top of page

„Listy z Wilczej”: kronika ulicy (ocena: 7/10 za Talwara)

  • Zdjęcie autora: Andrzej
    Andrzej
  • 16 minut temu
  • 2 minut(y) czytania
Każda ulica powinna mieć swojego kronikarza.
Talwar przyjechał z Indii do Polski dwanaście lat temu wraz ze swoim przyjacielem. Próbuje zrozumieć Polskę i Polaków, zintegrować się z kulturą i zwyczajami. Kręci film dokumentalny o ulicy, na której mieszka.

Kino dokumentalne ma siłę wówczas, gdy w sposób zajmujący, ale także w miarę obiektywny przedstawia otaczającą rzeczywistość. Film Arjuna Talwara, imigranta na stałe mieszkającego w Warszawie, powinien być wzorem dla innych twórców.

 

Ulica w centrum Warszawy przedstawiona jest z perspektywy miejsc i ludzi z nią związanych. Wylicza się liczbę restauracji, salonów fryzjerskich, sklepów, miejsc kultury, elementów religijnych. W centrum uwagi pozostaje uwielbiany przez mieszkańców listonosz, anarchistycznie nastawiony szewc, sprzedawczyni w warzywniaku, twórca szkoły tanecznej oraz zwykli mieszkańcy: kobieta codziennie wywieszająca pranie na balkonie, inny imigrant zasymilowany z nową ojczyzną. Talwar podchodzi do swoich bohaterów z empatią, dając im przestrzeń, by się wygadali i podzielili spostrzeżeniami.

 

Film stara się zachować obiektywny ton. Pokazuje organizowane w okolicy zgromadzenia: zarówno Marsz Niepodległości, jak i Paradę Równości. Co prawda można odczuć, po której stronie sporu politycznego stoi imigrant z Indii, ale film nie eksponuje tego wprost. Jedynie w tle pozostają przykre wydarzenia, np. pobicie oraz samobójstwo przyjaciela. Niezwykłym atutem filmu jest, że nie próbuje na siłę wartościować i oceniać, pozostawiając to widzowi.

 

Konwencja ukazywania tych samych osób powoduje, że od połowy dokument traci atrakcyjność. Pojawiają się mniej ciekawe wątki, np. wyprawa do Pułtuska. Brakuje także osobistych faktów z życia reżysera: z czego żyje, czym się na co dzień zajmuje, jakie ma plany na przyszłość. Jednak ta słabsza druga część nie odbiera atutów całości. To jeden z najlepszych dokumentów, jakie powstały w Polsce w ostatnich latach. Takich postaw wśród imigrantów należałoby sobie życzyć.

 

 

Listy z Wilczej” to dokument z wyczuwalnym urokiem: nie ocenia, nie stygmatyzuje, nie generalizuje, nie wartościuje. Znajdzie się w nim miejsce zarówno na Marsz Niepodległości, jak i na Paradę Równości.

 

 

 

 

Atuty:
  • kronika ulicy

  • pozytywna narracja

  • obiektywizm

  • pozytywne nastawienie do Polaków

  • miejsce na różne opinie

 

Mankamenty:
  • w drugiej fazie traci tempo

  • mało informacji o reżyserze

  • polityczne podteksty

 

Polecane dla:
  • Polaków

  • imigrantów

  • fanów kina dokumentalnego

  • mieszkańców Warszawy

  • obcokrajowców chcących wyrobić sobie opinię o Polsce

  • listonoszy, fryzjerek, instruktorów, szewców

  • marzących o karierze reżyserskiej i filmowej

 

 

Twórcy:
  • reżyseria, scenariusz, zdjęcia: Arjun Talwar

  • montaż: Arjun Talwar, Bigna Tomschin, Sabina Filipowicz

  • muzyka: Aleksander Makowski

  • dźwięk: Franciszek Kozłowski, Mo Tan, Aleksander Makowski

  • obsada: Arjun Talwar, Piotr Chadryś, Feras Daboul, Mo Tan, Barbara Goettgens, Oskar Paczkowski, Andrzej Jakimowski

 

produkcja: Polska

gatunek: dokument imigrancko-społeczny

rok: 2025

premiera kinowa: 14 listopada 2025

dystrybucja: So FILMS

festiwale: Millennium Docs Against Gravity, Festiwal Mediów


Komentarze


Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page