„Father Mother Sister Brother”: New Jersey + Dublin + Paryż (ocena: 5/10 za Rolexa)
- Andrzej
- 16 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Rodzeństwo przyjeżdża do swojego ojca – wdowca, obawiając się o kondycję rodzica, który samotnie mieszka na odludziu. Kameralna rozmowa dotyka wielu aspektów rodzinnych.
Spotkania i rozmowy rodzinne, zwłaszcza okazjonalne, albo odbywane po długiej przerwie, bywają wielkim wyzwaniem. Zarówno dla rodziców, jak i dzieci. Stąd tematyka filmu jest szeroka, interesująca i powinna być angażująca. Szczególnie gdy za reżyserię odpowiada mistrz opowiadania prostych, życiowych historii – Jim Jarmusch.
Pomysłem na film jest przedstawienie trzech pozornie odosobnionych nowel. Różnorodność zapewnia przede wszystkim osadzenie akcji w odmiennych kręgach kulturowych, ale w szeroko rozumianej kulturze zachodniej. To determinuje stosunki rodzinne: młodzi mają swoje życie, a schorowani dorośli próbują odnaleźć sens starości. W praktyce od pewnego momentu żyją w innych światach. Do tego dochodzą zmiany technologiczne oraz rewolucja światopoglądowa. Nie wszystko można rodzicom wyznać, bo i po co ich niepotrzebnie denerwować. Często jednak w szczerych rozmowach wychodzą zadawnione spory, konflikty czy pretensje. Nie jest prosto wyciszyć emocje, mając perspektywę dłuższej, a może nawet ostatecznej rozłąki.
Przedstawione historie są proste, standardowe, jednak mają ciekawe zwroty akcji. Opowiedziane w kameralnym nastroju, zazwyczaj przy stole, toczą się w monotonnym tempie. Może to irytować mniej cierpliwego widza. Ale taki jest styl Jarmuscha. Pozornie niezwiązane ze sobą mają jednak wspólne smaczki: zegarki Rolexa, picie wody, sposoby dojazdu samochodem.
Jim Jarmusch zaangażował do projektu plejadę gwiazd aktorskich, których role stanowią krótkie epizody. Jednak obecność na ekranie Toma Waitsa, Adama Drivera czy Cate Blanchett stanowi dodatkowy atut filmu i magnes dla widowni kinowej. Trudno jednak liczyć na wysoką frekwencję.
Nie sposób jednak po filmie nie odczuć pewnego rozczarowania. Może to jest styl Jarmuscha, więc nie należy więcej oczekiwać, ale filmy tego reżysera zazwyczaj niosą większą dawkę dramatyczną i na dłużej pozostają w pamięci.
„Father Mother Sister Brother” przyciąga nazwiskiem znanego reżysera. Pomimo ciekawych pomysłów przynosi więcej rozczarowania niż filmowej satysfakcji.
Atuty:
rodzinne tematy
uniwersalne historie
różnorodność lokacji
obsada
wspólne elementy
subtelny podkład muzyczny
intrygujący tytuł
wygrana w Wenecji
Mankamenty:
monotonne tempo
teatralne
niewykorzystany potencjał aktorski
bez konkretnego przesłania
wyższe wymagania od Jarmuscha
Polecane dla:
zwolenników kina kameralnego
odpornych na monotonne sceny dialogowe
fanów reżyserskiego stylu Jarmuscha
mieszkańców New Jersey, Dublina i Paryża
rodziców, dzieci, rodzeństw
Twórcy:
reżyseria scenariusz: Jim Jarmusch
zdjęcia: Yorick Le Saux, Frederick Elmes
montaż: Affonso Gonçalves
muzyka: Jim Jarmusch, Anika
scenografia: Mark Friedberg, Marco Bittner Rosser
dekorator wnętrz: Jenny Oman
kostiumy: Catherine George
dźwięk: Drew Kunin, Robert Hein, Nicolas Cantin
obsada: Tom Waits, Mayim Bialik, Adam Driver, Charlotte Rampling, Cate Blanchett, Vicky Krieps, Indya Moore, Luka Sabbat
produkcja: Stany Zjednoczone, Irlandia, Francja, Włochy
gatunek: dramat rodzinno-zegarkowy
rok: 2025
premiera kinowa: 16 stycznia 2026 roku
dystrybucja: Gutek Film
festiwale: Wenecja (Złoty Lew)
Obejrzany w kinie Cinema City Galeria Mokotów, w niedzielę 25 stycznia 2026 roku o godzinie 15:10













Komentarze