„Bugonia”: porwana Emma Stone (ocena: 7/10 — za Lanthimosa)
- Andrzej
- 18 lis 2025
- 2 minut(y) czytania
Szefowa wielkiej korporacji farmaceutycznej (Emma Stone) staje się obiektem porwania dwóch spiskowo nawiedzonych kuzynów (Jesse Plemons i Aidan Delbis), którzy uznają ją za kosmitkę z dworu Imperatora odpowiedzialnego za wszelkie zło na Ziemi.
Scenariusz idealnie wpasowuje się we współczesny obraz społeczeństwa. Z jednej strony bezduszne korporacje, z drugiej rosnąca popularność teorii spiskowych. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę takie wydarzenia jak chociażby pandemia koronawirusa. Film wprost do niej nawiązuje, wprowadzając porównanie do choroby panującej wśród pszczół. To te owady mają być lepszym przykładem życia na Ziemi od egzystencji człowieka.
Sama historia to jedno. W zasadzie dość sztampowa: porwanie, przetrzymywanie, torturowanie, ukrywanie się przed mało sprawnym śledztwem policyjnym. Wszystko to już było wielokrotnie w kulturze opowiadane. Ale co innego sposób, w jaki oryginalny grecki reżyser Yorgos Lánthimos to robi. Na plus działa sposób ukazywania wydarzeń: nieoczywiste, często bardzo odległe kadry oraz dynamiczny podkład muzyczny. Lánthimos ma swoją ulubioną aktorkę. I po raz kolejny Emma Stone pasuje do scenariusza jak ulał. Albo jest tak genialna, albo fabuły pisane są wprost pod jej specyficzną urodę i styl grania. Można nawet uwierzyć, że jest kosmitką. Bo może jest?
To film, który może trafić zarówno do widzów oczekujących emocjonujących fabuł, jak i do fanów komedii science fiction, a także do tych, którzy współczesne kino traktują jako komentarz do współczesnych trendów społecznych. Chyba tylko Lánthimos potrafi tak wiele zaoferować, a jednocześnie pozostawić swój charakterystyczny reżyserski sznyt. Poza tym – to się po prostu dobrze ogląda.
„Bugonia” to zarówno satyra, jak i prześmiewczy hołd dla wyznawców teorii spiskowych. Bo czyż taką nie jest podejrzenie, że Emma Stone jest kosmitką? Lánthimos łączy thriller z kryminałem i czarną komedią, wprowadzając krytykę korporacji i ekologiczny motyw pszczół.
Atuty:
reżyseria
scenariusz
tematyka
wartka narracja
zwroty akcji
błyskotliwe dialogi
kreacja współczesnego świata
różnorodność gatunkowa
sposób kamerowania
podkład muzyczny
scenografia
Emma Stone
motyw pszczół
Mankamenty:
stosunkowo przewidywalny
zbyt oczywista sekwencja finałowa
przerysowane postawy społeczne
uproszczenia scenariuszowe
Polecane dla:
lubiących klimat filmów Lánthimosa
ceniących nieoczywiste scenariusze
oczekujących historii dotykających współczesnych trendów społecznych
fanów czarnego poczucia humoru
amatorów aktorskiego talentu Emmy Stone
pracowników bezdusznych korporacji
wyznawców spiskowych teorii dziejów
hodowców pszczół
kosmitów i podwładnych Imperatora
autystyków i chorych psychicznie
Twórcy:
reżyseria: Yórgos Lánthimos
scenariusz: Will Tracy na podstawie koreańskiej produkcji „Save the Green Planet!” Joon-hwan Janga
zdjęcia: Robbie Ryan
montaż: Yorgos Mavropsaridis
muzyka: Jerskin Fendrix
scenografia: James Price
kostiumy: Jennifer Johnson
dźwięk: Johnnie Burn
obsada: Emma Stone, Jesse Plemons, Alicia Silverstone, Aidan Delbis, Stavros Halkias, Cedric Dumornay
produkcja: Stany Zjednoczone, Korea Południowa, Irlandia, Kanada, Wielka Brytania
gatunek: czarna komedia kryminalna science fiction z elementami społeczno-ekologicznymi
rok: 2025
polska premiera kinowa: 7 listopada 2025
dystrybucja: United International Pictures sp. z o.o.
festiwale: Wenecja, Camerimage
obejrzane w poniedziałek, 17 listopada 2025 roku, o godzinie 17:45, w kinie Kinoteka













Komentarze