„Psy” – nie chce mi się z tobą gadać (ocena 9/10)


Konia z rzędem temu kto 30 lat temu przewidywałby iż produkcja ta przejdzie do historia polskiego kina.

Przełom polityczny w Polsce przynosi daleko idące konsekwencje w przemianowanej na policję milicji. Funkcjonariusze stają przed komisjami oceniającymi ich przydatność do służby w nowych okolicznościach. Franz Mauer zostaje pozytywnie zaopiniowany. Mimo że miał w trakcie służby kontrowersyjne epizody. Wraz z nowym nabytkiem tuż po szkole organizują akcję aresztowania w hotelu przemytników narkotyków.

Z jednej strony film idealnie oddaje realia polskiej rzeczywistości początku lat 90-tych. Co zresztą spowodowało dość chłodne przyjęcie – tak jawne krytykowanie wówczas nowych zwyczajów, a także ukazywanie ludzkiej twarzy esbeków nie było akceptowalne. Z drugiej strony jest ponadczasowy i dzisiaj, po tylu latach, ogląda się go z zainteresowaniem. To zasługa prostej sensacyjnej fabuły z pierwiastkiem romantycznym (tak – esbek potrafi być szarmanckim i opiekuńczym kochankiem ...), a nade wszystko wyrazistych postaci. Główny bohater to postać stworzona do kina sensacyjnego: twardziel, z zasadami, doświadczony w swojej pracy, nieustępliwy, jednocześnie nieczuły na wymagania nowej władzy. Po drugiej stronie stoi jego … przyjaciel – milicjant dużo mniej charyzmatyczny, ale jednocześnie nie tak przywiązany do zasad zawodu stróża prawa. Świetnym pomysłem jest dodanie do skostniałej milicyjnej ekipy nie tylko nowych przełożonych, ale także nowego służbisty tuż po szkole policyjnej. Młody nadaje pierwiastka humoru, ale także zupełnie innego spojrzenia. Jest zarazem bohaterem, który przechodzi w trakcie filmu największą metamorfozę. Postacie drugoplanowe są jedynie zarysowane, ale także mają swój wyraźny udział w filmie. Najwięcej krytyki na Pasikowskiego spływało na charakteryzację postaci kobiecych. Angela nie jest postacią pustą, wprost przeciwnie. Obrazuje w tym filmie interesowność, ale po uważnym przyjrzeniu można dostrzec w niej typowo młodzieńcza kobiecość. Urozmaica film także swoimi minami oraz subtelną seksualnością – to teksty z jej udziałem przeszły do annałów.


Tajemnicą ponadczasowości tego filmu jest bardzo sprawnie rozpisana fabuła. Jak w dobrej sensacji nie brakuje przemocy, wulgarności, w niektórych scenach drastyczności. Konflikt pomiędzy byłymi przyjaciółmi to także dobry sposób na utrzymanie narracji w ryzach. Do tego sprawnie przeprowadzona końcówka. Film się zwyczajnie dobrze ogląda abstrahując do podtekstów społecznych.


"Psy" to produkcja bardzo solidnie, jak na ówczesne możliwości polskiego kina, zrealizowana. Dopracowane scenografie, odpowiadające klimatowi lokacje (ciasne gabinety, ale w finałowej scenie otwarta fabryka), kostiumy. Lekkie zastrzeżenia można mieć do realizacji dźwięku – ale to zawsze był mankament polskiego kina. Zdjęcia Edelmana i muzyka Lorenca rozpoczęła ich światową karierę. Nie przypadkowo film wciąż bardzo dobrze się ogląda – akceptowany jest również przez pokolenie wychowane w czasach netfliksowych.


Po latach można ocenić iż Władysław Pasikowski nie sprostał popularności jaką przyniosły mu „Psy”. Jego arogancka postawa wobec dziennikarzy i dużo słabsze kolejne produkcje spowodowały że do historii polskiej kina przeszedł bardziej film niż on sam. A szkoda bo jego spojrzenia na rzeczywistość kolejnych lat polskiej demokracji bardzo w rodzimym kinie brakuje.


Plusy:

+ trafność spojrzenia na polską rzeczywistość po przełomie politycznych

+ charakterystyka bohaterów

+ fabuła sensacyjna

+ dialogi

+ nutka romantyzmu przy natłoku brutalnej rzeczywistości

+ wyraziste role Lindy i Pazury

+ wrażenie aktualności

+ motywy muzyczne

+ dopracowane scenografie


Minusy:

- niewyraźne dialogi

- kontrowersyjny odbiór

- postawa Pasikowskiego jako reżysera


Zwiastun:


produkcja: Polska

rok: 1992

gatunek: sensacyjny


· reżyseria, scenariusz: Władysław Pasikowski

· zdjęcia: Paweł Edelman

· muzyka: Michał Lorenc

· obsada: Bogusław Linda, Marek Kondrat, Cezary Pazura, Janusz Gajos, Agnieszka Jaskółka, Zbigniew Zapasiewicz, Tomasz Dedek, Edward Linde-Lubaszenko

Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon