Boski porządek – spóźniony feminizm w Szwajcarii (ocena 5/10)


Europejska, słynąca z jednej z najstarszych demokracji, Szwajcaria była krajem który bardzo późno wprowadził prawa wyborcze dla kobiet. W niektórych regionach nawet do końca ubiegłego wieku kobiety nie miały pełni praw wyborczych. Nawet jeżeli ten temat jest mało interesujący, a jest mało interesujący dla co najmniej połowy ludzkości, to i tak fakt że w tym kraju z tym tematem było tak ciężko – ciekawi. I nie było to tylko kwestią decyzją wąskiej grupy sprawujących władzę (czy na przykład kleru, z którym jak wiadomo feministki zawsze maja na pieńku), ale woli ludu, który jeszcze w 1959 zdecydowanie, bo w proporcji 67:31, opowiedział się w referendum (w Szwajcarii co rusz robią referenda, które mają znakomite frekwencje) przeciwko prawu kobiet. Dopiero wzmożone ruchu feministyczne i edukacja kobiet zmieniły nastawienie szwajcarskiego społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że o tej walce powstają liczne opracowanie, a także filmy. Jednym z nich jest „Boski porządek”, czyli o tytule potwierdzającym kompleks religijny ruchów kobiet, również widoczny w trakcie naszych rodzimym protestów.


Nora (Marie Leuenberger) jest przykładną małżonką, gospodynią domową. Nawet nie ma pojęcia, że kobieta powinna mieć takie same prawa jak mężczyzna. Powoli jednak to do niej dociera, i sama staje się uczestniczka protestów, a nawet strajków. Reakcja jej męża oraz innych mężczyzna dobitnie pokazuje jaki problem był w Szwajcarii z uznaniem praw kobiet.


To słaby film. Przede wszystko reżysersko. Petra Biondina Volpe zbytnio skupiła się na feministycznym przekazie i chyba tylko osoby bardzo zaangażowane w walkę kobiet strawią taką produkcję. Widać tutaj mankamenty kobiecego kina, które bardziej operuje obrazem i dialogi, akcja najczęściej stoi w miejscu. Zwyczajnie to nudzi, a jak jeszcze dla kogoś tematyka jest obojętna, trudno o większe zainteresowanie. Scen bardziej dynamicznych jest jak na lekarstwo, co w przypadku filmu o walce o konkretną sprawę jest trudne do zaakceptowania.


Realizacyjnie też niczym nie zachwyca. Jest co prawda stylizacja na tamte czasy, ale że Szwajcaria na prowincji się mało zmienia, to akurat nie było zadaniem trudnym. Aktorzy grają trochę jak w telewizyjnym produkcyjniaku i nie przykuwają ani współczucia, ani większej uwagi – najgorzej jest z odtwórczynią głównej roli, której tak ważnej przemiany prawie nie widać. Najgorzej nakręcone są sceny intymne, reżyserka zupełnie nie wykazuje się w nich wyczuciem (przykładem koszmarna scena oglądania własnych wagin). Każda postać jest kliszą: nieświadoma swoich praw kobieta, nie mający pojęcia o potrzebach kobiet – mężczyzna, zdziwiona że seks może także jej sprawiać przyjemność.

Wszystko powierzchownie, jednostronnie. Nie wykorzystano również potencjału ukazania małomiasteczkowości, klimatu zgoła odmiennego od towarzyszącego walce kobiet w większych aglomeracjach. To głównie było kwestią szwajcarskiego opóźnienia, bo kobiety w małych miejscowości zwyczajnie nie widziały powodu aby nabywać prawa wyborcze (są tacy, którzy do dzisiaj nie mogą tego zrozumieć). A szwajcarscy mężczyźni nie tak jak inne nacje nie tracili czas na wojnach i mogli kobiety przykładnie pilnować. Ale tak daleko idących rozważań w tym filmie zabraknie. Może jakby wyreżyserował go mężczyzna …


Jak kogoś tematyka walki o prawa kobiet interesuje to i tak słaby film go zainteresuje, cała reszta popatrzy na t produkcję z pobłażaniem.


Bardzo szkoda, że reżyserka nie wykorzystała potencjału jaki tkwił w wątku drugoplanowym: córki koleżanki zbuntowana nastolatka trafia bowiem najpierw do internatu, a potem do więzienia. Z jej historii można było utkać bardzo ciekawy dramat, na jej przykładzie można było pokazać dążenie kobiet do samostanowienia. Niestety ten wątek jest jedynie naszkicowany i wtykany do filmu wówczas, gdy feministki akurat mają przerwy w protestach.


Zwiastun:

Polska premiera: 9 marca 2018

Produkcja: Szwajcaria

Rok: 2017

Gatunek: dramat, komediodramat


  • Reżyseria i scenariusz: Petra Biondina Volpe

  • Obsada: Marie Leuenberger, Maximilian Simonischek, Rachel Braunschweig, Sibylle Brunner, Marta Zoffoli

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon