„Karate Kid: Legendy”: kung fu Nowy Jork (ocena: 5/10 za pizzerię)
- 17 lut
- 2 minut(y) czytania
Li Fong – nastoletni talent – po przymusowej przeprowadzce do Nowego Jorku ma problemy z adaptacją w nowym środowisku. Dopiero poznana w pizzerii dziewczyna odkrywa przed nim uroki Wielkiego Jabłka.
Produkcja próbuje jednocześnie odświeżyć formułę i zagrać na sentymencie, ale kończy w pułapce własnej zachowawczości. Deklarowana ambicja odejścia od schematu „uczeń–mistrz–turniej” szybko rozbija się o rozchwianą narrację, a emocjonalne stawki pozostają w dużej mierze hasłowe – wypowiedziane, lecz nieprzepracowane.
Największy problem tkwi w scenariuszu: opowieść startuje od wątku, w którym młody bohater szkoli dorosłego, próbując wyprowadzić go na prostą. Ta oś narracyjna prowadzona jest skrótowo i bez wiarygodnego ciężaru. Gdy pomysł nie działa dramaturgicznie, film nerwowo przestawia zwrotnicę na drugi tor – klasyczne przygotowania Li do rywalizacji sportowej. Ten wątek również rozgrywa się „od punktu do punktu”, bez czasu na psychologię postaci, konsekwencje decyzji i przekonującą drogę rozwoju.
W rezultacie oba pomysły są nie tylko mało interesujące, ale też mało wiarygodne, a niezdecydowanie, na czym film ma się naprawdę oprzeć, dodatkowo osłabia całość. Raz mamy udawać dramat odpowiedzialności i porażki dorosłego człowieka, by za moment wrócić do motywu szybkiej przemiany sportowej. Te porządki nie budują napięcia – one się wzajemnie kasują. Zamiast spójnego świata zostaje wrażenie narracji „na raty”, dopychanej do kolejnych obowiązkowych elementów marki.
Reżyser Jonathan Entwistle prowadzi całość w stylistyce młodzieżowej, co samo w sobie nie byłoby zarzutem, gdyby nie towarzyszyła temu nerwowa, skrótowa organizacja scen. Fragmenty, które powinny pracować na relacje i sens przemian, są montowane tak, jakby najważniejsze było jak najszybsze dotarcie do następnego przystanku fabularnego. Powroty rozpoznawalnych postaci – Jackie Chan i Ralph Macchio – pełnią głównie funkcję komunikatu „to wciąż ta seria”, zamiast realnie pogłębiać stawkę czy porządkować opowieść.
„Karate Kid: Legendy” nie potrafi zdecydować, czym chce być, a przez to podcina własną wiarygodność. Nawet jako czysta rozrywka film jest bardziej zestawem odhaczonych motywów niż przekonującą historią.
Twórcy:
reżyseria: Jonathan Entwistle
scenariusz: Rob Lieber
zdjęcia: Justin Brown
montaż: Colby Parker Jr., Dana E. Glauberman, Eric Freidenberg
muzyka: Dominic Lewis
scenografia: Maya Sigel
dekoracja wnętrz: Louis Dandonneau, Pascale Deschênes, Jean-Charles Claveau, Geneviève Boivin, Charlotte Lee
kostiumy: Mirren Gordon-Crozier
dźwięk: Howard London, David Esparza, Mandell Winter, Aaron Hasson, Stephen de Oliveira, Marilyn Morris, Will Digby, Brett Murray
obsada: Ben Wang, Sadie Stanley, Joshua Jackson, Ming-Na Wen, Wyatt Oleff, Jackie Chan, Aramis Knight, Ralph Macchio, Shaunette Renée Wilson
tytuł oryginalny: Karate Kid: Legends
produkcja: Stany Zjednoczone
gatunek: młodzieżowe kino sztuk walki
rok: 2025
polska premiera: 30 maja 2025 roku
dystrybucja: United International Pictures sp. z o.o.
Obejrzane w serwisie HBO Max, we wtorek, 3 lutego 2026 roku












Komentarze