

„Supergirl”: alkoholowa wersja Supermana (ocena: 7/10 za Alcock)
udane widowisko z wyrazistą bohaterką, dużą dawką humoru, psem Krypto oraz całą plejadą drugoplanowych dziwnych stworzeń egzystujących jak normalni ludzie


„Backrooms. Bez wyjścia”: meblowe stany świadomości (ocena: 6/10 za liminalność)
Niepokojące doświadczenie z pogranicza snu, traumy oraz grozy psychologicznej. Oryginalny pomysł, sugestywna forma oraz konsekwentnie budowany dyskomfort


„Wypadek fortepianowy”: pechowa influencerka (ocena: 7/10 za Dupieux)
Celna satyra na kulturę internetowej sławy, podana w charakterystycznym stylu Quentina Dupieuxa. Dostarcza inteligentnego humoru oraz trafnych obserwacji współczesności


„Dzień objawienia”: zaUFOnie w spiskowe teorie (ocena: 5/10 za Spielberga)
Nazwisko reżysera nadal przyciąga uwagę. Finalnie seans zostawia chłodne wrażenie.


„Megadeth: Behind the Mask”: Dave Mustaine (ocena: 5/10 za napisy)
portret Dave'a Mustaine'a oraz solidna historia zespołu


„Ojczyzna”: Thomas Mann (ocena: 3/10 za Pawlikowskiego)
Bardziej nuży, niż porusza. Festiwalowy prestiż przykrywa scenariuszową pustkę, monotonię oraz emocjonalny chłód


„Robin Hood: Koniec legendy”: potwór nie bohater (ocena: 5/10 za Jackmana)
Mroczna wariacja na temat znanej postaci. Ponura interpretacja mitu i przewidywalny scenariusz ograniczają potencjał filmu


„Wrócicie do siebie”: świętować rozstanie (ocena: 4/10 za rozwód)
opiera się na jednym założeniu, które nie otrzymuje równie mocnego rozwinięcia, temperatura emocjonalna utrzymuje się na zbyt niskim poziomie


„Frankenstein”: geneza potwora (ocena: 7/10 za netflix)
widowiskowa, emocjonalna interpretacja klasycznej powieści, która zachwyca rozmachem oraz świeżym spojrzeniem na znaną historię


„Jujutsu Kaisen: Execution”: Itadori kontra Okkotsu (ocena: 4/10 za anime)
głośny, chaotyczny, zaskakująco pusty




















