

„Wpatrując się w słońce”: sto lat kobiet (ocena: 3/10 za Altmark)
Obraz oryginalny formalnie, ale emocjonalnie niestrawny. Pozostawia chłód, monotonię i poczucie obojętności wobec losów bohaterek


„EPiC: Elvis Presley in Concert”: sceniczny fenomen (ocena: 7/10 za Vegas)
celebruje swojego bohatera i robi to w sposób w pełni uzasadniony, bo Elvis Presley naprawdę był zjawiskiem scenicznym


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Król dopalaczy”: historia Dawida B. (ocena: 5/10 za Włosoka)
przynosi rozczarowanie, gdyż nie potrafi stworzyć spójnej i logicznej historii. Pokazanie polskich struktur państwowych w krzywym zwierciadle pasuje bardziej do produkcji komediowej


„Goldfinger”: Wielki Szlem (ocena: 6/10 za złoto)
dopracowany scenariuszowo, z wyrazistym oponentem, pościgami, partią karcianą i golfowym pojedynkiem oraz odrobiną humoru


„Zakręcony piątek 2”: odgrzewany kotlet (ocena: 4/10 — za zamiany)
rodzi rozczarowanie i rosnącą frustrację, przypomina, że sequel wymaga często większego wysiłku niż pomysłowa część oryginalna


"Ultrasi": libek z Poznania (ocena 7/10 za oprawy)
dokument działa jak zapis żywej kultury stadionowej – z całym jej blaskiem, cieniami i nieusuwalnymi sprzecznościami


„Randka w ciemno”: seryjny… fotograf (ocena: 6/10 – za Kendrick)
ciekawy pomysł na thriller kryminalny łączący tematykę seryjnych zabójców z popularnym programem telewizyjnym


„Sorry, Baby”: rok pod znakiem… (ocena: 4/10 – za gwałt)
Kameralny dramat kobiecy, historia opowiedziana jest w sposób niedopowiedziany, momentami nużący i mało angażujący


„Sign 'o' the Times”: Prince na estradzie (ocena: 8/10 – za perkusistkę)
Zmysłowe show koncertowe. Film pozostaje świadectwem geniuszu, którego intensywność ani trochę nie blaknie z upływem lat.











