top of page

"Udar Słoneczny" – nikt inny nie potrafi tak pięknie nudzić (ocena 5/10)

6 lip 2016
1 minut(y) czytania

Wcale się nie dziwię że film Nikity Michałkowa przetrwał w polskich kinach wszystkiego dwa tygodnie (w kwietniu 2016). To dzieło blisko trzygodzinne, w którym dzieje się tyle że można by skrócić do 20 minut. Ale rosyjski reżyser lubuje się w wysublimowanych kadrach, długich ujęciach i w niewiele wnoszących dialogach. Oczywiście dla badaczy Rosji początku XX wieku taki film to perełka, ale dla przeciętnego widza - wysiłek. Co prawda Michałkow wynagradza ten wysiłek – może nie zaskakującym bo wszyscy znamy praktyki komunistycznej Rosji – ale łapiącym za serce zakończeniem.

Rzecz się dzieje równolegle:


1) w Odessie w 1920 roku po kapitulacji carskiej Rosji


  • Udar słoneczny (18)
  • Udar słoneczny (21)
  • Udar słoneczny (14)
  • Udar słoneczny (9)
  • Udar słoneczny (7)
  • Udar słoneczny (36)
  • Udar słoneczny (35)
  • Udar słoneczny (33)
  • Udar słoneczny (24)
  • Udar słoneczny (27)
  • Udar słoneczny (11)
  • Udar słoneczny (10)

2) w 1907 roku podczas rejsu statkiem – jeszcze w okresie jej świetności (aczkolwiek schyłkowej)


  • Udar słoneczny (40)
  • Udar słoneczny (39)
  • Udar słoneczny (38)
  • Udar słoneczny (30)
  • Udar słoneczny (29)
  • Udar słoneczny (28)
  • Udar słoneczny (23)
  • Udar słoneczny (19)
  • Udar słoneczny (17)
  • Udar słoneczny (14)
  • Udar słoneczny (32)
  • Udar słoneczny (34)
  • Udar słoneczny (31)
  • Udar słoneczny (25)
  • Udar słoneczny (22)
  • Udar słoneczny (20)
  • Udar słoneczny (15)
  • Udar słoneczny (6)
  • Udar słoneczny (5)
  • Udar słoneczny (12)

Możemy podziwiać pogłębione postawy ludzkie, piękne zdjęcia, pewnie niektórzy doszukają się genezy ruchów rewolucyjnych. Ale tak naprawdę to co po seansie zostaje z tej większej, kontemplacyjnej części filmu to: problem w wykonaniu zbiorowej fotografii w 1920 roku i zniszczenie drogiego zegarka przez iluzjonistę w 1907 roku.


Trochę na siłę Michałkow wciska jeszcze sceny nazbyt symboliczne, a już odwołanie się do słynnych schodów w Odessie i zjeżdżającego wózka, nie wiadomo czy nie jest nawet żartem z produkcji filmowych. Kolejne trzygodzinne dzieło to było nawet za dużo dla krytyków, którzy albo pominęli film milczeniem, albo lekko skrytykowali TUTAJ (oczywiście z putinowską fobią GW),

a bardziej pozytywnie TUTAJ i jeszcze recenzja do posłuchania (z którą nie do końca się zgadzam, szczególnie z tezą o gloryfikacji Rewolucji):



 
 
 

Komentarze


Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page