„Gdy powieje harmattan”: wielodzietna rodzina (ocena: 7/10 za Ghanę)
- Andrzej
- 1 godzinę temu
- 1 minut(y) czytania
Barbara wraca wraz z bratem do swoich rodziców, którzy, decydując się na wielodzietną rodzinę, porzucili córkę u ciotki. Dziewczyna przeżyła prawdziwe piekło na ziemi.
Przedstawiony w filmie rodzinny dramat jest tak wielki, że trudno uwierzyć w prawdziwą dokumentalność filmu. Niech tajemnicą polskiej reżyserki Edyty Wróblewskiej pozostanie, jak udało się namówić bohaterów na ukazanie tak trudnej wiwisekcji stosunków rodzinnych przed szeroką publicznością.
Już scena przyjazdu rodzeństwa do rodziców zdumiewa niezwykłym chłodem w przywitaniu najbliższych sobie ludzi. Powoli odkrywana jest mroczna tajemnica z przeszłości – córka ma uzasadnione pretensje do rodziców, a ci próbują się nieudolnie tłumaczyć. Film jest niezwykle ponury i przygnębiający. Na przełamanie dopiero jedna scena z oglądaniem telewizji.
Dokumentalna kamera pozostaje nieobecna. Jednak i tak wydobywa największe, zatajone uczucia członków rodziny. Symbolika afrykańskiego wiatru spina cały klimat. Trzeba oddać niezwykłe wyczucie, świetny dobór materiału i odwagę reżyserki.
Film nie znalazł drogi do kin, poza nielicznymi seansami. Jednak nawet na mniejszym ekranie robi piorunujące wrażenie.
„Gdy powieje harmattan” to siła kina dokumentalnego, które, przy nieobecnej kamerze, może wchodzić w prawdziwe ludzkie dramaty.
Twórcy:
reżyseria, scenariusz: Edyta Wróblewska
zdjęcia: Marcin Sauter
montaż: Anna Garncarczyk
muzyka: Olgierd Dokalski
dźwięk: Dariusz Wancerz
produkcja: Polska
gatunek: dokument kobieco-rodzinny
rok: 2024
festiwale: Millennium Docs Against Gravity
Obejrzany w Canal Plus, w niedzielę 1 lutego 2026 roku - rano













Komentarze