"Śmierć w Sarajewie" - hotel czy wojna (ocena 4/10)


Nowy film Danisa Tanovica, znanego ze znakomitej i docenionej Oscarem „Ziemi niczyjej”, jest niestety bardzo dużym rozczarowaniem.


Fabuła

„Śmierć w Sarajewie” rozgrywa się w hotelu, do którego przybywa polityk mający wygłosić ważne przemówienie. Fabuła jest trójwątkowa.

1) Wątek pobytu polityka i przygotowania przemówienia. Ten aspekt jest najsłabiej przedstawiony i sprowadza się do scen samotnego dedykowania tekstu w pokoju hotelowym. 2) Strajk pracowników hotelowych. 3) Wspomnienia wojenne na dachu budynku.


Niespójność

Nie udał się Tanovicowi ten film. Powyższe trzy wątki są zupełnie niespójne. Jeszcze jakoś ratują film wspomnienia okrucieństw wojennych, ale jest to zbyt oderwane od całości. Możliwe iż problemem jest inspiracja sztuką teatralną „Hotel Europe” Bernarda-Henri Lévy’ego, po trochę zamknięcie sceniczne płynie z tego filmu. Poza tym sztuka francuska, a tutaj klimaty bałkańskiego. Ten strajk ni wpiął, ni wypiął, nie pasuje to klimatu powojennego.

Historycznie film sięga aż do zamachu na arcyksięcia Ferdynanda, który rozpoczął I Wojnę Światową rozkminiając czy jego sprawca był bohaterem, czy też przyczynił się do tragicznych wydarzeń. Trochę to zbyt odległe w kontekście wydarzeń na Bałkanach po upadku komunizmu.


Wątek społeczny

W zakresie ekonomicznym reżyser chciał (chyba) zwrócić uwagę na dysproporcje w zarobkach osób wykonujących ciężkie prace (jak np. pracownicy hotelu), a nie uzyskają odpowiedniego wynagrodzenia. Ten wątek może byłby jakoś do udźwignięcia, ale w połączeniu wygląda wręcz komicznie.


Nagroda

Aczkolwiek trzeba wspomnieć że nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale zgarnął. Może za samo nazwisko i chociażby tytuł, ale zgarnął.



Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon