„Silver”: gorączka srebra (ocena: 5/10 za Boliwię)
- Andrzej
- 2 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
W boliwijskiej kopalni srebra praca jest skrajnie niebezpieczna, a rosnące ceny surowca wymuszają schodzenie coraz głębiej i sięganie po złoża coraz trudniej dostępne.
Film przypomina, że za wykresami notowań i przemysłową statystyką stoją konkretne postacie, ryzyko i codzienność ludzi, którzy wchodzą pod ziemię z poczuciem, że każda zmiana może być tą ostatnią.
Największą siłą „Silver” jest bez wątpienia bezpośredniość obserwacji. Kamera śledzi pracowników, ich rutynę, warunki życia i relacje, a przede wszystkim schodzi razem z nimi do kopalni. Ten gest — wejście w przestrzeń realnego zagrożenia — wymaga nie tylko odwagi, lecz także konsekwencji formalnej. Widać, że twórcy chcieli zrezygnować z publicystycznych skrótów i moralizowania na rzecz surowego zapisu.
Jednocześnie w tym miejscu pojawia się podstawowy problem: obrana forma okazuje się hermetyczna. Film jest ciężki w odbiorze, a niektóre kadry są celowo nieprzyjazne widzowi — mroczne, klaustrofobiczne, momentami dezorientujące. To wybór zrozumiały w dokumencie o pracy w ekstremalnych warunkach, ale w praktyce ogranicza komunikatywność. Materiał sprawia też wrażenie nie w pełni zdyscyplinowanego: dramaturgia rozmywa się, a powtarzalność obserwacji nie zawsze przekłada się na narastające napięcie lub wyraźniejszą puentę.
Na osobne podkreślenie zasługuje kulisy powstania projektu: polska reżyserka i operator, działając w okresie pandemii i przemierzając Amerykę Południową na rowerach, zdecydowali się na przedsięwzięcie ryzykowne i logistycznie nieoczywiste. To praca, za którą należy się szacunek — zarówno ze względu na determinację, jak i na gotowość do poniesienia kosztów (także osobistych), aby dotrzeć do tematu „od środka”, a nie z perspektywy wygodnej narracji z offu.
Film trafia w dobry moment, bo temat surowców i ich ceny wrócił do centrum uwagi, jednak film — przez swoją surowość i formalną trudność — zainteresuje głównie odbiorców już oswojonych z kinem dokumentalnym wymagającym cierpliwości. Pozostaje wrażenie, że włożony wysiłek i podjęte ryzyko nie przekładają się na efekt o podobnej sile oddziaływania: dokument, zamiast zostać punktem odniesienia, najpewniej pozostanie propozycją dla wąskiej publiczności.
„Silver” trafia dystrybucyjnie w gorączkę cen srebra, ale raczej nie zainteresuje inwestorów giełdowych.
Twórcy:
reżyseria, scenariusz: Natalia Koniarz
zdjęcia: Stanisław Cuske
montaż: Yael Bitton
muzyka: Marcin Lenarczyk, Yngve Leidulv Sætre
produkcja: Polska, Finlandia, Norwegia
gatunek: dokument górniczy
rok: 2025
festiwale: Krakowski Festiwal Filmowy, 28. Orły - Polskie Nagrody Filmowe
Obejrzany w ramach cyklu przeglądu polskich filmów 28. Orły - Polskie Nagrody Filmowe w kinie Iluzjon, w środę, o godzinie 20:00, wraz ze spotkaniem z twórcami po seansie













Komentarze