„Sny Morfeusza” – K. N. Haner

Przeczytane w dniach 13-20 kwietnia 2021

#READLIST2021 22/52

Kobieca erotyka miłosna. Gatunek, który dzięki „twarzom Greya” znalazł licznych naśladowników.

Cassandrze rozmowa kwalifikacyjna na architekta w biurze Adama McKeya nie poszła najlepiej. Szef nawet na nią nie spojrzał, a ona w zamian powiedziała mu co myśli o takiej postawie. Jeszcze gorzej poszło na kolacji z kuzynką z chłopakiem i jego bratem, który ewidentnie się przystawiał. Rozgoryczona przyjmuje propozycję przygodnego chłopaka odwiedzenia mrocznego klubu taneczno-erotycznego.

Bohaterka postrzegająca się jako porządna, rozważna dziewczyna ledwie w kilkanaście godzin odbywa kilka stosunków seksualnych z dwoma ledwo co poznanymi mężczyznami. W dodatku ma okres.

 

Znana konwencja romansu z bogatym szefem przyjmuje niezamierzenie karykaturalną formę. Cokolwiek absurdalną. Niekonsekwencji jest wiele, a niektóre zachowania, jak chociażby seks z przyjacielem rankiem gdy trzeba się zbierać do nowej pracy, pachnie idiotyzmem. Stąd trudno polubić bohaterkę, tym bardziej jej mrocznych partnerów. Akcja w zasadzie ogranicza się do przerw pomiędzy kolejnymi zbliżeniami erotycznymi. Ich opis nie rekompensuje miałkości fabuły.

 

Jedna ze słabszych powieści tego rodzaju. Chyba tylko dla wyjątkowo zdesperowanych czytelniczek. Także za długa, a na końcu i tak się okazuje że to jedynie pierwsza część. Na plus co najwyżej tytułowe nawiązanie do Matrixa.

 

Polska pisarka kryjąca się pod anglojęzycznym pseudonimem kreuje się na naśladowniczkę bardziej znanych twórców. Dużo jej jednak brakuje, chociaż gatunek nie jest specjalnie wymagający.

„Stażystka” – Alicja Sinicka

Przeczytane w dniach 4-12 kwietnia 2021

#READLIST2021 21/52

Romanse w biurze są niebezpieczne. Szczególnie z młodymi, pięknymi asystentkami.

Studiująca we Wrocławiu Klaudia marzy o inwestycji we własny klub fitness. Trafia jej się propozycja pracy w Oławie, u apodyktycznego małżeństwa, w fabryce produkującej kaski. Zarobki są atrakcyjne, ale jak się okazuje dwie poprzednie stażystki zginęły w niewyjaśnionych okolicznościach.

Skrzyżowanie literatury erotycznej z kryminałem. Akcja toczy się szybko, ma swoje zwroty akcji, a także suspens. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia kobiet: młodej dziewczyny z trudną przeszłością (półsierota, matka prostytutka) oraz żony i współtwórczyni dużej fabryki. Klimat poszyty erotyzmem i zdradą w konwencji małomiasteczkowej. Małżeństwo właścicieli fabryki lokalnie są autorytetem lokalnej społeczności. Pod przykrywką idealnego małżeństwa kryją się jednak poważne rysy.

 

Wątek kryminalny jest przekonujący, końcowy zwrot akcji i wyjaśnienie podszyte pewna groteską. Dlatego nie rażą ewentualne niekonsekwencje. Ciekawa lektura, z wyważonymi opisami erotycznymi. Lektura nie tylko dla kobiet.

„Stan zagrożenia” – Tom Clancy

Przeczytane w dniach 13-19 marca 2021

#READLIST2021 15/52

Książka wyprzedzająca popularność współczesnych produkcji o narkotykowych kartelach z Kolumbii.

W roku wyborów prezydenckich powstaje tajna akcja zbrojna amerykańskich służb przeciwko przemycie narkotyków z Kolumbii. Obejmuje likwidowanie samolotów przemycających towar do USA, a także wysłanie specjalistycznej bojówki piechoty w miejsca produkcji narkotyków w Kolumbii.

Akcja toczy się na kilku płaszczyznach: od gabinetów prezydenckich w Waszyngtonie, po dżunglę w Kolumbii. Sprzyja to wprowadzeniu wielu bohaterów, także znanych z innych powieści popularnego pisarza sensacyjnego. Wyróżniają się bohaterowie pozytywni: żołnierz piechoty, świeżo upieczony decydent wojenny, ale także negatywni: kubański agent na usługach kartelu, czy też cyniczny doradca amerykańskiego prezydenta.

