„Melania”: First Lady… again (oceny: Woda 6/10, Ogień 4/10 za Trumpa)
- Andrzej
- 36 minut temu
- 2 minut(y) czytania
Po zwycięskich wyborach Donalda Trumpa jego żona Melania przygotowuje się do objęcia roli Pierwszej Damy. Po raz drugi.
Początek filmu dla przypadkowego widza może nasuwać wrażenie celowej parodii: bohaterka filmowana jest od nóg, z burzą blond włosów, poruszając się niczym modelka po wybiegu. Jej dbałość o Amerykę to długie wybieranie stroju i poprawianie detali. W scenach rozmów kwalifikacyjnych z kandydatkami do pomocy protagonistka nawet nie ma zwyczaju wstać, by się przywitać. Szczytem egoizmu są wypowiedzi podczas pogrzebu byłego prezydenta USA Jimmy’ego Cartera: zamiast uszanować zmarłego, bohaterka rozwodzi się nad własną stratą matki. Dopiero szczera rozmowa z kobietą, której mąż jest w niewoli i telekonferencja z pierwszą damą Francji, Brigitte Macron — dają nadzieję, że Melania zamierza robić coś więcej niż tylko dbać o wizerunek. Krytycy obecnej pary prezydenckiej (a w liberalnym środowisku filmowym Ameryki nie brakuje ich) nie muszą się specjalnie wysilać, by obśmiać ten film.
Jednak zupełnie odmienia się narracja w momencie pojawienia Donalda Trumpa. Tutaj nawet największy krytyk musi zauważyć charyzmę, pewność siebie i odrobinę dystansu do rzeczywistości. Donald kradnie wszystkie sceny, a jego żona w końcu wydaje się pomocna i sympatyczna.
Atutem filmu jest też pokazanie od kuchni wydarzeń, które były wielokrotnie komentowane. W końcu najdrobniejszy gest, zachowanie, element stroju są przez komentatorów, ale także zwykłych ludzi interpretowane na wiele sposobów. Wszystko można Trumpom zarzucić, ale na pewno nie jest to bezbarwna prezydentura. No bo kto zrobił film o Bidenie?
„Melania” to dokument na granicy autozaorania głównej bohaterki. Na szczęście lepiej jest, gdy na ekranie pojawia się jej charyzmatyczny mąż – prezydent Donald Trump.
Atuty:
charyzma Donalda Trumpa
prezydentura od kuchni
ścieżka dźwiękowa
dystrybucja kinowa
Mankamenty:
na krawędzi autoparodii
ukazanie snobizmu, egoizmu i braku wychowania
zmarnowany pokaźny budżet (40 mln USD)
powszechna krytyka środowiska filmowego
Polecane dla:
wyborców i fanów Donalda Trumpa
zainteresowanych prezydenturą od kuchni
komentatorów strojów celebrytów
ciekawych produkcji dokumentalnych o sławnych ludziach
odpornych na tępą propagandę
Twórcy:
reżyseria: Brett Ratner
zdjęcia: Barry Peterson, Dante Spinotti, Jeff Cronenweth
montaż: Alex Márquez
muzyka: Tony Neiman
obsada: Melania Trump, Donald Trump, Joe Biden, Barron Trump, Viktor Knavs, Brigitte Macron, Hervé Pierre, Adam Lippes, Peter Sohn, Aiko Mizutori, David Monn, Tham Kannalikham, Yaqi Sun, Hayley Harrison, Casey Nalls, Gabrielle Daymond, Alexandra Veletsis, Joseph P. LaMorte, Enrique Salvo, Aviva Siegel
produkcja: Stany Zjednoczone
gatunek: dokument prezydencko-kobiecy
rok: 2026
data polskiej premiery: 30 stycznia 2026 roku
dystrybucja: Forum Film Poland
Obejrzany w kinie Cinema City Sadyba Best Mall, w piątek 31 stycznia 2026 roku o godzinie 18:00













Komentarze