

„500 mil”: bracia do Irlandii (ocena: 6/10 za wcześniaka)
wykorzystuje formułę kina drogi w rodzinnym dramacie, którego sens pogłębia cierpliwie prowadzony suspens


„Mistyczka”: Alicja z Bogiem w głowie (ocena: 6/10 za Lenczewską)
Konwencjonalne kino religijne, ale ma atuty w postaci sprawnej narracji. Dla odbiorcy docelowego najważniejszy jest duchowy przekaz.


„Ktoś całkiem obcy”: uchodźcy z Aleppo (ocena: 8/10 za Syrię)
Powinien stać się pozycją obowiązkową dla każdego, kto zabiera głos w sprawie migracji bez znajomości perspektywy uchodźców.


„Pejzaż w kolorze sepii”: tylko kotków żal (ocena: 6/10 za Nagasaki)
Pięknie sfotografowana opowieść o pamięci i przezwyciężaniu przeciwności losu. Wymaga uwagi, a najlepiej znajomości książki.


„Odyseja”: Nolan jak Homer (ocena: 7/10 za epopeję)
Zamienia szkolną epopeję w potężne, współczesne widowisko. Homer pozostaje fundamentem tej historii, lecz autorski podpis reżysera widać niemal w każdej scenie.


„Supergirl”: alkoholowa wersja Supermana (ocena: 7/10 za Alcock)
udane widowisko z wyrazistą bohaterką, dużą dawką humoru, psem Krypto oraz całą plejadą drugoplanowych dziwnych stworzeń egzystujących jak normalni ludzie


„Druga Furioza”: ustawka z siekierami (ocena: 6/10 za awanturę)
dostarcza emocji, tempa oraz charakterystycznego klimatu stadionowej subkultury. Efektowność wygrywa jednak z realizmem, przez co historia traci część swojej siły


„Jujutsu Kaisen: Execution”: Itadori kontra Okkotsu (ocena: 4/10 za anime)
głośny, chaotyczny, zaskakująco pusty


„Chronologia wody”: Kristen Stewart jako reżyser (ocena: 5/10 za pływanie)
intensywny dramat o traumie, pamięci oraz twórczej emancypacji, ambitny debiut reżyserski Kristen Stewart z wyrazistą rolą Imogen Poots


„Romería”: rodzice biologiczni (ocena: 4/10 za AIDS)
Rozwleczony dramat rodzinny, w którym pamięć traci ekranową siłę. Brakuje emocjonalnego uderzenia. Tylko aktorka ładna.