Książka podzielona jest na 20-stronnicowe rozdziały, w których pojawiają się równoległe wydarzenia. To nadaje szybkie tempo akcji i napędza zainteresowanie czytelnika. Tym razem kwestie osobiste schodzą na drugi plan, dominuje zdecydowanie wątek operacji wojskowej.

Clancy pozwala sobie na precyzyjne, jednak często zbyt skomplikowane opisy. Szczególnie jego znajomość wyposażenia wojskowego i specyfiki żeglowania może stanowić problem dla czytelnika. Szczególnie, że powieść jest obszerna i stosunkowo jednostajna.

To idealny materiał na ekranizację. Nic dziwnego, że powstał popularny dramat sensacyjny z samym Harrisonem Fordem.

„Nowiny ze świata” – Paulette Jiles

Przeczytane w dniach 4-7 marca 2021

#READLIST2021 14/52

Prosta historia opowiedziana w niesamowicie plastyczny sposób.

Druga połowa XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Weteran wojenny przemierza kraj organizując publiczne odczyty gazet. Po jednym podejmuje się zadania przetransportowania dziesięcioletniej dziewczynki porwanej przez Indian.

 

Westernowy klimat, gdy panuje bezprawie, każda wyprawa jest niebezpieczeństwem, ścierają się siły białych i Indian. Ludzie nie potrafią czytać, jednak zacietrzewienie polityczne jak u współczesnych komentujących Internet.

Temat porwanych dzieci ukazuje bardzo ciekawy mechanizm. Wychowane, nawet ledwie kilka lat wśród Indian, już nigdy nie są w stanie przyzwyczaić się do lepszych warunków życia. To zarazem historia o młodości, jak i samotnej starości. Kontrast wiekowy staje się pretekstem do przywiązania i dawno nie odczuwanej miłości.

To także powieść o kulturze masowej. Dzisiaj szerzonej w Internecie, dostępnej dla każdego. Kiedyś dostępnej jedynie dla wąskiego grona, potrafiących czytać, elit. Nie zmieniły się jednak emocje polityczne – już wówczas wiele spotkań kończyło się awanturami.

 

Książka przenosząca czytelnika do starych czasów ma swój niezwykły walor literacki. Sposób opisów, ujmowania rzeczywistości jest czysto mistrzowski. Nie jest to co prawda lektura łatwa i przyjemna, uboga w dialogi, jednak każde pojedyncze słowo coś wnosi. Tego się nie czyta – tym się trzeba rozkoszować.

„Trzewiczki Matki Boskiej” – Joanna Sokolińska

Przeczytane w dniach 15-19 lutego 2021

#READLIST2021 8/52

Żoliborski kryminał debiutem literackim byłej felietonistki „Wysokich obcasów”.

Bohaterka ma problem z ciąża – zajściem, a jak się uda to z utrzymaniem. Podczas kolejnej próby obok nosa przechodzi intratna propozycja pracy w ministerstwie. W dodatku staje się świadkiem potrącenia samochodem staruszki wyprowadzającej psa. Tymczasem mąż -wykładowca uczelniany, pracujący hobbistycznie w domu pogrzebowym, przynosi informacje o serii zaskakujących zgonów.

Zaletą powieści jest szeroki wachlarz barwnych, ekscentrycznych bohaterów. Akcja jest bardzo szybka, może nie jakaś wymyślna kryminalnie, ale pełna ekscentrycznych postaci. Problem w tym, że szybko się kończy. Wiele wątków pozostaje niewykorzystanych.

Autorka ma dobry język – widoczne jest jednak bardziej zacięcie dziennikarsko-felietonistyczne. Atutem jest wiele aluzji do współczesności i ulokowanie akcji na warszawskim Żoliborzu, znanym autorce z autopsji.

Sympatyczna lektura na kilka (jeden?) wieczorów. Bardziej wymagający czytelnik będzie miał jednak wiele zastrzeżeń.

„Niemiecki bękart” – Camilla Läckberg

Przeczytane w dniach 8-14 lutego 2021

#READLIST2021 7/52

Szwedzki kryminał z faszystowską historią w tle.

Szwedzka pisarka po porodzie i przekazaniu opieki nad dzieckiem mężowi policjantowi rozpoczyna prace nad nową powieścią. Prace opóźnia rodzinne znalezisko na strychu.

Bohaterka odkrywa tajemnice życia swojej matki i jej przyjaciół z okresu II Wojny Światowej. Można dokształcić się historycznie poznając stosunki pomiędzy neutralną Szwecją i sąsiadująca opanowaną przez Niemców Norwegią.

Akcja jest szybka, momentami za bardzo, stosunkowo nieprzewidywalna, z wyrazistymi bohaterami. Narracja oprócz współczesnej cofa się do okresu, którego zagadka dotyczy. Rozwiązanie lekko naciągane, ale zapewne autorka chciał zaskoczyć czytelnika.

Może na tle tak wielu, w tym także skandynawskich, kryminałów nie wyróżnia się specjalnie. Również językowo pisarce daleko do najpopularniejszych twórców kryminalnych. Bardziej odpowiednie dla czytelników zainteresowanych stosunkami historycznymi i jakże często trudnymi, czy też pochopnymi wyborami, które miały swoje konsekwencje jeszcze przez lata po wojnie.

„Bieguni” – Olga Tokarczuk

Przeczytane w dniach 1-7 lutego 2021

#READLIST2021 6/52

Obsypana nagrodami, jedna najbardziej znanych książek świeżo upieczonej polskiej (?) laureatki Nobla.

Kanwą powieści są osobiste przeżycia podmiotu narracyjnego, od dzieciństwa do podróżniczego stylu życia dorosłej pisarki.

Powieść zawiera wiele niepowiązanych ze sobą historii, zarówno współczesnych, jak i historycznych. Wspólnym mianownikiem jest potrzeba podróżowania, stąd tytuł nawiązujący do plemienia, które w przemieszczaniu widziało jedyny sposób na uniknięcie zła i zagrożenia. Oprócz dłuższych, kilkunastostronicowych, często kontynuowanych wątków, wiele jest krótszych oderwanych od głównego tematu. Zawiera jednak wiele ciekawy spostrzeżeń, stanowiących dla czytelnika nową wiedzę poznawczą.

Istotnym wątkiem jest zachowywanie części ciała poprzez ich konserwację, co jest kanwą rozważań o przemijaniu, nieśmiertelności i sensie życia.

 

Książkę czyta się nad wyrazem dobrze, mimo jej pozornego chaosu i zagmatwania. Historie są ciekawe, język wartki, słownictwo przystępne. Jak ktoś się obawia prozy Tokarczuk to ta pozycja powinna go przekonać. Dla fanów tego typu literatury to natomiast pozycja szczególna, do której można wielokrotnie wracać.

„Ana” – Roberto Santiago

Przeczytane w dniach 8-17 stycznia 2021

#READLIST2021 2/52

Pokaźna objętościowo pozycja, ale bardzo przystępna do sprawnego przeczytania.

40-letnia hiszpańska prawniczka, zmęczona życiem, uzależniona od leków, alkoholu i przygodnego seksu, otrzymuje telefon od brata, z którym od lat nie utrzymywała kontaktu. Został on oskarżony o zamordowanie dyrektora kasyna.

Blisko tysiącstronicowy thriller kryminalno-sądowy wykorzystuje ograne motywy zapewniające popularność tego typu literaturze. Dodatkowym smaczkiem jest typowo hiszpański temperament bohaterów. Pojawiają się również polskie akcenty.

Zadbano przede wszystkim o główną bohaterkę. Jak to często się sprawdza, chociażby w serii Remigiusza Mroza o Chyłce, jest to kobieta atrakcyjna, przebojowa, ale z trudnym charakterem i ukrywająca pod twardą skorupą swoje rozedrganie psychiczne. Szybko zdobywa sympatię czytelnika, a jej rozterki wewnętrzne i specyficzne podejście do życia tylko ubarwiają postać. Nadużyciem jest sprowadzenie tytułu powieści do jej osoby, ale niewątpliwie to wokół niej toczy się narracja.

Nie umniejsza to jednak znaczenia postaci drugoplanowych. Jest cały szereg niewiele mniej wyrazistych bohaterów, często o dwóch twarzach (chociaż przy jednej z tą dwulicowością mocno przeforsowano), ale także jednoznacznie negatywnych. Mimo że powieść ma swój wątek główny to pojawiają się także poboczne, może momentami zbyt eksponowane.

Standardowym zabiegiem uatrakcyjniającym narrację jest wielodniowy proces sądowy, z emocjonującymi przesłuchaniami, zwrotami akcji, starciami w i poza budynkiem rozpraw, a także finałowym, stosunkowo mało spodziewanym, zwieńczeniem. Wiadomo, że to filmowy i książkowy samograj, ale nie zawsze udaje się tak emocjonująco rozpisać postępowanie sądowe.

Powieść ma również społeczny wymiar. Ukazuje bowiem konsekwencje uzależnienia od hazardu, choroby wciąż lekceważonej. A także praktyki firm czerpiącej z tego procederu zyski. Co w okresie upowszechnienia zakładów w Internecie nabiera dodatkowego zagrożenia i staje się problemem globalnym.

Zapewne można by dla przyzwoitości trochę ograniczyć rozmiar tej powieści, może zrezygnować z jakieś postaci, czy wątku. Ale i tak jest to lektura na góra kilka intensywnych wieczorów czytania.