„W lesie dziś nie zaśnie nikt” – pechowy slasher (ocena 7/10)


Polacy nie gęsi i też swój horror, a konkretnie slasher - mają. Tylko pechowo dystrybucyjnie.

Grupa młodzieży przyjeżdża na obóz przetrwania celem odwyku od uzależnienia sprzętem elektronicznym. Podzieleni na kilkuosobowe grupy wybierają się na kilka dni do lasu, aby przeżyć przygodę życia. Kontakt z otoczeniem jest maksymalnie ograniczony.

Slasher jako gatunek horroru ma swoją historię i liczną reprezentację. W Polsce jednak można policzyć próby podźwignięcia takiego gatunku na palcach jednej ręki, a i te produkcję lepiej pominąć milczeniem. Stąd duże zainteresowanie filmem reżysera, który zasłynął w swoim filmie „Plac zabaw” sceną wzbudzającą kontrowersje. I tym razem Bartosz Kowalski spisał się na medal - tylko okoliczności mu nie sprzyjały.


Film bardzo zręcznie aranżuje sytuację przedstawiając bohaterów. Koncepcja małej grupy, której członkowie się nie znają sprzyja budowaniu ich charakterystyki. A jak wiadomo w tego typu produkcjach nie ma na to zbyt dużo czasu. Udało się jednak odpowiednio rozłożyć akcenty. Oczywiście efektem ubocznym jest przewidywalność właściwej fabuły, czyli przekładając na język slashera: "kto najdłużej przeżyje?", ale za to pozwala identyfikować się z bohaterami.


Największą pozytywną niespodziankę tego filmu są dopracowane dialogi. Z dużą przyjemnością się słucha zwykłej rozmowy, niezależnie czy jest to terapia, czy zaproszenie do seksu (jego uczestnicy niechybnie zginą pierwsi), czy nawiązania do klasyki kina, czy też rozpaczliwe próby wybrnięcia ze śmiertelnej opresji. Do tych dobrych dialogów dopisują się aktorzy. Zastosowano tutaj sprytny w tym gatunku zabieg obsadzając pierwszoplanowe postacie mniej znanymi aktorami, a rozpoznawalne, chociaż też nie topowe aktorsko, twarze umieszczono jedynie w epizodach.


Film wyróżnia znakomita realizacja dźwięku, ale nie idzie z nią w parze słyszalność dialogów – co niestety jest częstym grzechem polskiego kina, a ze względu na hałasy w horrorach szczególnie trudnym elementem slashera. Niestety to co nie razi w filmach zagranicznych ze względu na napisy, tutaj przeszkadza (chociaż akurat w zaciszu domowym można „przewijać”). Rekompensują tę niedogodność zalety realizacyjne: ładne zdjęcia, dobry montaż. Uwypuklanie przyrody leśnej, zdjęcia z góry, unikanie dosłowności w przekazie zabijania sprawiają, że film ogląda się z przyjemnością, pomimo takiej, a nie innej tematyki.


Przychodzi w końcu moment, gdy twórcy muszą się zdecydować czy pójść w stronę groteskową, krwawą, czy też poważną. O dziwo polski zespół wybiera tę chyba najtrudniejszą, bo ostatnią opcję. Kreśli wiec w retrospekcji genezę zła, a także przeszłość głównych bohaterów. Nie jest to co prawda do końca konsekwentne, bo ostatnie sceny jednak skręcają w kierunku komediowym – szczególnie nawiązanie do słynnej afery z imieninami Hitlera wydaje się zbyteczne. Nie psuje to jednak pozytywnego odbioru całości.


I wszystko byłoby ładnie i pięknie, może nawet film trafiłby do koszyka kultowych polskich produkcji, gdyby nie koronawirus. Zamknięcie kin i pochopna decyzja skierowania filmu od razu do dystrybucji netflixowej zdecydowanie szkodzi produkcji, której odbiór najlepszy byłby jednak w ciemnej sali kinowej. Jak ktoś ma pecha to nawet w pięknym polskim lesie coś mu się przydarzy …. Z drugiej strony jak się kusi los (tak w slasherach są zasady: nie można się rozdzielać, nie można być pewnym siebie i niestety nie można uprawiać seksu z uroczą podlotką) i ustala datę premiery na piątek trzynastego …


Zalety:

+ charakterystyka bohaterów

+ świetne dialogi

+ realizacja dźwięku

+ poprawne aktorstwo

+ ładne leśne zdjęcia

+ dobry montaż

+ ambitna próba stworzenia podstaw zła

+ urocza scena erotyczna

+ fajny tytuł

+ rozwinięta akcja promocyjna (trochę na marne)


Wady:

- pechowy brak dystrybucji kinowej

- niekonsekwencja w unikaniu formy groteskowej

- niesłyszalność tekstów

- wtórność i przewidywalność


Zwiastun:

produkcja: Polska

rok: 2020

data premiery: 13 marca 2020 (piątek, trzynastego) – miała być, przesunięta, ostatecznie skierowane od razu do Netflix

dystrybucja: Akson Studio

gatunek: horror (slasher)


  • reżyseria: Bartosz M. Kowalski

  • scenariusz: Bartosz M. Kowalski, Mirella Zaradkiewicz, Jan Kwieciński

  • zdjęcia: Cezary Stolecki

  • muzyka: Radzimir Dębski

  • dźwięk: Radosław Ochnio

  • montaż: Jakub Kopeć, Bartosz M. Kowalski

  • scenografia: Łukasz Trzciński

  • kostiumy: Weronika Orlińska

  • obsada: Julia Wieniawa-Narkiewicz, Gabriela Muskała, Michał Lupa, Stanisław Cywka, Sebastian Dela, Wiktoria Gąsiewska, Mirosław Zbrojewicz, Piotr Cyrwus, Wojciech Mecwaldowski, Olaf Lubaszenko

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon