Naga Normandia – goło nie wesoło (ocena 5/10)


Zielona łąka. Namiot. Mężczyzna wychodzi i widzi na polu nagich ludzi. To zajawka częściowo wyjaśniająca tytuł tej francuskiej sielskiej-anielskiej, ale mało wartościowej komedii.


Akcja toczy się w małej sześćsetosobowej miejscowości w Normandii (Mêle-sur-Sarthe). Początkowo z punktu widzenia dziewczynki która przybyła z Paryża – rodzina mieszczuchów: ojciec zorientował się nie musi codziennie dojeżdżać do pracy w stolicy, a matka-ekshibicjonistka zajmuje się wypiekiem chleba. Miejscowi rolnicy cierpią z powodu niskich cen przetworów rolniczych. Decydują się więc na akcję, dobrze znaną z polskich lat 90-tych, blokady miejscowej drogi. Akurat trafia na nią amerykański fotograf, który śpieszy się na samolot – z konieczności musi zostać w miejscowości dużo dłużej. To nasuwa pomysł na rozpropagowanie protestu mieszkańców, może nawet na cały świat.


Nie jest to nowatorski sposób na film. Takich rozwiązań już było bez liku, furorę zrobił film „Goło i wesoło” o proteście angielskich górników. Jak pokazuje francuska komedia nie jest to samograjem, trzeba trochę popracować. Philippe Le Guay nie miał jednak do tego dobrej ręki, psując reżyserię na każdym kroku.


Przede wszystkim brakuje zdecydowania, którą historię opowiedzieć. Pojawia się tutaj kilka motywów zarówno zbiorowych:

  • przyczyny protestu, które może w Polsce są trudne do zrozumienia (dotacje unijne dla francuskich rolników)

  • temat ekspansji sklepów wielkopowierzchniowych,

  • niechęć do obnażania się wokół sąsiadów

  • a nawet wspomnienia II Wojny Światowej – Normandia była ze względów taktycznych zbombardowana przez aliantów),

czy indywidualnych – zarysowany wątek dziewczynki praktycznie znika, a żaden pojawiający się w trakcie (pomysłowy prospołeczny wójt, syn fotografa, zazdrosny o swoją żonę rzeźnik, humorzasty aptekarz, niespełniony kolarz, ładna dziewczyna, rolnik z pretensjami o utratę pola) nie jest pociągnięty do końca. Przejście od bohatera zbiorowego do indywidualnego jest tutaj kompletnie nieudane. W efekcie ze znudzeniem czekamy na finałowej zdjęcie, które pomimo twistu scenariuszowego, również mało przekonywującego, nieuchronnie nachodzi. I jest jedynym przyjemnym elementem tego zmarnowanego tematu.


Obraz normandzkiej miejscowości jest sielski i anielski. Może trudno uwierzyć że życie jest tam równie ciężkie, co w rolniczych ośrodkach w innych krajach, ale może tak faktycznie – mimo miliardowych unijnych dotacji – jest. Udało się jednak oddać ten klimat, gdzie życie toczy się wolno, powtarzalnie, a ludzie mają swój chłopski rozum – nie rzadko rozsądniejszy od miejskiej inteligencji. Nie wiadomo tylko dlaczego twórcy próbują nam wmówić, że Normandia jest nudna, nieciekawa i mało atrakcyjna – słaba to reklama tego regionu, który w rzeczywistości wygląda całkiem uroczo.


Reżyser najwyraźniej nie chce robić głupawej komedii i próbuje naszkicować różne postawy ludzkie, problem w tym że łapie za dużo srok za ogon i zupełnie się w tym gubi. Niestety efektem ubocznym jest brak scen humorystycznych i reżyserskiego luzu, które w takim filmie jednak są niezbędne. Trudno polubić bohaterów filmu i przejąć się ich sytuację (zarówno zbiorową, jak i osobistymi problemami). Aktorzy, nawet pomimo wysiłku, nie byli w stanie tego uratować.


Chyba nawet nie warto męczyć się przez blisko dwie godziny (taki film powinien trwać góra półtora), bo finałowy efekt można obejrzeć na wielu innych fotografiach nagich ludzi, co jest obecnie modną praktyką wśród wielu fotografów.


Zwiastun:

Polska premiera: 23 marca 2018

Produkcja: Francja

Rok: 2018

Gatunek: komediodramat


  • Reżyseria i scenariusz: Philippe Le Guay

  • Obsada: François Cluzet, François-Xavier Demaison, Julie-Anne Roth, Pili Groyne, Toby Jones, Vincent Regan

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon