„Odyseja”: Nolan jak Homer (ocena: 7/10 za epopeję)
- 5 minut temu
- 4 minut(y) czytania
Młody Telemach od lat czeka na powrót ojca, który po zakończeniu wojny trojańskiej nie dotarł do rodzinnej Itaki. Królewski zamek przejmują zalotnicy, a Penelopa kolejnymi fortelami odwleka wybór nowego męża. Odyseusz tymczasem walczy z morzem, bogami, potworami oraz własnymi słabościami.
Reżyser mierzy się z jednym z fundamentów europejskiej kultury – grecką epopeją łączącą pamięć o świecie mykeńskim z mitologią, religią oraz wielowiekową tradycją opowiadania. Literacki pierwowzór pozostaje punktem odniesienia, a nie ograniczeniem dla autorskich przekształceń. Twórca, który przyzwyczaił widzów do rozbudowanych konstrukcji narracyjnych i formalnych eksperymentów, tym razem stawia na klarowne opowiadanie historii. Nolan zachowuje wierność Homerowi, ale odciska na micie własne piętno.
Rozbudowanie wątku wojny trojańskiej wzmacnia scenariusz. Wojna staje się źródłem późniejszej traumy, pychy oraz moralnego ciężaru ponoszonego przez bohatera. Koń trojański okazuje się narzędziem podstępu, masowej zagłady oraz początkiem klątwy zwycięzców, którzy przez lata nie potrafią odnaleźć drogi do własnego domu. Motyw ten wpisuje się w uniwersalną opowieść o okrucieństwie wojny i moralnym upadku żołnierzy. U Homera bogowie surowo karzą za niecne czyny.
Mimo monumentalnej skali widowisko pozostaje narracyjnie przejrzyste. Hoyte van Hoytema wykorzystuje plenery, surowe wybrzeża oraz bezkres morza, aby stale podkreślać samotność człowieka wobec natury. Kamera nadaje bohaterom rangę mitycznych figur, po czym zbliżeniami odbiera im pomnikowość i pokazuje zmęczenie, strach oraz fizyczny koszt podróży. Scenografia Ruth De Jong buduje świat surowy, zakurzony i wyraźnie materialny. Kostiumy Ellen Mirojnick podkreślają społeczną pozycję postaci, lecz pozostają podporządkowane widowisku. Potężny dźwięk bitew, fal oraz drewnianych okrętów sprawia, że seans w formacie IMAX staje się doświadczeniem niemal fizycznym.
Ludwig Göransson unika prostego naśladowania muzyki kojarzonej z peplum. Partytura opiera się na ciężkim rytmie, narastającym napięciu oraz motywach podkreślających nieuchronność losu. Muzyka unika dosłownego ilustrowania emocji. Zamiast tego naciska, osacza i zapowiada katastrofę. Montaż Jennifer Lame sprawnie łączy pałacowe intrygi w Itace z kolejnymi etapami tułaczki, dzięki czemu dwa oddalone światy stopniowo zaczynają funkcjonować jak części jednej opowieści. Dźwięk osiąga pełną siłę podczas scen morskich oraz wojennych. Trzask drewna, uderzenia fal, krzyki ludzi oraz szczęk broni tworzą brutalną warstwę widowiska, której nie da się sprowadzić do efektownego hałasu.
Matt Damon kreuje Odyseusza silnego, przebiegłego i coraz bardziej wyczerpanego. Jego bohater długo zachowuje postawę wodza przyzwyczajonego do rozkazów, lecz każda kolejna próba odbiera mu część pewności siebie. Aktor przekonująco kreśli portret człowieka, którego legenda zaczyna ciążyć bardziej niż zbroja. Odyseusz pozostaje strategiem, wojownikiem oraz manipulatorem, lecz pod tą warstwą coraz wyraźniej widać męża i ojca desperacko pragnącego odzyskać dawne życie.
Tom Holland gra Telemacha jako młodego człowieka zmuszonego do dorastania w domu przejętym przez agresywnych intruzów. Buduje postać z bezsilności, wstydu oraz stopniowo dojrzewającego buntu. Dzięki temu oczekiwanie na ojca przestaje być biernym stanem, a staje się walką o własną pozycję.
Anne Hathaway nadaje Penelopie chłód, inteligencję oraz polityczną sprawność. Jej cierpliwość ma niewiele wspólnego z uległością. Bohaterka zarządza kryzysem, rozgrywa zalotników i chroni królestwo dostępnymi środkami. Aktorka najwięcej osiąga w scenach opartych na spojrzeniach, niedopowiedzeniach oraz kontrolowanym napięciu.
Pozostałe gwiazdy uzupełniają narrację, otrzymując wyraziste role drugoplanowe. Charlize Theron wnosi do opowieści zmysłowość połączoną z groźbą zniewolenia. Robert Pattinson wykorzystuje nerwową energię oraz dwuznaczność. Zendaya buduje postać chłodną, skupioną i świadomą własnej przewagi. Lupita Nyong’o przyciąga uwagę godnością oraz wewnętrznym spokojem. Jon Bernthal wprowadza brutalność pozbawioną elegancji, potrzebną w świecie, w którym przemoc stanowi podstawowy język władzy. Tak duże zagęszczenie znanych nazwisk chwilami osłabia jednak zanurzenie w świecie przedstawionym. Zamiast mitologicznych bohaterów widz momentami dostrzega paradę współczesnych gwiazd.
Film jeszcze przed premierą budził dyskusje dotyczące obsady. Największe kontrowersje wywołało powierzenie roli Heleny czarnoskórej aktorce. Spór odsłania problem współczesnych adaptacji: twórcy chcą korzystać z autorytetu antycznego pierwowzoru, lecz jednocześnie swobodnie zmieniają jego utrwaloną ikonografię. Taka decyzja może drażnić widzów oczekujących kulturowej spójności obrazu antycznej Grecji. Artystycznym uzasadnieniem tej decyzji pozostaje jakość aktorstwa, nie ideologiczne deklaracje.
Inny zarzut dotyczy nie dość przekonującego przedstawienia antycznej Grecji. Architektura, kostiumy oraz obyczaje tworzą krainę mitu, która mogłaby leżeć równie dobrze nad innym morzem. Uniwersalny wymiar opowieści okupiono osłabieniem lokalnego kolorytu. Brakuje mocniejszego zakorzenienia w religii, rytuałach, strukturze społecznej oraz codzienności świata Homera.
Powstało monumentalne, precyzyjne oraz zdyscyplinowane widowisko. Klasyczną narrację podporządkowano sile mitu, zachowując klarowność oraz rytm opowieści. Rozmach przytłacza kameralne emocje, a decyzje obsadowe prowokują dyskusje. Całość pozostaje widowiskiem wysokiej klasy, zrealizowanym z ambicją rzadko spotykaną we współczesnym kinie.
„Odyseja” zamienia grecką epopeję w potężne widowisko. Homer pozostaje fundamentem tej historii, lecz autorski podpis Nolana widać w każdej scenie. Dyskusje o „czarnej” Helenie przenoszą film w sam środek współczesnego sporu kulturowego.
Atuty:
wierność epopei
zajmująca narracja
kreacja świata
sposób narracji
wątek wojny trojańskiej
skala realizacji
reżyserska dyscyplina
wyraziste role aktorskie
warstwa dźwiękowa
ujęcia i montaż
ponadczasowy charakter opowieści
ogromny sukces frekwencyjny
Mankamenty:
długi metraż
momentami spokojniejsze tempo
słabe zakorzenienie w realiach greckiego antyku
zagęszczenie gwiazdorskiej obsady
kontrowersyjne decyzje castingowe
chwilami nadmierna pomnikowość
Polecane dla:
miłośników twórczości Christophera Nolana
fanów widowisk historycznych
zainteresowanych mitologią grecką
wielbicieli epickiego kina
ceniących klasyczną literaturę
lubiących rozmach oraz spektakularne widowiska
Twórcy:
reżyseria: Christopher Nolan
scenariusz: Christopher Nolan na podstawie „Odysei” Homera
zdjęcia: Hoyte van Hoytema
montaż: Jennifer Lame
scenografia: Ruth De Jong
kostiumy: Ellen Mirojnick
muzyka: Ludwig Göransson
dźwięk: Craig Henighan, Willie D. Burton, Gary A. Rizzo
obsada: Matt Damon, Tom Holland, Anne Hathaway, Zendaya, Lupita Nyong'o, Charlize Theron, Robert Pattinson, Jon Bernthal, Benny Safdie, John Leguizamo, Elliot Page, Himesh Patel, Bill Irwin, Samantha Morton, Jesse Garcia, Will Yun Lee, Mia Goth, Corey Hawkins, Nick Tarabay, Jimmy Gonzales, Maurice Compte
tytuł oryginalny: The Odyssey
produkcja: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania
gatunek: dramat antyczno-wojenno-rodzinny
rok: 2026
polska premiera: 17 lipca 2026 roku
dystrybucja: United International Pictures sp. z o.o.
Obejrzany w piątek 24 lipca 2026 roku o godzinie 18:00 w kinie Cinema City Sadyba Best Mall na sali IMAX.












Komentarze