

„Sny o pociągach”: całe życie drwala (ocena: 7/10 za Edgertona)
mają swój niepowtarzalny urok i przesłanie, przez co zbrodnią filmową jest dystrybucja ograniczana do streamingu


„To się nie dzieje”: zbrodnia i kara (ocena: 7/10 za Schuchardta)
wciąga w opowiadaną historię, chociaż celowo jest trudny w odbiorze i wątpliwy moralnie


„Ostatnia sesja w Paryżu”: śledztwo psychiatryczki (ocena: 5/10 za Foster)
ma świetną Jodie Foster i dobry punkt wyjścia, ale emocjonalnie trzyma widza na dystans i zbyt rzadko przekuwa swój potencjał w prawdziwe napięcie


„Donnie Darko”: młody Jake Gyllenhaal (ocena: 6/10 za Franka)
niedoceniony w chwili premiery, wraca na polskie ekrany już jako pełnoprawny klasyk, przypominając o obawach przełomu tysiąclecia


„Dźwięki miłości”: głucha matka (ocena: 6/10 za Oną)
stawia wiele pytań natury moralnej, odnoszących się do codzienności osób głuchych. Nie próbuje być filmem efektownym, ale pozostaje w pamięci


„Dobry wieczór, dobry dzień”: Bella ciao (ocena: 4/10 za Jugosławię)
próbuje szukać uznania wśród amatorów kina artystycznego, ale nawet tam trudno przeoczyć scenariuszowy chaos i emocjonalną pustkę


„Najbogatsza kobieta świata”: afera Bettencourt (ocena: 5/10 za Huppert)
nie jest aż tak bogata, jak sugeruje tytuł, ale i tak część spadku po jej śmierci stanowi łakomy kąsek


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Bez wyjścia”: utrata pracy (ocena: 4/10 za Chan-wooka)
film przerysowany, abstrakcyjny i mało angażujący. Jeśli jego celem było przede wszystkim wywołanie wstrząsu, zadanie zostało wykonane. Problem w tym, że poza prowokacją zostaje tu niewiele


„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”: młodzi wykształceni z dużego miasta (ocena: 6/10 za Warszawkę)
nie toczy się na Dobrej, mało ma wspólnego z duchami, ale gdyby nie zbyt entuzjastyczne opinie, mógłby być wizytówką polskiego kina niezależnego











