„Dzień objawienia”: zaUFOnie w spiskowe teorie (ocena: 5/10 za Spielberga)
- 23 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Podczas gali wrestlingu Daniel zostaje porwany przez tajemniczą grupę. Wcześniej ten sam los spotyka jego partnerkę Jane. Telewizyjna prezenterka pogody Margaret niespodziewanie zaczyna mówić na wizji niezrozumiałym językiem. Odrębne wydarzenia zaczynają układać się w elementy większego spisku.
Legendarny reżyser sięga po temat, z którym jest kojarzony od lat, jednak wybiera zaskakujący kierunek. Przez długi czas trudno mówić o klasycznym kinie science fiction. Zamiast widowiska pojawia się powoli rozwijający się thriller, oszczędny wizualnie i oparty na budowaniu napięcia. Scenariusz korzysta przy tym z motywów znanych z teorii spiskowych. W tle funkcjonuje tajna grupa, która ukrywa informacje o tajemniczych wizytach. Sam spisek angażuje ograniczoną liczbę osób.
Akcja rozkręca się powoli i długo krąży wokół wątków pobocznych. Część sekwencji, zupełnie nietypowo dla znanego twórcy, wypada monotonnie. Opowieść traci napięcie, a kolejne sceny bardziej odsuwają sedno sprawy, niż zagęszczają atmosferę. To osłabia zaangażowanie i sprawia, że produkcja wymaga od odbiorcy cierpliwości, a przecież nie to było wyznacznikiem filmów Spielberga.
Nie pomaga brak wyraźnej tożsamości gatunkowej. Pojedyncze fragmenty prowadzą w stronę thrillera, później sensacji, a momentami pastiszowej komedii. Finał kieruje się ku spiskowemu kinu z elementami science fiction. Taka zmienność może zostawiać poczucie zagubienia, szczególnie przy pamięci o bardziej jednorodnym dorobku autora.
W dawnych produkcjach Spielberga obce cywilizacje stawały przed widzem. Ich obecność napędzała akcję budując emocje. Tutaj scenariusz długo krąży wokół zagadki, by zatrzymać się w momencie, gdy opowieść mogłaby wejść na najciekawszy etap. Zamiast satysfakcjonującego rozwinięcia pozostaje niedosyt. Trudno oprzeć się wrażeniu, że reżyser wciąż wierzy, iż samo budowanie zagadki wystarczy, by utrzymać uwagę odbiorcy. Tymczasem współczesne kino oraz seriale z pogranicza fantastyki przyzwyczaiły publiczność do bardziej zaskakujących scenariuszy.
Frekwencja kinowa szybko zweryfikowała oczekiwania związane z premierą. Obraz wszedł szeroko do kin, ale już po kilku tygodniach zaczął ustępować miejsca innym premierom. Zamiast statusu dużego wydarzenia pojawiło się wrażenie tytułu, który szybko traci rozpęd i znika z repertuaru. To najlepiej pokazuje rozdźwięk między wagą nazwiska a faktycznym zainteresowaniem publiczności.
„Dzień objawienia” ma ciekawy punkt wyjścia i kilka mocnych scen. Nazwisko reżysera nadal przyciąga uwagę. Finalnie seans zostawia chłodne wrażenie.
Atuty:
ciekawy punkt wyjścia
spiskowy klimat
scena z pociągiem
zdjęcia Janusza Kamińskiego
muzyka Johna Williamsa
znana obsada
kilka udanych sekwencji napięcia
renoma reżysera
Mankamenty:
powolne tempo
monotonne sekwencje
rozlazły scenariusz
zbyt wiele wątków pobocznych
brak wyraźnej tożsamości gatunkowej
mało efektowna warstwa wizualna
niedosyt w finale
niewykorzystany potencjał tematu
Polecane dla:
amatorów reżyserii Stevena Spielberga
miłośników teorii spiskowych
zainteresowanych tematyką UFO
lubiących wolne tempo
sympatyków thrillerów
ceniących klimat ponad akcję
fanów tajemnic i zagadek
preferujących nastrój zamiast widowiskowości
Twórcy:
reżyseria: Steven Spielberg
scenariusz: David Koepp
zdjęcia: Janusz Kamiński
muzyka: John Williams
montaż: Sarah Broshar, Michael Kahn
scenografia: Adam Stockhausen
kostiumy: Paul Tazewell
dekoracja wnętrz: Rena DeAngelo
dźwięk: Gary Rydstrom, Brian Chumney
efekty specjalne: Matthew E. Butler
obsada: Emily Blunt, Josh O'Connor, Eve Hewson, Colin Firth, Colman Domingo, Wyatt Russell, Henry Lloyd-Hughes, Michael Gaston, Elliot Villar
tytuł oryginalny: Disclosure Day
produkcja: Stany Zjednoczone, Japonia, Kanada, Nowa Zelandia
gatunek: thriller sensacyjny science-fiction
rok: 2026
polska premiera: 10 czerwca 2026 roku
dystrybucja: United International Pictures sp. z o.o.
Obejrzany w sobotę 4 lipca 2026 roku, o godzinie 17:00, w kinie Cinema City Arkadia.












Komentarze