliwa wiewiórka”: walka o las (ocena: 6/10 za Emilię)
familijna przygoda z czytelnym ekologicznym przesłaniem


„Lalka”: perfidny chwyt marketingowy (ocena: 4/10 za maskę)
Jak ktoś się pomyli i zamiast na Dorocińskiego z Urzędowską trafi na hektolitry krwi, ten trąba.


„Zapomniana wyspa”: filipińska choroba (ocena: 3/10 za Manananggal)
Jak daleko można się posunąć w animacji dla młodego widza


„Marsupilami”: przemyt zwierzaka (ocena: 4/10 za animatronikę)
marnuje urok tytułowego stworka na humor schodzący poniżej pasa


„Kura”: niesamowite przygody drobiu (ocena: 6/10 za dziobanie)
wykorzystuje zwierzęcą perspektywę do pokazania brutalnej walki o przetrwanie w świecie podporządkowanym bezwzględnej sile





















